"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Uwaga: praktycznie cały sierpień jestem na urlopie, czyli w rozjazdach (Garwolin, Kraków, Kalwaria Zebrzydowska, Stryszawa, Ochotnica Dolna, ...). Na stronie pojawiać się będą wyłącznie szablonowe notki (wcześniej przygotowane). Nie będę nagrywał moich kazań ani umieszczał rozważań. Blog też z racji technicznych będzie zamrożony - na urlopie nie mam za bardzo dostępu do komputera i internetu, nie wszędzie mogę zabrać (komp ma już swoje lata), a dodawanie notek przez telefon jest kłopotliwe.
Kontakt ze mną może być utrudniony. W tym roku dodatkowo jeszcze przeprowadzka na nową parafię. Polecam się modlitwie.
Obowiązki na nowej parafii pw. Trójcy Świętej w Błoniu obejmuję 26 sierpnia 2026r.
"Moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo że nie dobrze".
Piję kawę. To już kolejna. Moja przyjaciółka, Alicja, elektryczna kafeterka, nadal pozostaje niezastąpiona. Tyle parafii, tyle filiżaneczek czarnego płynu za nami. Towarzyszka wyjazdów urlopowych. Wyjątkowy budzik. Były czasy, kiedy robiła kawę dla gości, stereo. To były bardzo dawne czasy. Dziś kubeczki i filiżaneczki są mono, nie stereo. Kiedy przestajesz być dla kogoś istotny, wtedy kawa jest mono - ale jest. Nikt nie napisze "jak się masz?", nie zadzwoni "co słychać?", nie powie "może nas ksiądz odwiedzi?, "może pomóc przy przeprowadzce?". Nie dzwoni się na usunięte numery. Nie pisze się do zablokowanych kontaktów. Nie zaprasza się, skoro można ignorować na odległość. Wspólnota budowana na piasku, cmentarne znajomości. Bardzo bym się zdziwił, gdyby któryś z nr wpisanych w moją komórkę zadzwonił. Już chyba apostołowie w Wieczerniku byli mniej zaskoczeni przyjściem Jezusa. To dziwne numery, mają klamkę po drugiej stronie. Mi nie wypada żebrać o uwagę czy czas. Nie buduje się na piasku.

W temacie. Dobrze czasem być na FB. Nie tylko, żeby wiedzieć, dla kogo nic nie znaczysz, czy kto cię ignoruje. Czasem dobro się dzieje. Wczoraj, zupełnie bezwiednie, zostawiłem w lodziarni mój plecak. Byłem na rowerze i zajechałem na słony karmel. Lubię tą garwolińską lodziarnię i smak ich lodów. No wiec spieszyłem się i wyskoczyłem, żeby załatwić coś jeszcze. A plecak został. Pewnie zorientowałbym się, że go nie mam, dopiero jutro, jakbym chciał tankować. No więc szefowa lodziarni, po moim dowodzie osobistym, który był w plecaku, odnalazła mnie na FB. Napisała i plecak jest już u mnie. Dobry człowiek i anioł, który uchronił mnie przed kłopotami. Dziś tak trudno spotkać ludzką życzliwość.
Co do samych znajomości na FB. U mnie to ślad poprzednich parafii lub zaangażowań. Znajomości jednostronnych zamarłych z chwilą zmiany parafii czy wygaśnięcia zainteresowań. Czasem dziwię się, że ktoś mnie jeszcze po latach nie usunął. Szczególnie kiedy jest to ślad znajomości oazowej. Ja sam z reguły nie usuwam, tak jak w telefonie nadal mam wiele martwych numerów. Usuwam, kiedy ktoś jest złośliwy albo chamski. Usuwam za tęczową flagę na profilowym lub za piorun. Nie usuwam za antypatie polityczne i serduszka WOŚP, choć to wiele mówi. Pewnym ścieżkom należy pozwolić zarosnąć chwastem. Jak usunie mnie oazowicz "stawiam kropkę nad i" dodatkowo blokując daną osobę. Widać tu nie jestem synodalny. Nie przyjmuję do znajomych ot tak z automatu, bo ktoś zbiera znajomych. Decydujące jest czy się znamy z realnego życia, czy mamy wspólnych znajomych i jaka jest ich kategoria (jak ktoś ma za dużo znajomych księży a sam nie jest księdzem, to może nie za bardzo).
Na FB wyświetlają mi się propozycje znajomych. Są takie osoby, które znam. Inne, zwyczajnie wiem kto to. Ale postanowiłem nie wysyłać zaproszeń. Wolę dać szansę, żeby te osoby, miały okazję pokazać, że mnie nie znają. Dlatego takim zwyczajnym stanem jest widzieć oazowiczów i zupełnie ale to zupełnie nie spodziewać się zaproszenia z ich strony. Szkoda mi tylko tego czasu straconego na współpracę z tymi osobami na oazowych obozach indoktrynacji.
Od lat nie przyjmuję do znajomości uczniów czy osób które przygotowują się do sakramentu bierzmowania. Jest wiele innych kanałów komunikacji. Nie wiadomo co z niego wyrośnie, nie daj Boże lewak czy jakiś skrótowiec. Czasem zrobię wyjątek, ale tylko kiedy dana osoba jest zaangażowana w parafii.
Mnie na FB dotychczasowo zablokowało 5 osób, w tym dwóch księży. Ja zablokowałem jednego księdza i dużo oazowiczów. Dodatkowo, kiedy czasem czytam komentarze pod jakimiś postami na FB i wpadnie mi w oczy wyjątkowo chamski, antyklerykalny czy podły - to nawet jeśli nie znam autora, blokuję, żebym nigdy więcej nie musiał go czytać. Niektórym bagnom należy pozwolić zarosnąć.
Oczywiście piszę to wyłącznie dla siebie. Przecież nikt z adresatów moich rozmyślań nie odwiedza mojej strony.

"Gdybym miał powiedzieć, co cenię w życiu najbardziej, powiedziałbym, że ludzi. Ekhm… Ludzi, którzy podali mi pomocną dłoń, kiedy sobie nie radziłem, kiedy byłem sam. I co ciekawe, to właśnie przypadkowe spotkania wpływają na nasze życie. Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga się nam rozwijać. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ je znalazłem. I dziękuję życiu. Dziękuję mu, życie to śpiew, życie to taniec, życie to miłość. Wielu ludzi pyta mnie o to samo, ale jak ty to robisz?, skąd czerpiesz tę radość? A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie życia, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład buduję maszyny, a jutro… kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy społecznej i będę ot, choćby sadzić… znaczy… marchew".
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 78 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |