Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych -  osiągniesz zbawienie.
Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. (Rz 10,8-13)

Modlitewnik pasyjny na Wielki Post

 

 

 Modlitewnik pasyjny na Wielki Post

Stare modlitewniki

 

 

 

 

 

Zobacz również:

 [Nabożeństwo do Cierpiącego Jezusa na każdy dzień tygodnia a mianowicie na Wielki Tydzień] [Modlitwy na Niedzielę Palmową] [Modlitwy i rozmyślania w Wielki Czwartek] [Modlitwa z wszelką prośbą o zbawienie (na Wielki Piątek).] [Modlitwy i rozmyślania w Wielki Piątek] [Modlitwa w czasie odwiedzenia grobu Pańskiego]

 

 

 

 

Modlitwa do Jezusa Chrystusa o połączenie z Jego skonaniem (1864 r.)

Z okropnym trzygodzinnym stanem Twoim na krzyżu, z straszną męką, boleścią, z rozłączeniem się duszy Twojej najświętszej od najczystszego Ciała Twojego o Jezu! łączę konanie i pasowanie się moje ze śmiercią. Niechaj za grzeszną duszą moją przemówią nieskończone zasługi Twoje; niech najświętsza Krew Twoja popłynie między sprawiedliwością wieczną i grzechami mojemi; niech okropną chwilę mojej śmierci, uprzyjemni obecność Twoja; niech ostatnie uderzenie serca mojego, wzmocnione będzie najczystszą miłością. Ponawiam tylekroć już czynione wyznanie serca, że nienawidzę grzechy moje i wszystko, co Ci się nie podoba; że Cię kocham nade wszystko, że Ci czynię dzięki za wszystkie dobrodziejstwa, że Ci pragnę służyć zawsze, że jedynie w Niebieskim Ojcu Twoim, w Tobie i w Duchu Świętym, i przez Ciebie pokładam całą ufność moję. Mam nadzieję w nieskończonym miłosierdziu, w okrutnej męce i strasznej śmierci Twojej krzyżowej, że będę zbawiony.
O Jezu, ofiaro najświętsza! racz nasz połączyć z sobą na wieki. O Jezu! Ty jesteś ucieczką i zbawieniem grzeszników, bądźże razem i Zbawcą moim. Rzeknij do duszy mojej: „dziś ze mną będziesz w raju." Przegródź grzechy nasze i sądy Twoje boskie krzyżem, męką i śmiercią Twoją, abyś nam zapewnił łaskę i miłosierdzie. Najświętsza Maryo Panno! przyjmij nas pod Twoję opiekę, usadów nas w najświetlistszym sercu Syna Twojego Jezusa Chrystusa. O wielka potęgo Nieba! Ś. Józefie, Ś. Michale, Ś. Gabryelu, Ś. Rafale! wszyscy Aniołowie i zastępy wedle tronu Bożego! przyczyńcie się za nami teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

za: "Książka do Nabożeństwa dla wszystkich katolików, szczególniej zaś dla wygody katolików Archidiecezyi Gnieźnieńskiéj i Poznańskiéj (...) wydanie czwarte (dla mężczyzn), Gniezno 1864.

 

 

 

 

Modlitwa do ukrzyżowanego Zbawiciela z ofiarowaniem Mu swej pracy. (1900r.)

O Jezu ukrzyżowany! Oto ja Tobie zdradzonemu od ucznia i przyjaciela Twego, Tobie zelżonemu i umęczonemu przez nieprzyjaciół Twoich niosę pokornie hołd, jako Panu i Bogu mojemu, i ze czcią i miłością, jako ubożuchny dar grzesznej duszy mojej, składam u nóg Twoich świętych tę drobną ku chwale Twej przedsięwziętą i ukończoną mą pracę.

O Panie, Jezu mój! nie gardź tym hołdem moim i przyjmij tę pracę, przez którą dusza moja pragnęła złączyć się z Tobą, i dusze innych, wraz z sobą porwać ku Tobie. Przyjmij ją Panie, bo ja nią pragnę Ci podziękować za wszystkie niezliczone dobrodziejstwa Twoje w ciągu życia mojego doznane i za to, żeś mi jej dokonać pozwolił, a duszę moją tyloma pociechami podczas niej raczył pokrzepiać. O Panie, Jezu mój! jam niegodna, ażebym Imię Twe święte głosiła, ale Ty coś maluczkich obierał na Apostołów wielkiej chwały Twojej, spraw to cudowną swą mocą, by z tej pracy przyszło Ci tyle czci i uwielbienia od ludzi, ile ja pragnę, ale sama nie jestem w stanie Ci złożyć. O niechaj każda dusza, co zechce z niej korzystać, złączy się z moją, aby Cię przebłagać za zniewagi, za obojętność, jakich aż po dziś dzień doznajesz! Niech każde serce do Ciebie ukrzyżowanego się garnie; niech każdy, patrząc z bliska na ręce Twoje z miłością wyciągnione ku ludziom, i serce przez nich rozdarte, nauczy się kochać, cierpieć i przebaczać także wraz z Tobą.

O Jezu najdroższy, spójrz na mnie najniegodniejszą służebnicę Twoją i przyjmij te moje prośby gorące, które zebrawszy, ze łzami pod krzyżem Twoim Ci składam. Pobłogosław im tak, aby one każdemu wymawiającemu je sercu, otwierały u stóp tego Krzyża źródło pociechy, wiary, nadziei i przebaczenia, i każdemu ukazały skarby miłosierdzia w rozdarłem sercu Twojem; aby każdemu wyjednały pomoc w potrzebie, pociechę w smutku, ulgę w uściskach życia i upragniony skutek próśb takich, które nie są Twej woli, ni jego szczęściu przeciwne! Mnie zaś, Panie, mnie, której już drogą tego krzyża tyle łask prosto z Twej ręki spłynęło, udziel mi jeszcze tej jednej, abyś w modlitwach tych, co mojem słowem zechcą Cię, Panie, uwielbiać, usłyszał i poznawał głos mojej, nade wszystko miłującej Cię duszy, i wtedy, gdy serce moje zamilknie już i zastygnie, gdy ludzie zapomną O mnie na ziemi, a dusza moja za grzechy tęsknić do Ciebie będzie, ażeby wtedy jeszcze jej głos przez usta braci żyjących do Tronu Twego dolatywał 1 wielbił Cię i wysławiał, a o przebaczenie i miłosierdzie dla niej błagał Cię, o mój Jezu, przez Twoją mękę i śmierć, którąś dla nas z miłości Twojej podjął. Amen.

za: "Bądź wola Twoja" (1900r.)

 

 

 

Modlitwa w cierpieniu moralnem. (1900r.)

O mój Ojcze, o mój Boże, kto Ci ufa, pocieszony,
Twoja dobroć wszystko może, smutek w radość przemieniony,
Czemuż płakać lub narzekać; czego dręczyć serce troską?
Z wiarą łaski nieba czekać, cóż silniejsze nad moc Boską.
Moja wola z Twoją zgodna, czy dasz rozkosz, czy dasz męki,
Czy myśl smutną, czy wesołą, wszystko dziełem Twojej ręki,
wstrzymaj Boże łzy pamięci, uśmierz boleść mojej duszy,
Niech się wola Twoja święci, niech pokora niebo wzruszy.

x. Antoniewicz, Karol Bołoz
za: "Pod krzyżem : książeczka do nabożeństwa" (1900r.)

 

 

Modlitwa przy rozpoczęciu drogi Krzyżowej.

O najłaskawszy i najlitościwszy Jezu, składam Ci najpokorniejsze podziękowanie, że mi dozwalasz dzisiaj rozpamiętywać bolesną mękę Twoją w obchodzie drogi krzyżowej. Tobie więc o Jezu mój, o nieskończona dobroci moja, ofiaruję tę świętą drogę, na uczczenie tej drogi którą odbyłeś na górę Kalwaryjską za mnie najniegodziwszego grzesznika. Udziel mi o dobry Jezu Twej najświętszej łaski, ażebym tę świętą drogę odbył jak najpobożniej, a zarazem abym mógł dostąpić wszystkich do niej przywiązanych odpustów dla otrzymania miłosierdzia Twego w tem życiu, a chwały wiecznej w przyszłości.

za: "Droga do zbawienia : książka do nabożeństwa dla ludu polskiego" (1863r.)

 

 

 

DROGA ŻYCIA Drogą Krzyżową. (1883r.)

Panie, Tyś ogień w mej duszy zapalił,
Chcąc, by w niej miłość świata wygorzała:
Tyś dumę moją o ziemię powalił,
By siłą świętej pokory powstała.

Chcesz, bym Cię kochał, o Panie, nad życie,
Niczego nigdy nie żądał prócz Ciebie;
Chcesz, bym na ziemi został krzyża dziecię,
Bym dzieckiem chwały mógł zostać na niebie.

A ja tak długo Tobiem się opierał
I gwałtem chciałem zejść z krzyżowej drogi,
A Tyś mi szczęście po szczęściu odbierał,
Żem został nędzny, złamany, ubogi.

Panie, gdzież jesteś? czyś odwrócił ucho
Na serca mego głos tęskny i smutny?
Panie, Ty widzisz, jak w duszy mój głucho;
O czemuś dla mnie stał się tak okrutny?

Do Ciebie w ciężkiem udręczeniu wołam,
Żebrze ma dusza o Twe zlitowanie,
Krzyża już dłużej dźwigać nie wydołam,
Jeśli Ty w pomoc nie przyjdziesz mi, Panie.

Aleś Ty długo, długo na mnie czekał,
Tyś na mnie wolał i szukał i prosił,
Lecz ja zuchwale od Ciebiem uciekał,
Gdym świat w mem sercu i w mej myśli nosił.

Bałem się krzyża, bałem się cierpienia,
Jak dziecko, co się serca matki boi,
Bom nie chciał poznać w szale urojenia,
Że ranę serca tylko krzyż zagoi.

Dziś znam tę drogę boleści, zaprzenia;
Cierniem zasłana, krwią świętą zbroczona
Dziś znam tę drogę, miłości, zbawienia:
Pusta, odludna, od świata wzgardzona.

Pójdę Cię szukać, choć zwątlonym krokiem,
Pójdę tą drogą bolesna i ciemną;
Pójdę Cię szukać łzą zmroczonem okiem,
O Panie, Panie, nie kryj się przedemną!

A w sercu nosząc Twoją krwawa mękę,
Pójdę z mym krzyżem przez kolące głogi.
A gdy upadnę, podaj mi Twa rękę,
Abym nie ustał wśród krzyżowej drogi.

Karol Bołoz Antoniewicz, SJ, (1883r.)

 

 

Modlitwa chorej osoby w Wielki Piątek. (1862r)

Dziś Wielki Piątek, wszyscy w kościele, wszyscy u grobu Pańskiego biegną słuchać słowa Bożego, pieśni pobożnych, oddać hołd Ukrzyżowanemu; ja siedzą w krześle mojem. Lecz cóż oni lepszego ofiarować Bogu będą jak to co ja tutaj? Wszak On tu jest obecny jak w domu swoim, ofiarują Ci więc Panie cierpienia moje, łzy moje, całą siebie, czyń ze mną co Ci się podoba. Jak Ty ofiarowałeś się dziś Bogu Ojcu na krzyżu za grzechy rodzaju ludzkiego, tak ja ofiarują się Tobie za własne, za męża mego grzechy; wreszcie na uczczenie Ciebie, na okazanie Ci mej miłości, chciej tylko przyjąć łaskawie tą ofiarą ode mnie robaka, procha ziemskiego. Przyrzekam być w ręku Twojem, jak glina w ręku garncarza; rób ze mną co Ci się podoba, wróć lub zabierz mi zdrowie; trzymaj mię w tem lub owem miejscu, w dostatkach czy w ubóstwie, wśród przyjaciół czy samotną, w sławie lub zapomnieniu; na wszystko się piszą, byłeś tylko nas oboje zbawić raczył, i przyjąć na wieki do chwały swojej. Amen.

za: "Cicha łza chrześcijańska: książka do nabożeństwa dla katolików." (1862r)

 

 

 

O smutkach z wewnętrznego usposobienia płynących.

"Smutna jest dusza moja aż do śmierci". Pomiędzy wszystkiemi boleściami i smutkami, któremi Bóg wybrane i ulubione dusze nawiedza, oczyściwszy je poprzednio przez rozmaite krzyżyki: prześladowania, choroby, niedostatki, potwarze i t. p., najdotkliwszą zaiste boleścią jest to ten smutek wewnętrzny, który nieraz jako noc ciemna na duszy osiada. I przez ten ogień będziesz musiała przechodzić, duszo Boga miłująca, a ogień ten pożerać będzie ostatnie szczątki miłości własnej i miłości świata, które się jeszcze gnieżdżą w sercu twojem. Nie mówię o tych smutkach, które z naturalnych powodów pochodzą, wskutek nędzy i słabości naszej moralnej, ale o tym smutku, którego przyczyną jest jedynie dopuszczenie Boskie. W takiem będąc położeniu, sama siebie zrozumieć i pojąć nie możesz; to tylko wiesz i czujesz, że cierpisz i ze nic w tern cierpieniu pocieszyć cię nie może. Czytanie, rozmyślanie, modlitwa, co w innym czasie ulgę i pociechę przynosiło sercu twemu, dzisiaj pocieszyć cię już nie zdoła. Życie twoje, to ta noc ciemna, żadną nierozwidniona gwiazdeczką! Lękasz się, czy to nie jest kara niewierności twojej, a jednak pomimo tego opuszczenia kochasz i pragniesz coraz bardziej kochać Boga twego. Nie lękaj się! Bóg cię nie opuścił. Cóż ci powiem na pociechę, na poradę twoją? kiedy Bóg sam milczy, cóż człowiek powiedzieć wydoła? Ale chodź ze mną! chodź do źródła wszelkiej pociechy, do najdroższego Zbawiciela Jezusa modlącego się w Ogrojcu! Słuchaj co on mówi: "Smutna jest dusza moja aż do śmierci" Ten smutek wyciska krwawy pot z najświętszych członków Jego; uklęknij obok Zbawiciela twego, zawołaj z Nim: Smutna dusza moja aż do śmierci! a nie sama, jakeś się dotychczas skarżyła, cierpieć będziesz: znalazłaś serce, które cię zrozumie, a to nie serce człowieka, ale serce twojego Boga, Patrzy z politowaniem dusza Jego smutna na smutną duszę twoją: jedno takie spojrzenie rozwidni jej ciemności. Nie lękaj się, przejdzie i ten czas boleści; z Ogrojca na Kalwaryę, z Kalwaryi do Nieba, krótkie przejście. Upokorz serce twoje i podziękuj Bogu, że przez te same przechodzisz boleści, przez które przechodził Bóg Człowiek. Nie wyjawiaj przed lada kim stanu duszy twojej, bo mało kto cię zrozumie, ale jeszcze mniej znajdziesz takich, którzy by cię mogli i chcieli zrozumieć i pocieszyć. Jezus cię pocieszy i pocieszy cię, gdy się najmniej tego spodziewać będziesz, a pociecha twoja taka będzie, jakiej nigdy spodziewać się nie mogłaś. 0 mój drogi Jezu! przez ten pot Twój krwawy za mnie w Ogrójcu przelany, przez boleści Najświętszej Matki Twojej, pociesz smutną duszę moją!

Ks. Antoniewicz - za: "Bądź wola Twoja" (1900r.)

 

 

MODLITWA VII.
Dusza moja, jako ziemia bez wody Tobie.
(Ps. 142. w. 6)

O Panie najsłodszy Zbawicielu mój! Naucz mię modlić się! Wiem, że modlitwa jest jedyną pociechą duszy cierpiącej, że jest jedynym środkiem do uproszenia łask, do przebłagania gniewu Twego. A jednak i jednej godzinki, ach mniej daleko, bez roztargnienia modlić się nie mogę! Tysiączne myśli roją się po głowie, jako brudne owady, tysiączne, najsprzeczniejsze uczucia niepokoją serce moje, cały świat i piekło jakby się sprzysięgły, aby oderwać serce moje od Ciebie. Usta moje do Ciebie się odzywają, — ale myśli moje stronią od Ciebie — słowa gorące — ale serce zimne. Czas na modlitwie tak mi się długi i nudny wydaje — szukam powodów, aby się uwolnić od tego świętego obowiązku — a jednak chciałbym się modlić? Co mam czynić? — Co masz czynić? Upokorz się przed Bogiem, a dla tej nędzy ludzkiej natury, dla tych oschłości i nudoty — nie odstępuj od Boga twego. Staraj się wedle możności zebrać myśli twoje, uspokoić serce twoje, nim poczniesz się modlić. Staw się w przytomności Jego, jako dziecko przed Ojcem — jako żebrak przed Panem, jako winowajca przed Sędzią — jako chory przed lekarzem — Spojrzyj na Krzyż — ucałuj rany przenajświętsze, złóż ręce, klęknij (jeśli masz sposobność) i módl się: Ojcze nasz! A jeśli pomimo tego myśli rozerwane, myśli najgorsze będą cię napastować — upokorz się — zawstydź się przed Bogiem — a to upokorzenie będzie miłą Bogu, zbawienną dla ciebie modlitwą! Łatwo się modlić, gdy w modlitwie same tylko pociechy i słodycz znajdziemy, wtedy Bóg tobie wszystko — ale ty Bogu nic nie dajesz. — Ale kiedy Bóg cię na modlitwie nie pocieszy, kiedy nie z winy twojej nudota opanuje serce twoje kiedy z wyschłego serca i jednej nie wyciśniesz kropelki słodyczy — a jednak trwasz wiecznie na modlitwie, wtedy sam siebie Bogu w ofierze oddajesz — a miłość własna w niej żadnego nie ma udziału. Czy te pociechy, słodycze, myśli zebranie, od ciebie zawisło? Nie! a więc czemuż się lękasz? Czyń co możesz — a Bóg niechaj czyni co chce! Nie bądźmy tak chciwymi i łakomymi, jako ci, co za najmniejszą wysługę — zaraz domagają się nagrody. W pokorze i cierpliwości oczekujmy zmiłowania Boskiego! — Ach kiedy się lękam, że ta oziębłość i roztargnienie z własnej pochodzą winy! — A więc popraw się — staraj się — proś Boga o łaskę! — pamiętaj, że nie jesteś Aniołem, ale człowiekiem, „a kto z nas mówi, że jest bez grzechu, kłamcą jest“. Taki wewnętrzny niepokój i niecierpliwość , są to najczęściej skutki miłości własnej — bo nie chcemy wyznać nędzy naszej — a poznawszy ją nie chcemy się upokorzyć. Poznanie błędów naszych nie powinno nas mieszać i niepokoić, ale raczej pobudzać do większej ufności i miłości ku Bogu, który dawszy nam poznać ułomność naszą, da i potrzebne do poprawy siły, jeśli z łaską Jego wiernie współpracować będziemy. Bóg jest Bogiem pokoju — wszystko co sprawia zamieszanie i niepokój duszy — nie od Boga pochodzi! Od Boga łzy — żal — miłość — wesołość — pokora — i postanowienia dobre, za pomocą najświętszej Maryi Panny.

za: "Książka do nabożeństwa : dzieło pośmiertne zebrane" x. Antoniewicz Karol Bołoz (1883r.)

 

 

PIĘĆ PIĄTKÓW POSTNYCH. (1851r.)

Pierwszy Piątek.
Święto pięciu ran Chrystusa Pana.

Antyfona. Patrzcie na mnie Odkupiciela waszego: oto ręce moje, które was stworzyły, przebodzone są gwoździami; dla was rózgami biczowany , cieniem koronowany byłem; wody prosiłem a dali mi octu, żółć dali mi za pokarm i włócznią bok mi przebili, umarłem i pogrzebany byłem; zmartwychwstałem i jestem z ,wami i żyję na wieki.
V. Oglądać będą tego, którego przebodli.
R. I będą nad nim płakać jako nad jednorodzonym.

Modlitwa.
O Boże ! który przez mękę Twego jednorodzonego Syna, i przez wylanie krwi z pięciu ran Jego, naprawiłeś naturę ludzką przez grzech popsutą ; wysłuchaj prośby nasze, abyśmy czcząc rany Jego na ziemi, zasłużyli otrzymać w niebie owoce najdroższej krwi Jego. Przez tegoż Pana naszego Jezusa Chrystusa, który z Tobą i z Duchem Świętym żyje i króluje na wieki. Amen.

Pięć Modlitw do ran Chrystusa Pana.

1. Wielbię i pozdrawiam świętą ranę lewej nogi Twojej o Jezu Panie mój, błagając Cię żebyś nogi moje od sideł a duszę od zguby ochronił, abym nie chodził drogami pychy ale w duchu pokory, a następnie przez Ciebie przyjętym został.
Ojcze nasz, Zdrowaś Marya, Chwała Ojcu.

2. Wielbię i pozdrawiam błogosławioną ranę prawej nogi Twojej, błagając Cię o Jezu Panie mój, abyś kroki moje skierował na drogę przykazań Twoich, żebym z cnoty do cnoty przechodził, aż póki Ciebie Pana i Boga mego nie ujrzę w niebie.
Ojcze nasz, Zdrowaś Marya, Chwata Ojcu.

3. Wielbię i pozdrawiam świętą ranę lewej ręki Twojej Jezu Panie mój i z całego serca błagam Cię, abyś się ulitował nad niestałością moją, oczyścił duszę moją ze wszelkiego fałszu i obmył wady i grzechy i moje, boską krwią Twoją.
Ojcze nasz, Zdrowaś Marya, Chwała Ojcu.

4. Wielbię i pozdrawiam pełną błogosławieństwa ranę prawej ręki Twojej Jezu Panie mój, i błagam Cię, abyś mi raczył dać obronę od nieprzyjaciół duszy mojej i obfitą łaskę a niedostatek dobrych u mnie uczynków, popełnił nieskończonymi zasługami Twemi, tak, abym na dniu ostatecznym stał po prawicy Twojej.
Ojcze nasz, Zdrowaś Marya, Chwała Ojcu.

5. Wielbię i pozdrawiam najświętszą ranę boku Twego, Jezu Panie mój, jako błogosławione wejście do świątyni, jako źródło boskiej miłości, jako miejsce spoczynku duszy mojej. Błagam miłosiernej dobroci Twój Panie, abyś mi nie zabronił wejścia do Boskiego serca Twego, lecz żebyś mnie doń przyjął w słodkiej miłości Twojej, od wszelkiego złego oswobodził, w prawdziwej pokorze utwierdził i na zawsze mnie z sobą połączył.
Ojcze nasz, Zdrowaś Marya, Chwała Ojcu.

Racz Panie przyjąć łaskawie, te błagalne słowa moje, które przy oddaniu czci i uwielbienia świętym ranom Twoim, źródłom zbawienia mego; Tobie przynoszę, przebudź twardą duszę moją strzałą boskiej Twej miłości, abyś sam jeden był wyłącznie serca niego Bogiem i celem wszystkich żądz mnich, który żyjesz i królujesz wraz z Bogiem Ojcem i z Duchem Świętym na wieki wieków. Amen.

Drugi Piątek
Święto cierniowej korony Chrystusa Pana.

Antyfona. Zginając przed Nim kolana, szydzili z Niego, mówiąc: bądź pozdrowiony Królu żydowski i pluli na twarz Jego i bili kijem po głowie Jego.
V. Upletli koronę z cierni.
R. I wtłoczyli ją na głowę Jego.

Modlitwa.
Błagamy Cię Wszechmogący Boże, daj łaskawie nam, którzy na pamiątkę męki Pana naszego Jezusa Chrystusa, cierniowej Jego koronie cześć oddajemy, abyśmy zasłużyli być chwałą i świetnością ukoronowani w niebie przez Niego, który z Tobą i z Duchem świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

Uwaga. Potrójna jest korona Chrystusowa: korona nędzy, i ta jest także koroną miłosierdzia — Korona sprawiedliwości — i Korona chwały. Grzesznicy ujrzą Go w koronie nędzy i będą żalem przejęci. Ujrzą Go zamiłowane w Nim dusze w koronie miłosierdzia i będą za Nim chodzić — ujrzą Go kiedyś bezbożni w koronie sprawiedliwości i przepaść ich pogrąży ujrzą Go też sprawiedliwi w koronie chwały i wiecznie radować się będą.
(św. Bernard).

Trzeci Piątek
Święto najświętszej krwi Chrystusa Pana.

Antyfona. Przystąpiliście do Syon góry, i miasta Boga żyjącego Jeruzalem niebieskiego, do Jezusa pośrednika nowego testamentu, i do pokropienia krwie lepiej mówiącej niźli Ablowa.
V. Okupiłeś nas Panie w krwi Twojej.
R. I zgotowałeś królestwo Bogu naszemu.
Modlitwa.
Wszechmogący wieczny Boże, który przeznaczyłeś jednorodzonego Syna Twego na Odkupiciela świata, i przez krew Jego chciałeś być przejednanym: Ciebie prosimy, daj nam łaskę, abyśmy Tego Odkupiciela naszego Jezusa Chrystusa godnie czcili, i ceną krwi Jego, od wszelkiego złego w tem życiu ochronieni, owocami onej cieszyli się bez końca w niebie — Przez tegoż Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje wraz z Duchem Świętym na wieki wieków. Amen.
(patrz modlitwy do Krwi Chrystusa).

Czwarty Piątek
Święto włóczni i gwoździ krzyżowych.

Antyfona. Zmazał cyrograf dekretu, który był nam przeciwny, i przybił go do krzyża.
V. Przebodli ręce i nogi moje.
R. Wszystkie kości moje policzyli.
Modlitwa.
Panie Jezu Chryste w słabości ludzkiej natury, którą na siebie przyjąłeś, chciałeś dla zbawienia świata być gwoźdźmi do krzyża przybitym i włócznią przebodzonym, dajże łaskawie, abyśmy czcząc te narzędzia lu na ziemi, radowali się w niebie chwalebnym zwycięstwem Twojem, który żyjesz i królujesz z Ojcem i Duchem Świętym na wieki wieków. Amen.

Piąty Piątek.
święto najświętszej bielizny grobowej (SS. Sindonis.' (poprzedza niedzielę białą).

Antyfona. Józef z Arymatei człowiek sprawiedliwy, zdjął z krzyża ciało Chrystusa Pana i obwinął w nową i czystą bieliznę.
V. Cześć Twojej bieliźnie Panie.
R. Rozpamiętywamy mękę Twoją.
Modlitwa.
Panie Jezu Chryste, który zostawiłeś znaki męki Twojej w świętej bieliźnie, w której Ciało Twoje z krzyża zdjęte, przez Józefa uwinione było, daj łaskawie abyśmy przez śmierć i pogrzebanie Twoje, dostąpili chwały zmartwychwstania, który żyjesz i królujesz wraz z Ojcem i Duchem Świętym na wieki. Amen.

(Szósty Piątek przed Niedzielą Kwietną, jest Święto Matki Boskiej Bolesnej)
(Siódmy Piątek przypada Wielki Piątek)

za: "Jezus miłość moja : książka do nabożeństwa dla katolików" (1851r.)

 

Liturgia dnia

Pray for peace!

 

Pontifex_pl


Śledź na bieżąco nauczanie papieskie na wiara.pl

Papieski twitter

Świętość nie oznacza robienia nadzwyczajnych rzeczy, ale jest robieniem tych zwyczajnych z miłością i wiarą. Holiness doesn’t mean doing extraordinary things, but doing ordinary things with love and faith. (5.12.2013)

Biblia

Bądź za życiem!

Dowiedz się! Co oznacza ΦΩΣ-ΖΩΗ? Czym jest Ruch "Światło-Życie"

oraz jego gałąź rodzinna Domowy Kościół

a także dzieło Krucjata Wyzwolenia Człowieka ?

 Ks. Franciszek Blachnicki
 

 Ks. Wojciech Danielski

    

Odwiedza nas 51 gości oraz 0 użytkowników.

Odsłon artykułów:
5489059

 Copyright © 2018 Jezus jest Panem! Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved. Strona istnieje od: 10.04.2001 r. 
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->].