"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Uwaga: praktycznie cały sierpień jestem na urlopie, czyli w rozjazdach (Garwolin, Kraków, Kalwaria Zebrzydowska, Stryszawa, Ochotnica Dolna, ...). Na stronie pojawiać się będą wyłącznie szablonowe notki (wcześniej przygotowane). Nie będę nagrywał moich kazań ani umieszczał rozważań. Blog też z racji technicznych będzie zamrożony - na urlopie nie mam za bardzo dostępu do komputera i internetu, nie wszędzie mogę zabrać (komp ma już swoje lata), a dodawanie notek przez telefon jest kłopotliwe.
Kontakt ze mną może być utrudniony. W tym roku dodatkowo jeszcze przeprowadzka na nową parafię. Polecam się modlitwie.
Obowiązki na nowej parafii pw. Trójcy Świętej w Błoniu obejmuję 26 sierpnia 2026r.
Są rzeczy, które mogłyby się nie wydarzyć, a jednak się dzieją. Człowiek, z wielu możliwych opcji, potrafi wybierać nie celując w najlepsze, ale przez eliminację tych gorszych. Czasem przy podejmowanych decyzjach bardziej kieruje się pychą, dumą, strachem, bardziej niż zdrowym rozsądkiem czy miłością. 1 lipca 2026 zaważy nad katolicyzmem na najbliższe lata. Konsekwencje święceń w Bractwie Kapłańskim św. Piusa X są takim wydarzeniem. Rozdarcie i rana, która nie sprawi, że wierzyć będzie łatwiej. Podziały same się nie naprawiają. Trzeba na to wiele czasu i miłości. Jednak zawsze pozostają blizny.

Akt święceń bez wątpienia jest aktem schizmatyckim. Z jednej strony widzimy racje bractwa, bo ich biskupi się starzeją, a chcą utrzymać swoją "specyfikę": kryzys w Kościele, błędy soboru, ... i wiele wiele więcej (niektórzy zauważają, że różnice są bardzo duże i wręcz nierealne do przezwyciężenia). Z drugiej racje Watykanu utrzymujące linię ostatnich pontyfikatów i nieomylności całej linii SWII. W całym zamieszaniu zostaną odpalone duchowe rakiety i drony, tylko czy nie poranią cywili? Ekskomunika to poważna sprawa. Wraca kwestia ważności spowiedzi czy udzielanych sakramentów w tym ślubów. Zgoda Watykanu na święcenia wg mnie byłaby dobrym kierunkiem do szukania porozumienia a przynajmniej zachowania status quo. Byłoby nadal z kim rozmawiać. Pytanie czy byłoby o czym, skoro mało prawdopodobne, aby na dziś któraś ze stron się wycofała ze swych stanowisk. W obecnej sytuacji, ta zgoda była naprawdę mało prawdopodobna. Choć tak sobie po cichu myślę, że Watykan mógł zrobić więcej. Nie znaczy to, że wyniknęłoby z tego coś konkretniejszego. Pytanie co? Czy da się rozmawiać z kimś, kto nie jest gotów nic a nic ustąpić, zmienić, kto myśli, że wie najlepiej?

Papież tuż przed święceniami skierował list do przełożonego bractwa: https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/letters/2026/documents/20260629-lettera-fraternita-sanpiox.html. Wynikało z niego jasno, że z faktu święceń bez zgody Stolicy Apostolskiej wyniknie ekskomunika. Papież przypomniał, że "rozdzieranie całej tkanej bez szwów Tuniki Chrystusa jest grzechem niezwykle ciężkim". Na dole notki [-> tu] odpowiedź przełożonego bractwa na ten list, na którą natknąłem się na fb, ale nie dawała ona szansy na przestrzeń do dialogu.
Moderniści się już cieszą: im przecież nie zależy na tym, co ma do zaoferowania Kościół, świeci, Ewangelia. Oni chcą w Kościół wcisnąć to co proponuje świat. Tradycjonaliści mówią: jest ciężko i źle, tylko ratunek w tym co było i jak było. I niestety oba środowiska utrudniają. Pamiętać jednak należy, że istnienie jednej herezji, nie sprawia, że inna nie może powstać. Np. Mariawici i Polski Kościół Narodowy powstają w tym samym czasie. To że jedni błądzą nie odbiera innym iść inną drogą błędu. Zatem niejawne schizmy na zachodzie nie usprawiedliwiają ani równoważą innej realnej schizmy. Pycha, tez zdradliwy grzech główny, nie jest zarezerwowany tylko dla jednej strony. To zagrożenie i pokusa dla każdego, nawet udekorowanego zaszczytnymi tytułami naukowymi czy godnościami kościelnymi. A dziś o prawdziwą pokorę tak trudno. Jezus mówi: uczcie się ode mnie, ale wielu tego nie chce słyszeć. Nie tylko bractwo wg mnie jest na ścieżce do ekskomuniki, w tym pytanie o święcenia w Chinach również bez mandatu Watykanu i kondycję ich Kościoła.
Jasno trzeba zaznaczyć, ekskomunika nie jest za wyznawane poglądy, choć one nie są bezzasadne. Mówi jeden ksiądz "ale oni wyznają wiarę katolicką". No i co z tego? To odwracanie kota ogonem. Ekskomunika jest za czyn schizmatycki, święcenie wbrew (wbrew, a nie tylko bez zgody) woli Ojca Świętego. I tu mamy paradoks, bo jak godzić katolickość z aktem tak rażącego nieposłuszeństwa? Myślę, że "stan wyższej konieczności" nie tłumaczy wszystkiego. Ktoś inny powie "mają pełne kościoły i seminaria". A od kiedy liczebność jakieś sekty jest wyznacznikiem, czy jest dobra czy zła. I Galus organizuje pielgrzymki i spotkania ze swoimi schizmatykami. Nieposłuszeństwo to nieposłuszeństwo. Lepiej cierpieć dobrze czyniąc niż źle. Bóg pysznym się sprzeciwia. Ekskomunika jest za święcenia wbrew woli Ojca Świętego i jest ona latae sententiae, czyli z faktu dokonanego czynu. Zaistniała ona w chwili nielegalnych święceń. Watykan tylko ją później ogłosi. Lekarstwem na herezję nie jest schizma.
Najbardziej szkoda w tym ludzi, często nieświadomych swojej wiary. Często poranionych urojeniem wyższościowym. Często niewłaściwie lub niedojrzale przeżywających swoją religijność. Będą nadal chodzić do kaplic bractwa, uczestniczyć w nieważnych lub niegodnych sakramentach, będą słusznie lub niesłusznie krytykować kryzys w Kościele - i będą czuli się z tego powodu lepsi, będą mieli poczucie misji - ostatni bastion katolicyzmu. Ostatnio w TV mignęła mi relacja ze 100 lecia parafii Kościoła Polskokatolickiego i tam pewien starszy pan mówi, że jest rzymskim katolikiem ale chodzi do nich bo przecież jest to samo, a pani dodaje że są ładni i mili księża. Wiara, sakramenty - nie ważne - realność powierzchownej religijności o katolickim zabarwieniu.
Zagadnienie święceń w bractwie to też temat trudny dla innych środowisk konserwatywnych np. Christianitas. Na ich stronie można przeczytać oświadczenie: https://christianitas.org/. Już Traditionis Custodes było wydarzeniem znaczącym. Teraz łatwo będzie w nich bić lefebryzmem jak faszyzmem czy antysemityzmem. Łatka, która zamyka na rozmowę.
Ja osobiście z bractwem nie miałem za dużo interakcji. W ich aktywności w sieci są rzeczy cenne, bo zaczerpnięte z piękna tradycji Kościoła. Jest jednak wiele innych, które bolą. Wyciąganie niedociągnięć Kościoła to jedno, ale wyśmiewanie go i stawianie siebie w miejscu jedynych ale to na prawdę jedynych sprawiedliwych, to raczej nie służy jedności. Poczucie bycia lepszym od innych (hmmm w jakiś ruchu pustyniosceptycznym też tak mają). W wielu przypadkach dostrzegam jednak mentalność sekciarską. Przypisywanie złych intencji osobom, z którymi się nie zgadzają. Wyolbrzymianie zła, które dzieje się w Kościele i świecie, tak jakby miało ono nie dotyczyć ich samych. Ważne jest to, co się robi lub czego nie robi. Ale równie ważne jest z jaką motywacją i w jaki sposób.
W samym necie, profile związane z bractwem kamuflują się pod płaszczem konserwatyzmu i troski o dobro Kościoła czy o prawdę. Łatwo zacząć się nimi karmić. Dostrzegając chorobę a nawet dobrze ją diagnozując podejmować błędne i nieskuteczne leczenie. Uważać trzeba na przekaz: Katolickie memy (FB). Trudno być katolikiem (YT), Sprawki okiem katolika (YT), Okiem akwinaty (YT), Sancta Ecclesia Catholica (FB) - te przynajmniej przez jakiś czas obserwowałem. Zatem teraz tym badziej należy filtrować opinie i recepty spod sztandaru katolickiej poprawności.
W Polsce jest kilka kaplic bractwa, więc konsekwencje święceń biskupich dotkną nas czy tego chcemy czy nie.
2 lipca Watykan ogłosił notę [-> tu] odnoście konsekwencji święceń biskupich. Wynika z niej, że ekskomunika dotyka duchownych należących do Bractwa oraz wiernych, którzy formalnie przystępują do bractwa. To znaczy chodzi o tych, którzy chodzą wyłącznie do bractwa, będąc przekonanymi, że FSSPX ma rację wbrew papieżowi. Dykasteria Nauki Wiary ogłosiła też, że sakramenty sprawowane przez Bractwo są niegodziwe, a sakrament pokuty oraz małżeństwa - są nieważne. Więcej można poczytać w ciekawy, poście Fundacji Św. Grzegorza [-> tu].
Jaką drogą pójdzie bractwo? Czy będzie jak np. Kościół Prawosławny, niby wiele łączy, ale nie mniej dzieli? Jedni mówią, to zamknie dialog. Inni, teraz dopiero dialog będzie możliwy. Pozostaje modlić się i prosić Boga o prawdziwą jedność.

Nie polecam oglądać w sieci tłumaczeń ludzi związanych z bractwem. Zresztą jak ktoś przypadkowo natrafi na takowe to zobaczy ich "sekciarską mantrę", powielane słowa klucze bez odniesienia się do meritum (stan wyższej konieczności, zły Rzym, herezje, nadużycia liturgiczne, NOM, ...). Wyłuskiwane znania zgodne z ich linią, przemilczane sprzeczne (jak np. nieszczęśliwa i błędna wypowiedź kard. Müllera, który myli się, że do ważności rozgrzeszenia nie potrzebna jest juryzdykcja, więcej [-> tu]).
Warto jednak posłuchać tego:
PCh24TV · Polonia Christiana
https://www.youtube.com/@poloniachristianatv/videos
Prof. Adam Wielomski. Naukowo o polityce
https://www.youtube.com/@prof.adam-wielomski/videos

Na FB stronie Fundacji św. Grzegorza Wielkiego ( tu -> https://www.facebook.com/) czytamy:
KTÓRYCH WIERNYCH ŚWIECKICH OBJĘŁA EKSKOMUNIKA?
Dzisiejsza Nota Wyjaśniająca Dykasterii Nauki Wiary precyzuje stanowisko Kościoła względem wiernych świeckich. Watykan stwierdza w niej wprost, że „uważani za schizmatyków i ekskomunikowanych” są ci, „którzy formalnie przystępują do Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X na warunkach określonych w Nocie wyjaśniającej Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych z 1996 roku”. Dzisiejszy dokument deklaruje przy tym wyraźnie, że Dykasteria tamte wciąż obowiązujące wytyczne z 1996 roku „czyni swoimi”.
Zgodnie z tekstem wspomnianej Noty z 1996 roku, „ekskomunika latae sententiae za schizmę dotyczy tych, którzy »formalnie przylegają« do owego ruchu schizmatyckiego”. Dokument precyzuje, iż formalne przylgnięcie musi „pociągać za sobą dwa uzupełniające się elementy”.
Pierwszym z nich jest czynnik „o charakterze wewnętrznym, polegający na swobodnym i świadomym podzielaniu istoty schizmy”. Oznacza to dokonywanie wyboru na rzecz Bractwa w taki sposób, „że przedkłada się ten wybór nad posłuszeństwo Papieżowi”. Prawodawca dodaje w nawiasie, że „u źródeł tej postawy zazwyczaj leżą stanowiska sprzeczne z Magisterium Kościoła”. Drugi element ma „charakter zewnętrzny, polegający na uzewnętrznieniu tego wyboru”. Według rzymskich prawników „najbardziej oczywistym znakiem będzie wyłączne uczestnictwo w lefebrystycznych aktach »eklezjalnych«, bez brania udziału w aktach Kościoła katolickiego”.
Dokument stanowczo określa również granice tej kary, uspokajając część wiernych. Watykan stwierdza, że „jest oczywiste, iż nie wystarcza, aby móc mówić o formalnym przylgnięciu do ruchu, okazjonalne uczestnictwo w aktach liturgicznych lub działalności ruchu lefebrystycznego”. Przestępstwo to wymagałoby bowiem celowego działania, a nie uczestnictwa „dokonanego bez przyjęcia za własną postawy doktrynalnego i dyscyplinarnego rozłamu tego ruchu”. Z tego względu w praktyce duszpasterskiej „należy wziąć pod uwagę przede wszystkim intencję osoby i przełożenie na czyny tej wewnętrznej dyspozycji”. Stolica Apostolska konkluduje, że „różne sytuacje należy oceniać przypadek po przypadku, w kompetentnych instytucjach forum zewnętrznego i forum wewnętrznego”.
KWESTIA WAŻNOŚCI SPOWIEDZI U FSSPX
W polskich mediach (m.in. PCh24.pl, Rzymski Katolik) pojawiają się teksty sugerujące, że spowiedzi u kapłanów Bractwa św. Piusa X pozostają ważne. Publikacje te bazują na wywiadzie udzielonym 6 lipca 2026 r. telewizji K-TV. Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Gerhard Müller, powiedział tam: „Spowiedzi są ważne, ale niedozwolone, ponieważ władza odpuszczania i zatrzymywania grzechów [...] przekazywana przez sakrament święceń, może zostać ograniczona w swoim wykonywaniu tylko przez biskupa lub papieża”.
Z całym szacunkiem dla dorobku hierarchy, mamy tu do czynienia z poważną niezgrabnością językową i pojęciową. Zasadniczą pomyłką jest sugerowanie, że władza ze święceń (potestas ordinis) wystarcza do ważnego rozgrzeszenia.
Sakrament pokuty, w przeciwieństwie do Eucharystii, ma charakter sądowniczy. Ogólne zasady kanoniczne jasno określają, że do ważnego odpuszczenia grzechów kapłan bezwzględnie potrzebuje upoważnienia władzy kościelnej – jurysdykcji (kan. 966 § 1). Jej brak nie czyni spowiedzi jedynie „niedozwoloną”, ale wprost nieważną (Msza św. bez jurysdykcji jest ważna, ale niegodziwa – tutaj zachodzi inna relacja).
Warto pamiętać, że z troski o dusze papież Franciszek specjalnie udzielił wcześniej kapłanom FSSPX jurysdykcji, dzięki czemu ich absolucje stały się ważne. Jednak w obliczu najnowszych dokumentów Dykasterii Nauki Wiary jurysdykcja ta została cofnięta (niektórzy podnoszą wątpliwości co do formy decyzji).
Zanim Franciszek udzielił owych uprawnień, FSSPX nie twierdziło, że do spowiedzi wystarczą im jedynie święcenia. Bractwo tłumaczyło ważność swoich absolucji tzw. stanem wyższej konieczności w Kościele. Powoływano się na kanoniczną zasadę Ecclesia supplet, argumentując, że ze względu na powszechny kryzys i duchowe dobro wiernych, Kościół automatycznie nadaje im jurysdykcję zastępczą. Nawet zatem w argumentacji Bractwa kluczem do ważności była jurysdykcja, a nie sama władza święceń.
Wypowiedź kard. Müllera wydaje się stanowić skrót, który w sprawach tak istotnych jak sakramenty nie powinien zastępować kanonicznej precyzji.

TEKST NOTY DYKASTERII NAUKI WIARY
Od czasów św. Pawła VI aż po ostatnie rozmowy, które odbyły się niedawno w tej Dykasterii, liczne próby doprowadzenia członków ruchu zapoczątkowanego przez abp. Marcela Lefebvre’a do pełnej komunii z Kościołem katolickim okazały się daremne.
Sytuacja ta uległa dalszemu pogorszeniu wskutek ostatnich konsekracji biskupich dokonanych bez papieskiego zlecenia, wbrew woli Ojca Świętego oraz z jawnym naruszeniem prawa kanonicznego. W związku z tym Dykasteria, wiernie wykonując powierzone jej zadania, uznaje za konieczne stwierdzić, że czyn ten stanowi przestępstwo schizmy, pociągające za sobą przewidziane przez prawo kanoniczne konsekwencje dla duchownych oraz zaangażowanych wiernych świeckich.
Jak już bowiem stwierdzono w 1988 roku, „takie nieposłuszeństwo – niosące ze sobą praktyczne odrzucenie prymatu Biskupa Rzymu – stanowi czyn schizmatycki” (por. Jan Paweł II, List apostolski Ecclesia Dei, nr 3).
W związku z powyższym, od tej chwili:
1. Duchowni należący do Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X znajdują się w schizmie i dlatego należy ich uważać za schizmatyków (por. Ecclesia Dei, nr 5 c; Papieska Rada ds. Tekstów Prawnych, Nota wyjaśniająca dotycząca ekskomuniki za schizmę, w którą popadają członkowie ruchu biskupa Marcela Lefebvre’a, 24.08.1996, nr 5–6). W związku z tym podlegają oni ekskomunice przewidzianej przez prawo kanoniczne (kan. 1364 § 1 KPK).
2. W odniesieniu do wiernych świeckich za schizmatyków i ekskomunikowanych należy uznać tych, którzy formalnie przystępują do Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X na warunkach określonych w Nocie wyjaśniającej Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych z 1996 roku (por. tamże, nr 7), która nadal zachowuje moc obowiązującą i którą niniejsza Dykasteria przyjmuje jako własną.
3. Na zakończenie informuje się święty Lud Boży, że duchowni Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X sprawują sakramenty w sposób niegodziwy (illicite), a sakrament pokuty udzielany przez nich oraz małżeństwa, przy zawieraniu których asystują, są nieważne.
Kościół, jako troskliwa Matka, z serdeczną miłością i żywą troską przyjmie wszystkich, którzy pragną powrócić do pełnej komunii. Nuncjusze Apostolscy określą procedury, z których ordynariusze będą mogli korzystać w poszczególnych przypadkach.
Na koniec zachęca się wszystkich wiernych, aby trwali niewzruszenie w komunii z Biskupem Rzymu, z biskupami pozostającymi z nim w jedności oraz z całym Kościołem (por. Lumen Gentium, nr 22; kan. 751 KPK), a także powstrzymywali się od uczestnictwa w celebracjach liturgicznych i działalności organizowanej przez wspomniane Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X.
tłum. za PCCH24, oryginał na https://www.vatican.va/

-----
List Przełożonego Generalnego w odpowiedzi do Jego Świątobliwości Papieża Leona XIV
Wasza Świątobliwość,
Serdecznie dziękuję za list, który Wasza Świątobliwość zechciał do mnie skierować.
Głęboko poruszyła mnie Wasza ojcowska troska. Od dawna pragnąłem mieć możliwość osobistego spotkania z Waszą Świątobliwością, aby wyrazić nasze szczere pragnienie służenia Kościołowi. Niestety, taka okazja się nie nadarzyła.
Proszę jedynie, aby Wasza Świątobliwość zechciał uznać autentyczność tej intencji, która nie jest w żaden sposób udawana ani pozorna.
Paradoksalnie, w obecnym kontekście wydaje się nam, że naszym obowiązkiem jest uczynić wszystko, co w naszej mocy, aby zszyć na nowo tunikę Chrystusa, rozdartą przez siły i naciski niezgodne z prawdziwie katolickim duchem. Proszę jedynie o uwzględnienie szczerości tej intencji, zanim zostanie podjęta decyzja dotycząca Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X. Nie jest jeszcze za późno.
Dalecy jesteśmy od myśli o odłączeniu się od Kościoła rzymskiego. Wręcz przeciwnie – pragniemy mu służyć środkami nadzwyczajnymi, tak jak pomaga się matce znajdującej się w trudnym położeniu, która potrzebuje szczególnej pomocy, nawet jeśli nie wszyscy ją rozumieją. Jestem jednak przekonany, że Ojciec Święty może to zrozumieć.
Stolica Apostolska już nieraz pokazała, że potrafi zrozumieć bardzo złożone sytuacje i poświęcić im tyle czasu, ile wymaga roztropne rozeznanie.
Dlatego pozwalam sobie synowsko prosić Waszą Świątobliwość o poświęcenie temu rozeznaniu czasu, którego ono wymaga.
Jeśli moje słowa nie byłyby wystarczające, proszę o refleksję nad dwoma prostymi faktami.
Po pierwsze, Bractwo zostało już uznane za schizmatyckie w 1988 roku, z powodów i w okolicznościach niemal identycznych z obecnymi. A jednak po tylu latach rozmawiamy dziś ze sobą jak ojciec z synem. Wasza Świątobliwość po ojcowsku zachęca mnie do uniknięcia schizmy, która – przynajmniej teoretycznie – miałaby już nastąpić. Czy sama ta postawa, za którą jestem głęboko wdzięczny, nie stanowi właśnie dowodu, że Bractwo nie jest ani schizmatyckie, ani wrogie Kościołowi?
Po drugie, kilka lat temu Stolica Apostolska powierzyła dwóm biskupom Kościoła misję prowadzenia dialogu z Bractwem Kapłańskim Świętego Piusa X: śp. biskupowi Vitus Huonder oraz biskupowi Athanasius Schneider. Obaj, po odpowiednim czasie rozeznania, uznali głęboko katolickiego ducha Bractwa i dali temu publiczne świadectwo.
Przede wszystkim jednak pozwalam sobie zwrócić się do Waszej Świątobliwości w imieniu tysięcy dusz, które dzięki apostolatowi Bractwa odnalazły wiarę katolicką i powróciły do praktyk religijnych. Jest to fakt, który dostrzegli także poprzednicy Waszej Świątobliwości. Dusze te mają tylko jedno pragnienie – osiągnąć zbawienie za pomocą narzędzia, które Opatrzność Boża postawiła na ich drodze. Są to ludzie, którzy wiele wycierpieli i których intencje są szczere. Jestem przekonany, że ojcowskie serce Pasterza Kościoła powszechnego będzie wrażliwe na tę szczególną sytuację.
Pewnego dnia wszystkie trudności między Stolicą Apostolską a Bractwem zostaną rozwiązane. Gest zrozumienia ze strony Waszej Świątobliwości nie tylko nie zaszkodziłby jedności Kościoła, ale ukazałby całemu światu i wszystkim chrześcijanom Waszą troskę o jedność oraz ojcowską dobroć.
Pozostawiam to wszystko życzliwej rozwadze Waszej Świątobliwości i ponownie zapewniam o mojej modlitwie.
Od dawna, jeszcze przed wyborem Waszej Świątobliwości na Stolicę Piotrową, modlę się do św. Rity w intencji obecnej sytuacji. W wyborze papieża wywodzącego się z zakonu augustianów dostrzegłem znak nadziei. Jestem pewien, że święta będzie się wstawiać za nami. Nigdy nie jest za późno.
Pokornie proszę Waszą Świątobliwość o udzielenie nam swojego błogosławieństwa.
Korzystając z tej okazji, pragnę ponownie wyrazić Waszej Świątobliwości moje najgłębsze oddanie w Panu.
Ks. Davide Pagliarani
Przełożony Generalny Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X.
Źródło fb (polskie tłum) oryg na: https://fsspx.news/
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 92 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |