"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Muszę przyznać, czasem życie naprawdę potrafi zadziwić. Np. taka instytucja ZUS i pracujący tam urzędnicy. Co miesiąc stawiam się w tym przybytku pracowitości, aby złożyć deklarację. Głupi ludzie mówią: księża nie płacą podatków! A ja nie tylko płacę podatki ale i dopłacam składki do ZUS-u. Co miesiąc muszę pojawić się w urzędzie z aktualną pensją, z miejsca gdzie jestem zatrudniony. Ale to tło. Sęk w tym, że moja składka wyliczana jest od podstawy: moja pensa minus pensja minimalna. Od tego zależy czy płace samo zdrowotne czy zdrowotne i społeczne. Nie wnikam, wypełniam.
No i dziś, zwyczajem nabytym, udałem się do ZUS-u, aby dopełnić comiesięczny rytuał. Daje dowód i na karteczce napisana kwotę pensji - jak co miesiąc. I tu zaskoczenie. Bo pani pyta mnie: co to jest? Mówię: pensja. A ona z miną zblazowaną: a to nie można od razu podstawę, teram muszę liczyć. Zatkało mnie. Więc, aby nie dolewać oliwy do urzędniczej duszy, żartuję "no tak, ale musiałbym znać pensję minimalną". A pani znów z dziwnie znudzonym tonem: no ale ona zmienia się raz do roku, góra dwa.
I tak sobie myślę, więcej czasu na to gadania niż proste odejmowanie. Ona używa tej kwoty pensji minimalnej kilkadziesiąt razy dziennie, ja dwanaście do roku. Skąd pomysł, że powinienem ją znać? Oczywiście: mogę znaleźć. No ale prosta operacja na kalkulatorze i po sprawie - jak w pamięci nie da rady.
Wyszedłem z wątpliwością. Czy to wynik antyklerykalizmu i tylko ksiądz na to sobie zasłużył? Czy to zwyczajny modus operandi i codzienny los petentów w ZUSie?
I tak się zastanawiam. Czy za miesiąc nie wyjść na przeciw oczekiwaniom i mieć przy sobie wynik tego skomplikowanego działania matematycznego?
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 149 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |