"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
„Ten, kto chce być lepszy, musi mieć duchową radość.”
św. Tommaso da Villanova

Św. Tomasz urodził się w Fuenllana (Hiszpania) w roku 1486. Ojcem Świętego był Tomasz Garcia, młynarz, a matką Lucia Martinez de Castellanos. Kiedy Tomasz miał zaledwie rok, rodzina przeniosła się do Villanueva de los Infantes [Villanova]. Stąd nazwa Świętego. Kiedy Tomasz miał lat 15, rodzice wysłali go do Alcala na tamtejszy uniwersytet. W roku 1509 otrzymał tytuł magistra nauk wyzwolonych. Rozpoczął teraz studia teologiczne, a po ich ukończeniu w roku 1512 został na tymże uniwersytecie wykładowcą.
Święty wszakże nie marzył o karierze, ale chciał poświęcić się na wyłączną służbę Bożą. Dlatego w roku 1516 wstąpił do zakonu augustianów [eremitów]. W rok potem złożył śluby zakonne, a w rok po ich złożeniu otrzymał święcenia kapłańskie (1518). Piastował różne obowiązki i urzędy w zakonie aż po funkcję komisarza-wizytatora zakonu. W latach 1527-1537 był prowincjałem w Kastylii i wysłał pierwszych misjonarzy tego zakonu do Meksyku.

Już jako mały chłopiec Tomasz z Villanova rozdawał swe ubrania żebrzącym dzieciom

- tu wg obrazu B. E. Murillo z 1670 r., Cincinati Art Muzeum, USA.
Mimo znacznej odległości Hiszpanii od Włoch Stolica Święta dowiedziała się o niezwykłych zaletach umysłu i ducha św. Tomasza. Dlatego papież Paweł V w roku 1544 mianował go biskupem Walencji, choć w 1542 r. odrzucił godność biskupa Granady. Pierwszą czynnością nowego pasterza była wizytacja parafii. Chciał przecież poznać swoją diecezję - jej potrzeby oraz braki. Doświadczenie wielu lat na urzędach zakonnych wykorzystał dla kierowania wiernymi. Po przeprowadzeniu wizytacji archidiecezji odbył Święty synod diecezjalny. Uchwały, jakie na nim zapadły, można uważać za zapowiedź tych szczęśliwych reform, jakie niebawem miały zapaść na Soborze Trydenckim, w latach 1545-1563. Natchnienie do swoich poczynań czerpał Święty z doświadczenia i pism: św. Ambrożego, św. Augustyna i św. Grzegorza I Wielkiego. W roku 1550 założył kolegium-seminarium dla kształcenia kapłanów, jedno z najpierwszych w świecie. Pamiętał również Święty o swoim zakonie. Zakładał klasztory augustiańskie w swojej archidiecezji i wysyłał misjonarzy do Meksyku (1549) a niedługo potem także do Peru (1551). Był przeciwny, by prześladować ludność pochodzenia arabskiego i żydowskiego, a także, by morysków nawracać siłą. Interweniował nieraz i wyrywał ofiary z rąk inkwizycji hiszpańskiej. [ Był wielkim dobroczyńcą ubogich, a lud nazywał go "rozdającym jałmużnę".]
Zasnął w Panu w samą uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi (8 września) [w Walencji i tam też w kościele augustianów jest pochowany]. Kult jego był tak żywy, że w roku 1618 papież Paweł V wyniósł go do chwały błogosławionych a papież Aleksander VII w roku 1658 dokonał jego uroczystej kanonizacji. Tenże papież pod wezwaniem św. Tomasza z Villanueva założył parafię w Castelgandolfo, której do dnia dzisiejszego jest patronem, a którą zawiadują salezjanie. Właśnie na terenie tej parafii leży letnia rezydencja papieży. W USA, w mieście Villanova, został założony uniwersytet katolicki pod patronatem Świętego. W roku 1661 zostało założone zgromadzenie zakonne Sióstr Augustynianek Św. Tomasza dla posługi ubogim.
Relikwie Świętego znajdowały się początkowo w klasztorze augustianów w Walencji. Obecnie są w katedrze. Święty zostawił po sobie w spuściźnie kazania, które zostały starannie wydane drukiem po jego śmierci. Ikonografia najczęściej przedstawia biskupa w chwili rozdawania jałmużny; [w otoczeniu żebraków; z torbą; leczącego chorych; oddającego im swe łoże]. Wyróżniał się bowiem wśród episkopatu Hiszpanii niezwykłym miłosierdziem.

Święto: 8 września, 22 września

Thomas of Villanova Heals The Sick, Murillo
Zob. ks. Wincenty Zaleski SDB, "Święci na każdy dzień", Warszawa 2001, s. 561-562.
Św. Tomasz żywił szczególne nabożeństwo do Matki Bożej, doznawał mistycznych ekstaz w czasie Mszy św. Zasłynął jako wspaniały kaznodzieja, pociągając za sobą wiernych swoim przykładem i żarliwością. Papież w czasie kanonizacji powiedział o tym augustiańskim ascecie: "Jak Apostoł Tomasz, św. Tomasz z Villanova, poszukiwał prawdy; jak Tomasz z Akwinu - tej prawdy nauczał i jak Tomasz z Canterbury - bronił jej z odwagą".
O św. Tomaszu można dowiedzieć się np. ze stron:
Jest też o nim notka na Wiki: św. Tomasz z Villanueva (arcybiskup Walencji)

Czy wiesz, że…?
5 niezwykłych faktów o Św. Tomaszu z Villanovy, Biskupie:
Żywot św. Tomasza:
Źródło: Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku opracowane podług Ks. Piotra Skargi TJ,
Ojca Prokopa Kapucyna, Ojca Bitschnaua Benedyktyna i innych wybitnych autorów wyd. III, 1937r

Urodził się w roku 1488 we wiosce hiszpańskiej, dokąd rodzice jego, majętni i poczciwi mieszczanie, mieszkając przedtem w Wilanowie, przed zarazą się schronili. Ponieważ wychował się w Wilanowie, nadano mu przydomek Tomasza z Wilanowa. Ojciec jego, młynarz, zmieloną w czwartek mąkę rozdawał nazajutrz między ubóstwo, a co dzień kosz chleba.
Poznaj dzieje życia Świętego prowadzonego Łaską Bożą.
Nie mniejszą szczodrobliwością odznaczał się też syn Tomasz. Pościł aż do obiadu, a śniadanie dawał współuczniom, którzy rano nic nie jedli. Ze szkoły wracał często bez czapki, bez chustki na szyi, nieraz nawet bez wierzchniej odzieży i butów. Gdy troskliwa o zdrowie syna matka o to go łajała, mawiał: „Zasłużyłem na karę, przyznaję, ale nie mogłem na to patrzeć, jak inny drżał od zimna“. Pewnego dnia sprawił mu ojciec, na święto Matki Boskiej, do której Tomasz miał szczególne nabożeństwo, nową i dość kosztowną odzież. W drodze do kościoła pomyślał sobie chłopczyna: „Boże wielki, czyż ja zasłużyłem na takie stroje?“ Spotkawszy biednie przyodzianego chłopczyka, równego mu wzrostem, wziął go na ubocze i zapytał, czy chce się z nim zmieniać na odzież. Skoro się ten na zmianę zgodził, Tomasz wdział na się jego łachmany i po nabożeństwie wrócił do domu. Gdy zdziwiona matka zapytała, co znaczy to przebranie, tak się tłumaczył: „Droga matko, ta odzież jest mi nader wygodną. Biedak, z którym się powymieniałem, godniejszym jest ode mnie nowego ubrania!“
Poświęciwszy się wyższym naukom, był wzorem i ozdobą studentów w Alkali, przewyższając ich nie tylko wiedzą, ale i czystością obyczajów, uprzejmością w obejściu i szczerą pobożnością. Uzyskawszy stopień doktora filozofii, objął natychmiast katedrę — co było nader rzadkim wypadkiem. Sława wykładów jego wyjednała mu stanowisko w Salamance. Ale Tomasz nie usłuchał zaszczytnego wezwania; wrócił bowiem do Wilanowa, gdzie tymczasem ojciec jego umarł, pocieszał matkę i założywszy szpital, udał się do Salamanki, wszakże nie po to, aby objąć ofiarowaną katedrę, lecz aby wstąpić do klasztoru Św. Augustyna. Tomasz pełnił obowiązki zakonne tak ściśle i sumiennie, że po dwu latach — rzecz podówczas niesłychana — powierzono mu urząd przełożonego klasztoru. Przez lat 20 wybierano go ustawicznie to na przeora klasztorów, to na prowincjała. Na tym urzędzie przysłużył się niemało do ożywienia gorliwości i błogiego działania członków Zakonu.
Nikt się oprzeć nie mógł sile jego wymowy. Wielu zatwardziałych grzeszników, słuchając nauk i kazań jego, nawróciło się do Pana Boga z wielkim żalem i skruchą. Nieraz też wpadał na kazalnicy w zachwycenie. Mając kazanie o umywaniu nóg Apostołom, i wymawiając słowa: „Panie, Ty mnie chcesz umywać nogi?“ czuł się tak wzruszonym, że zamilkł, i wzniósłszy oczy w Niebo, wybuchnął głośnym płaczem i stał długo jak wryty. Wszyscy słuchacze zalali się łzami; słysząc go raz prawiącego na ambonie cesarz Karol V, mianował go kaznodzieją nadwornym. Zwykł był mawiać: „Najlepszym mistrzem kaznodziejów jest Ukrzyżowany Chrystus“. Cesarz mianował go Arcybiskupem Grenady; ale Tomasz dopóty uprzykrzał się prośbami, póki nominacji nie cofnięto. Chcąc mu w roku 1544 ofiarować Arcybiskupstwo Walencji, postarał się wpierw cesarz u prowincjała i Papieża, aby w imię posłuszeństwa nakazali Tomaszowi przyjęcie dostojeństwa. Wtedy bez oporu wybrał się nowy nominat wraz z braciszkiem Zakonu Augustynów do przyszłej swej rezydencji, poprosił w tamtejszym klasztorze reguły Św. Augustyna o dwudniowy przytułek, ale go nie wpuszczono, albowiem oczekiwano nowego Arcybiskupa; któż zaś mógł przypuszczać, aby tenże się zjawił w zszarzałym habicie.
Wprowadzenie jego do katedry odbyło się następnie z wielką okazałością. Nazajutrz zwiedził więzienie, niosąc nieszczęśliwym więźniom pociechę. Kapituła ofiarowała mu trzy tysiące dukatów na pierwsze potrzeby. Podziękowawszy za tę ofiarę, obrócił ją na odbudowanie świeżo spalonego lazaretu. Z 18 tysięcy dukatów dochodu Arcybiskupstwa wydał tylko trzy tysiące dla siebie i swych urzędników, resztę zaś obracał na ubogich.
Przez lat 11 sprawił sobie tylko dwie nowe suknie, a stare łatał, chcąc oszczędzić coś dla biednych. Zasadą jego życia było, że Biskup winien się różnić od innych cnotą i dobrodziejstwami, nie bogatymi sprzętami i srebrem na stole. Gdy Kanonicy namawiali go, aby sobie sprawił półjedwabne nakrycie na głowę, mówił żartobliwie: „Otóż widzicie Arcybiskupa, po tym okryciu poznają mnie moi Kanonicy.“ Szczodrobliwość jego nie miała granic, a z datkami łączył mądre nauki. Stało się, iż kapłan jeden nadużył jego dobroci. Arcybiskup kazał go przywołać i stanąwszy przed krucyfiksem, rzekł do kapłana: „Dobrodziejstwa moje szkodziły ci dotychczas, a ponieważ Pan Bóg zażąda ode mnie twej duszy, więc muszę za ten grzech odpokutować“. Ukląkłszy, obnażył plecy i zaczął się biczować aż do krwi.
Niepodobna zliczyć wszystkich jego dziennych i nocnych prac, kazań, modlitwy, podróży i starania około podniesienia moralności i wiary między świeckimi i duchownymi. A jednak nieustannie się lękał, że czyni za mało. Częstokroć budził w nocy swego spowiednika i pytał go ze łzami: „Ojcze drogi czy myślisz, że jako Biskup będę zbawiony?“ Kilkakrotnie błagał cesarza i Papieża, by mu dozwolili zrzec się urzędu, ale na próżno. Nareszcie ulitował się nad nim Pan Bóg. W święto bowiem Matki Boskiej Gromnicznej usłyszał głos: „Bądź cierpliwym, w dzień urodzin Mej Matki pójdziesz na wieczny spoczynek“.
W roku 1555 zachorował niebezpiecznie. Odprawiwszy generalną spowiedź, sposobił się na śmierć. Smutna wieść o chorobie Arcybiskupa rozbiegła się lotem błyskawicy: lud gromadził się po kościołach, śpiewał suplikacje, błagając Pana Boga o zdrowie drogiego Arcypasterza. Rozdarował wszystko, co miał, nawet łoże, na którym spoczywał i skonał w dniu Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Cały kraj pogrążył się w głębokim smutku, a jęki wdów, ubogich i sierot wszędzie się rozlegały. Papież Paweł V zaliczył go do rzędu „Błogosławionych“, Aleksander VII (1658) do Świętych. Drogą po nim spuściznę posiada Kościół w tomie kazań, pisanych stylem prostym i serdecznym. Gdy malarz w roku 1618 zapytał Ojca Świętego, jak ma Tomasza malować, rzekł Papież: „Wystaw go w Biskupich szatach, otoczonego żebractwem, a w rękę daj mu sakwę z pieniędzmi w miejsce pastorału“.
Nauka moralna.
Pięknem zaiste jest miłosierdzie, jakie okazywał ubogim Święty Tomasz od kolebki aż do grobu. Ale czemu zdaje nam się tak pięknem? Oto z tego powodu, że tak my, jak Tomasz z Wilanowa, stworzeni jesteśmy na obraz i podobieństwo Pana Boga, a tego podobieństwa najwymowniejszy dowód dał Święty Arcypasterz przez swoje miłosierdzie i litość nad ubogimi. Pan Bóg jest uosobionym Miłosierdziem; dziełami miłosierdzia odznaczał się chlubnie i Tomasz, przez całe życie aż do godziny zgonu. Naśladujmy go przeto i bierzmy z niego przykład, a pełńmy dzieła miłosierdzia w miarę możności i sił naszych.
1) Pan Bóg jest Miłosiernym, gdyż niewyczerpaną jest miłość Jego ku nam, litość nad naszą nędzą i niedolą, tudzież troskliwość o zbawienie nasze tak doczesne, jak wiekuiste. Przypomina nam to odmawiany codziennie pacierz w słowach: „Ojcze nasz, Któryś jest w Niebiesiech“. Niestrudzonym jest Miłosierdzie Boże, nie powątpiewa ono o nas, nie zraża się niczym, płaci dobrem za złe i jest ustawicznym szafarzem Łaski Bożej. Miłosierdzie to wprawiło Aniołów i ludzi natychmiast po stworzeniu w stan świętobliwości i sprawiedliwości, aby tym łatwiej mogli się stać uczestnikami szczęścia wiekuistego; miłosierdzie obdarzyło upornych grzeszników na górze Kalwarii Świętą Ofiarą pojednawczą, aby ich zbawić Przenajświętszą Krwią Jezusa; miłosierdzie rozpaliło ogień piekielny na uśmierzenie złych żądz i odstraszenie od grzechu; miłosierdzie ustanowiło Czyściec w celu naszego ostatecznego poratunku. Zastępy błogosławionych w Niebie są zdobyczą tego niewyczerpanego Miłosierdzia Bożego.
2) Zapytajmy serca swego: Czujemy pociąg do litości, obca nędza rozrzewnia nas. Już Tobiasz Święty mówi: „Bądź miłosiernym według możności. Masz wiele, dawaj wiele, masz mało, dawaj i mało, byle z chęcią“. Dziełami miłosierdzia udowodnij, że jesteś stworzony na obraz i podobieństwo Pana Boga. Św. Bazyli mówi: „Cóż powiesz swemu sędziemu, gdy będziesz zdobił ściany mieszkania swego, a ubogiemu dasz nago marznąć, gdy dbać będziesz o okazałą uprząż koni, a gardzić bliźnim chodzącym w łachmanach, gdy sprzedawać będziesz zboże po lichwiarsku, a biedakom pozwolisz umierać z głodu? Bądź pewny, że jeśli ubogiemu nie otworzysz serca, wykluczonym zostaniesz z Królestwa Niebieskiego“.
Sam rozum tego uczy, że kto się zapiera swego podobieństwa do Pana Boga i umyślnie jego obraz w sobie zaciera, ten spodziewać się nie może, iż po śmierci uzna w nim Pan Bóg swe dziecię i przyjmie go do Chwały Swojej.
Modlitwa.
Boże, Któryś Świętego Tomasza Biskupa, przyozdobił nadzwyczajną cnotą miłosierdzia nad biednymi, prosimy Cię przez jego pośrednictwo, abyś na wszystkich zanoszących do Ciebie prośby, Skarby Miłosierdzia Twojego miłościwie zlewać raczył. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, Który króluje w Niebie i na ziemi, po wszystkie wieki wieków. Amen.
Źródło: Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku opracowane podług Ks. Piotra Skargi TJ,
Ojca Prokopa Kapucyna, Ojca Bitschnaua Benedyktyna i innych wybitnych autorów wyd. III, 1937r
za: https://pl.wikisource.org/
Garść informacji w skrócie: Urodził się w Fuenllana, Ciudad Real, w Hiszpanii, w 1486 r. Dzieciństwo spędził w Villanova razem z rodzicami. Jako młodzieniec ukończył studia na uniwersytecie Alcala de Henares, gdzie wyróżnił się jako dobry student, a potem przykładny profesor. Zaproszony, by wykładać na uniwersytecie w Salamance, przeniósł się do tego miasta, lecz nie po to, by objąć stanowisko profesora, lecz by wstąpić do nowicjatu św. Augustyna. 25 listopada 1517 r. złożył śluby zakonne i rozpoczął życie kapłana - zakonnika. Dwukrotnie sprawował obowiązki prowincjała. 10 października 1544 r. został konsekrowany na biskupa Walencji. Wyróżniał się wśród braci swoją gorącą miłością, umiłowaniem nauki i duchem misyjnym w Zakonie, a także wytrwałą służbą dla Kościoła i ludzi biednych. Jego ciało spoczywa w kościele katedralnym w Walencji.
![]()
W Liturgii Godzin, w zakonach augustiańskich, św. Tomasz wspominany jest 10 października, jako patron studiów w zakonie. Tak więc nie tylko św. Tomasz może patronować niosącym miłosierdzie ale i studentom. :)
Piękny jest hymn z jutrzni:
Na uwagę zasługuje też hymn z nieszporów:
W bonusie II czytanie z godziny czytań z kazań św. Tomasza z Villanova:
Kto dobrze głosi kazania, a źle żyje, ten sam siebie potępia. Jest on podobny do papugi, której przechodzący przysłuchują się z ciekawością i z przyjemnością i która dużo mówi ku zdziwieniu wielu, lecz sama zawsze siedzi w klatce. Tak samo ci kaznodzieje. Niejeden z nich wspaniale wygłasza mowy przeciw wadom i grzechom, a sam leży spętany w więzieniu grzechu.
Nie wchodź, proszę, na ambonę, zanim wpierw nie przygotujesz się do wyjaśnienia Pism przez dojrzałe rozważanie. Wyróżniać się też powinieneś cnotą czystości, pokory i gorliwości o zbawienie dusz, abyś we wszystkim świecił przykładem dobrych uczynków. Nade wszystko zaś oddaj się rozmyślaniu spraw Bożych w milczeniu przez przynajmniej dwie godziny i błagaj Boga.
Byłoby rzeczą nad wyraz straszną, gdybyśmy stali się okazją do grzechów my, którzy winniśmy być dla ludu światłem, wskazującym drogę do zbawienia.
I przeciwnie, jak bardzo by nas grzesznicy szanowali, jak by się nas bali, gdybyśmy wszyscy, bracia i księża, byli tacy, jakimi powinniśmy być.
Cóż bowiem bardziej przyczynia się do zguby owiec, jak nie brak o nie troski ze strony pasterza? I co jest gorszym przykładem dla sługi, jeśli nie widok pana uwikłanego w grzechy? Jak wielką szkodę odnosi córka, gdy widzi, że matka nie tylko jej nie upomina, ale jeszcze gorszy? To pewne, że grzechy przełożonych powodują zgubę podwładnych. Jeżeli urzędnicy sędziowie są dobrzy, to i inni będą postępować właściwie.
Pewny urzędnik królewski, którego syn chorował w Kafarnaum, prosił Chrystusa, by go uzdrowił. Pan na to się zgodził. Powiada ewangelista, że uwierzył urzędnik i cały jego dom. Przedtem nie wierzyli ani słudzy, ani domownicy, lecz kiedy uwierzyła głowa domu, pan, uwierzył cały jego dom.
A ty, matko, która jesteś panią w swym domu, czy chcesz, by twoi domownicy byli wierni tobie i Bogu i postępowali uczciwie? Bądź i ty taka. I ty, ojcze rodziny, czy chcesz, by twoi synowie i pracownicy podobali się i służyli Bogu? Najpierw ty sam czyń podobnie. Wierzcie mi, jeśli sami nie wyprzedzicie ich pilnością i przykładem, to wasi domownicy będą trwać w gnuśności.
Pod drzwiami bogacza leżał żebrak Łazarz, pragnąc nasycić się odpadkami z jego stołu, ale nikt mu ich nie chciał dać: ani słudzy, ani służące, ani ktokolwiek z licznej gromady klienteli bogacza. A dlatego nikt, bo gdy pan był skąpy i okrutny, nie było nikogo w całej jego rodzinie, ktoby się zlitował nad owrzodzonym biedakiem. A jeśli ty sam, będąc chciwym, chcesz i pragniesz, by twoi synowie i słudzy byli szczodrzy i litościwi, bądź najpierw takim ty, daj przykład, a za tobą pójdzie cała rodzina.
Gdy Abraham siedział u wejścia do namiotu, ukazali mu się trzej mężowie, a gdy on rzekł do nich: "Odpocznijcie pod drzewem, a ja wam przyniosę chleba". I zaraz pobiegł do stada, by wybrać cielę dorodne i smaczne. Przekazał je słudze, a ten pośpiesznie ugotował mięso, Oto niewolnik biegnie, by spełnić obowiązek miłosierdzia i gościnności, ale wcześniej biegł jego pan. To przykład pana wpłynął na sługę. Dlatego swoim postępowaniem dał naukę ojcom wszystkich ludów.
Dlatego i wy, ojcowie rzeczypospolitej, jeśli pragniecie, by lud wam powierzony czynił postępu w cnotach, idźcie pierwsi, biegnijcie spiesznie, a inni pójdą za wami. Lecz jeśli tylko zachwalacie cnoty, a sami ich nie praktykujecie, staniecie się podobni do tych, o których mówi Ewangelia: "Mówią, a nie czynią" i przez wasz zły przykład zgubicie ojczyznę. Pracujcie dla Boga, proszę was, a On sam będzie waszą nagrodą. Teraz da wam łaskę, a potem chwałę. Amen.
[Contra prima in feria tertia post Dominicam secundam quadragesimae, nn 7-8. 12-13, in: Opera omnia, vol. I, Manillae 1881, pp 478-482] "Pracujcie dla Boga, a On sam będzie waszą nagrodą".


Luca Giordano, Elemosina di san Tommaso da Villanova, Museo di Capodimonte, Napoli

Old master print of St. Thomas in Portraits of Illustrious Spaniards (Madrid, 1791)



Obraz św. Tomasza znalazłem w kościele św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Szczebrzeszynie. Obraz „Św. Tomasz z Villanuea rozdający jałmużnę” wisi na ścianie po prawej. Pochodzi z 1866 roku.


|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 152 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |