Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych -  osiągniesz zbawienie.
Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. (Rz 10,8-13)

  Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.  

Duchowe Zamyślenie: Uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata (20.11.2022), Rok C

Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano:
„Pójdziemy do domu Pana”.
Już stoją nasze stopy
w twoich bramach, Jeruzalem.

Alfa i Omega - Jezus Chrystus, Król Wszechświata. Ale czy jest Królem we wszechświecie mojego serca, myśli, pragnień, uczynków? Jesteśmy uwolnieni z ciemności. Jesteśmy uzdolnieni do udziału w dziele świętych w światłości. Czy to rzeczywistość realizuje się w moim życiu?

W każdej Modlitwie Pańskiej prosimy, aby Królestwo Boże przyszło. Może przyzwyczailiśmy się mówić, że Jezus jest Królem. Ale dzisiejsza uroczystość pyta nas o to, co z tej deklaracji wypływa. Czy - skoro jest to królestwo życia, sprawiedliwości, prawdy, miłości -  są to wartości, którymi się kierujemy? Jezus pokazuje nam, że aby zrozumieć co to znaczy królować, należy stanąć pod krzyżem, aby tam uczyć się miłości. Bo Boże królowanie, to znaczy wytrwałe i szczere kochanie.

 "Chrystus Wodzem! Chrystus Królem! Chrystus Władną nam!" - no właśnie - czy aby na pewno? Dziś gdy kończymy Rok Wiary możemy zadać sobie pytanie, jak to królowanie Chrystusa w naszym życiu wygląda. Jest to zarazem pytanie o głębie naszej wiary, autentyczność miłości i o zaufanie Bogu. Bo co to za król, który daje się powiesić na krzyżu? Królowanie kojarzy nam się z zaszczytami, wygodnym życiem - a na pewno nie z cierpieniem i odrzuceniem. Łatwo odnaleźć siebie w wyrzucie łotra z krzyża: "Jeśli ty jesteś królem, wybaw sam siebie i nas?". Tylko chcemy, aby ta nasza prośba zrealizowała się tu, na tym świecie. Aby Jezus przyniósł nam wygodne i spokojne życie doczesne. Wybawienie nasze jednak dokona się w niebie, a tu na ziemi na tyle, na ile tym niebem będziemy żyć. Życie wieczne to bycie z Jezusem. Na krzyżu zakrólowała miłość a Jezus objawił się jako Król Wielkiej Miłości. Dlatego mogę wyśpiewać za św. Pawłem ten hymn uwielbienia: "Dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w światłości".

Lubimy oglądać wyobrażenia Jezus Króla - w wielkiej i pięknej koronie, czasem tiarze, w zdobnych szatach, siedzącego na wyjątkowym tronie. I choć jest to wyobrażenie piękne, to nigdy nie może wyprzeć innego obrazu królowania Jezusa. Śpiewamy o nim w Wielki Piątek - "oto Pan, króluje z krzyża". Dlatego dla mnie osobiście, bliższe jest wyobrażenie Jezusa Króla Wszechświata w cierniowej - złotej - koronie na głowie. Obraz Adama Styki "Chrystus Król" przedstawia moment z Góry Przemienienia. 

Wyznać Go za swojego Króla i Pana, to nawrócić do Niego swoje serce, wyrzec się grzechu i przyjąć Jego miłosierdzie, naśladować Go w miłości i przebaczeniu. Niech dzisiaj i każdego dnia Jezus króluje w naszym życiu nad wszystkim: nad naszymi słabościami i nieumiejętnościami. Ten kto kocha i kieruje się miłością pozwala na Jezusowe królowanie. I choć Jego Królestwo  nie jest z tego świata,  to dzięki Jezusowi jest na tym świecie.  Niech Jezus zakróluje w naszym życie. Pozwólmy na to.

Dziś w Kościele obchodzimy Uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata. Umieszczenie tej uroczystości na końcu kalendarza wiąże się z biblijnym rozumieniem czasu i odzwierciedla zarazem sens roku liturgicznego, który jakby odtwarza najważniejsze zdarzenia w dziejach zbawienia. Jest to stosunkowo młoda uroczystość bo wprowadzona przez Piusa IX w 1925 r. encykliką Quas primas. Więcej w temacie -> zob. info.

Dziś, w diecezjach na całym świecie, właśnie w uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata, obchodzimy 37. Światowy Dzień Młodzieży (przeniesienie z terminu z Niedzieli Palmowej to decyzja pp. Franciszka z 2020r). Specjalne orędzie na ten dzień przygotował tradycyjnie papież Franciszek [-> Orędzie Papieża Franciszka na XXXVII Światowy Dzień Młodzieży 2022-2023]. Poniżej papieskie rozważanie z modlitwy Anioł Pański i homilia z Mszy św.

Tematycznie ze starych modlitewników: [Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata ( modlitwy)]. Warto też świadomie ponowić dziś [Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana].

Dziś też można zyskać [Odpust za publiczne odmówienie „Aktu poświęcenia rodzaju ludzkiego Jezusowi Chrystusowi Królowi”.]

W trzecią niedzielę listopada (w tym roku 20 listopada) przypada Światowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. Szczególnie w tym dniu pamiętajmy w modlitwie o tych, którzy zginęli lub doznali obrażeń ciała w wypadkach na drogach, ale także o ich rodzinach i bliskich, przeżywających z tego powodu tragedie rodzinne i osobiste.

 

  Do przemyślenia: Czy Jezus rzeczywiście króluje w moim życiu?

 

 

Homilia z Mszy św. o 8.00:

Link do homilii na moim kanale YT @PanemJEZUS: [https://www.youtube.com/watch?v=kba0SOtF5XI]

Homilia z Mszy św. o 19.00:

Link do homilii na moim kanale YT @PanemJEZUS: [https://www.youtube.com/watch?v=3rY6WXLgEq4]

Dzisiejsze czytania: 2Sm 5,1-3; Ps 122(121), 1-2. 4-5; Kol 1,12-20; Mk 11,10; Łk 23,35-43

#MODLITWA: "Wszechmogący, wieczny Boże, Ty postanowiłeś wszystko poddać umiłowanemu Synowi Twojemu, Królowi Wszechświata, † spraw, aby całe stworzenie, wyswobodzone z niewoli grzechu, * Tobie służyło i bez końca Ciebie chwaliło. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. ". #Amen.

 

 

"Kościół musi szukać zagubionych" - pp. Franciszek, 30.10.2022 r.

[Homilia papieża Franciszkiem, 20.11.2022]

 

     

 

Obraz św. br. Alberta "Ecce Homo"

 
 

Obraz Adama Styki "Chrystus Król"

     
         

 Zobacz notkę: Królowanie Jezusa

  Dziś okazja odmówić na serio Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana

 

 "Królu ludzkiego istnienia,
Źródło mądrości i ładu,
Pełen dobroci dla małych,
Bądź pochwalony na wieki.

Królu nadziei człowieczej,
Tobie i Ojcu Twojemu
Z Duchem światłości i prawdy
Chwała niech będzie na wieki".

Amen

Na koniec Roku Wiary oraz na początek nowego roku liturgicznego życzę:
Królowania Jezusa na każdy dzień i Jego Królestwa w sercu i w wieczności!

Viva Cristo Rey

 

Oto mój Król! Czy go znasz? Całkowicie szczery, bezwarunkowo miłosierny ... Zbawca wszystkich!

Christus Vincit, Christus Regnat, Christus Imperat!

 

 

 

Wehikuł czasu:

Duchowe Zamyślenie: Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata (17.11.2019), Rok C

Duchowe zamyślenie: Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata (20.11.2016) Rok "C"

Duchowe zamyślenie: Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata (24.11.2013) Rok "C"

 

 

 

 

Inspirujące rozważanie (niedziela):

Niedzielne rozważania z "Gościa Niedzielnego"

Lectio divina i homilia na stronie biblista.pl

ks. Wojciech Węgrzyniak - medytacja

Szkoła Słowa Bożego - Rozważania niedzielne Rok C

Szkoła Formacji Duchowej - lectio divina, echo Słowa, skrutacja

 

 

 

Ubogacające komentarze

"Słowo na niedzielę", TVP -> https://vod.tvp.pl/website/slowo-na-niedziele,1141

 

 

 

 

 

 

Homilia papieża Franciszka podczas Mszy św. sprawowanej w katedrze w Asti, mieście w Piemoncie, z którego jego ojciec wyruszył do Argentyny.

20 listopada 2022 r.

 

Z tej krainy wyruszył mój ojciec, by wyemigrować do Argentyny; i do tej krainy, cennej dzięki dobrym produktom ziemi, a przede wszystkim dzięki autentycznej pracowitości ludzi, przybyłem, aby odkryć na nowo smak korzeni. Ale dziś jeszcze raz, to Ewangelia prowadzi nas do korzeni wiary. Znajdują się one w jałowej glebie Kalwarii, gdzie ziarno Jezusa, umierając, sprawiło, iż zrodziła się nadzieja: zasiane w sercu ziemi, otworzyło nam drogę do nieba. Przez swoją śmierć dało nam życie wieczne; poprzez drzewo krzyża przyniosło nam owoce zbawienia. Spójrzmy zatem na Niego, na Ukrzyżowanego.

Na krzyżu pada tylko jedno zdanie: „To jest Król żydowski” (Łk 23, 38). Oto tytuł: król. Jednak patrząc na Jezusa, nasze wyobrażenie o królu ulega odwróceniu. Spróbujmy wizualnie wyobrazić sobie króla: przyjdzie nam na myśl mocarz, siedzący na tronie z drogocennymi insygniami, z berłem w ręku i błyszczącymi pierścieniami na palcach, wypowiadający uroczyste słowa do swoich poddanych. Taki, mniej więcej, obraz mamy w głowie. Patrząc na Jezusa, widzimy, że jest zupełnie odwrotnie. Nie siedzi na wygodnym tronie, lecz wisi na krzyżu; Bóg, który „strąca władców z tronu” (Łk 1, 52), wypełnia swe dzieło jako sługa przybity przez możnych do krzyża; przyozdobiony jedynie gwoździami i cierniami, ogołocony ze wszystkiego, ale bogaty w miłość, z tronu krzyża nie naucza już tłumów słowami, nie podnosi już więcej ręki, by nauczać. Czyni coś więcej: nie wskazuje nikogo palcem, lecz otwiera ramiona dla wszystkich. Tak właśnie objawia się nasz Król: z rozpostartymi ramionami, a brasa aduerte.

Tylko wkraczając w Jego uścisk rozumiemy: rozumiemy, że Bóg posunął się aż do tego stopnia, aż do paradoksu krzyża, właśnie po to, aby wziąć w ramiona wszystkich nas, nawet to, co było od Niego najdalsze: naszą śmierć, nasze cierpienie, nasze ubóstwo, nasze słabości. Stał się sługą, aby każdy z nas mógł poczuć się synem; pozwolił, by Go znieważano i wyśmiewano, aby w każdym poniżeniu nikt z nas nie był już więcej sam; pozwolił, by Go ogołocono, żeby nikt nie czuł się odarty z godności; wstąpił na krzyż, aby w każdym ukrzyżowanym człowieku na przestrzeni dziejów, była obecność Boga. Oto nasz Król, Król wszechświata, przekroczył bowiem najdalsze granice tego, co ludzkie, wszedł w czarne dziury nienawiści i opuszczenia, aby rzucić światło na każde istnienie i ogarnąć każdą rzeczywistość. Bracia, siostry, to jest Król, którego uroczystość obchodzimy! A pytanie, jakie musimy sobie zadać, brzmi: czy ten Król wszechświata jest Królem mojego istnienia? Jak mogę Go czcić jako Pana wszystkich rzeczy, jeśli nie stanie się On również Panem mojego życia?

Skierujmy zatem nasze oczy ponownie na Jezusa Ukrzyżowanego. Spójrz, On nie obserwuje twojego życia przez chwilę, i na tym koniec, nie rzuca ci przelotnego spojrzenia, jak to często robimy wobec Niego, ale pozostaje tam, aby a brasa aduerte, powiedzieć ci w milczeniu, że nic w tobie nie jest Mu obce, że chce cię wziąć w ramiona, podnieść i zbawić właśnie takim, jakim jesteś, z twoją historią, twoimi nędzami, twoimi grzechami. Daje ci szansę królowania w życiu, jeśli poddasz się Jego łagodnej miłości, która proponuje, ale się nie narzuca, Jego miłości, która zawsze ci przebacza, która zawsze stawia cię na nogi, która zawsze przywraca ci królewską godność. Tak, zbawienie pochodzi z przyzwolenia na to, byśmy byli przez Niego miłowani, bo tylko w ten sposób uwalniamy się z niewoli naszego „ja”, z lęku przed samotnością, z myślenia, że nie damy sobie rady. Bracia, siostry, stawajmy często przed Krucyfiksem i pozwólmy się miłować, bo te brasa aduerte otwierają nam także raj, jak „dobremu łotrowi”. Usłyszmy to zdanie skierowane do nas, jedyne, które Jezus wypowiada dziś z krzyża: „będziesz ze Mną w raju” (Łk 23, 43). To właśnie chce nam powiedzieć Bóg za każdym razem, gdy pozwalamy, aby na nas patrzył. A wtedy rozumiemy, że nie mamy nieznanego Boga, który jest daleko w niebie, potężnego i dalekiego, lecz Boga, który jest blisko, czuły i współczujący, którego otwarte ramiona pocieszają i otaczają czułością. Oto nasz Król!

Bracia, siostry, spojrzawszy na Niego, cóż możemy zrobić? Dzisiejsza Ewangelia stawia przed nami dwie drogi. Przed Jezusem są ci, którzy występują jako gapie i ci, którzy się angażują. Gapiów jest wielu, stanowią większość. Istotnie, jak mówi tekst – „lud stał i patrzył” (w. 35). Nie byli to źli ludzie, wielu z nich to wierzący, ale widząc krzyż pozostali widzami: nie uczynili kroku w kierunku Jezusa, ale patrzyli na Niego z daleka, zaciekawieni i obojętni, bez prawdziwego zainteresowania, bez zastanawiania się, co mogą uczynić. Mogli komentować, mogli wyrażać sądy i opinie, niektórzy mogli narzekać, ale wszyscy stali z boku, bezczynnie, z założonymi rękami. Ale także blisko krzyża są gapie: przywódcy ludu, którzy chcą być świadkami krwawego widowiska haniebnego końca Chrystusa; żołnierze, którzy mają nadzieję, że egzekucja wkrótce się skończy; jeden ze złoczyńców, który wyładowuje swój gniew na Jezusie. Wyśmiewają, obrażają, wyładowują się.

I wszystkich tych gapiów łączy ten sam refren, powtarzany w tekście trzykrotnie: „Jeśli Ty jesteś Królem, wybaw sam siebie!” (por. w. 35.37.39). Wybaw sam siebie, dokładnie odwrotnie niż to, co czyni Jezus, który nie myśli o sobie, lecz o tym, żeby ich zbawić. Jednak „wybaw sam siebie” zaraża: od przywódców, przez żołnierzy, po lud, fala zła dociera niemal do wszystkich. I jest to fala szerząca się z powodu obojętności, bo ci ludzie mówią o Jezusie, ale nie dostrajają się ani przez chwilę do Jezusa. Jest to śmiertelne zarażenie obojętnością. Fala zła zawsze rozprzestrzenia się w ten sposób: zaczyna się od nabrania dystansu, od bezczynnego przyglądania się, od nie przejmowania się, potem pomyśli się jedynie o tym, co nas interesuje i przyzwyczajamy się do odwracania się w inną stronę. Jest to również zagrożeniem dla naszej wiary, która usycha, jeśli pozostaje teorią, a nie staje się praktyką, jeśli nie ma zaangażowania, jeśli nie poświęcamy się osobiście, nie wkraczamy do gry. Wtedy stajemy się chrześcijanami wody różanej, którzy mówią, że wierzą w Boga i chcą pokoju, ale nie modlą się i nie troszczą się o bliźniego.

Ale jest też dobroczynna fala dobra. Wśród tylu gapiów jeden się angażuje – „dobry łotr”. Inni wyśmiewają Pana, a on mówi do Niego i przyzywa Go po imieniu: „Jezu”; wielu ciska w Niego swój gniew, a on wyznaje swoje grzechy Chrystusowi; wielu mówi „wybaw sam siebie” , a on się modli: „Jezu, wspomnij na mnie” (w. 42). W ten sposób złoczyńca staje się pierwszym świętym: na chwilę staje się bliski Jezusowi, a Pan zatrzymuje go przy sobie na zawsze. Teraz Ewangelia mówi o dobrym łotrze dla nas, aby zaprosić nas do przezwyciężenia zła poprzez zaniechanie bycia gapiami. Od czego zacząć? Od zaufania, od wzywania Boga po imieniu, tak jak to uczynił dobry łotr, który pod koniec życia odkrywa na nowo odważną ufność dzieci, które pokładają ufność, proszą, nalegają. I w zaufaniu przyznaje się do swoich błędów, płacze, ale nie nad sobą samym, lecz przed Panem. A my, czy mamy to zaufanie, czy przynosimy do Jezusa to, co nosimy w sobie, czy ukrywamy się przed Bogiem, może z odrobiną sacrum i kadzidła? Ten, kto praktykuje ufność uczy się wstawiennictwa, uczy się przynoszenia do Boga tego, co widzi, cierpienia świata, spotykanych osób; mówienia Jemu, jak dobry łotr: „wspomnij na mnie Panie!”. Nie jesteśmy na świecie tylko po to, aby sami się zbawić, ale aby zaprowadzić naszych braci i siostry w objęcia Króla. Wstawianie się, pamiętanie o Panu, otwiera bramy nieba. Ale czy my, modląc się, wstawiamy się za innymi?

Bracia, siostry, dziś nasz Król spogląda na nas z krzyża a brasa aduerte. Do nas należy wybór, czy chcemy być gapiami, czy zaangażowanymi. Widzimy kryzysy współczesności, upadek wiary, brak uczestnictwa.... Co robimy? Czy ograniczamy się jedynie do teoretyzowania, do krytykowania, czy też zakasujemy rękawy, bierzemy życie w swoje ręce, przechodzimy od „jeśli”, od wymówek do „tak” modlitwy i posługi? Wszyscy myślimy, że wiemy, co jest złe w społeczeństwie, w świecie, także w Kościele, ale czy coś z tym robimy? Czy brudzimy sobie ręce jak nasz Bóg przybity do drzewa, czy stoimy z rękami w kieszeniach i patrzymy? Dziś, gdy Jezus, ogołocony na krzyżu, usuwa wszelką zasłonę przed Bogiem i niszczy wszelki fałszywy obraz Jego królewskości, spójrzmy na Niego, by znaleźć odwagę spojrzenia na samych siebie, by pójść drogami zaufania i wstawiennictwa, by stać się sługami, by królować wraz z Nim.

za: papiez.wiara.pl, podkreślenia moje.

 

 

 

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież


Anti-spam: complete the taskJoomla CAPTCHA

 

+ Benedykt XVI

Tak dla ŻYCIA

Aborcja to świadome morderstwo dokonane na niewinnym i bezbronnym CZŁOWIEKU !!!

#zaŻyciem #prolife #StopAborcji

Każde poczęte dziecko ma unikalny kod DNA!!! Tak mówi nauka i tak wychodzi w badaniach laboratoryjnych. Jest to zatem jego/jej (dziecka) ciało. Niech świat pozwoli im żyć, rosnąć, rozwijać się. TAK DLA ŻYCIA!

Aborcja nie jest prawem człowieka, jest pozbawieniem człowieka jego najważniejszego prawa - prawa do życia.

Św. Tomasz Z Villanova OESA, Abp

Pray for peace!

http://tmoch.net/jupgrade/images/grafika2020/Serce_Jezusa_ikona_.jpgNajświętsze Serce Pana Jezusa
- zmiłuj się nad nami

Kromka Słowa!

Pontifex_pl


Śledź na bieżąco nauczanie papieskie na wiara.pl.
lub na *[Nauczanie papieskie]

U mnie odwiedź dział: papieska inspiracja.

Papieski twitter

Świętość nie oznacza robienia nadzwyczajnych rzeczy, ale jest robieniem tych zwyczajnych z miłością i wiarą. Holiness doesn’t mean doing extraordinary things, but doing ordinary things with love and faith. (5.12.2013)


Pan mój i Bóg mój

Biblia


- materiały dodatkowe i terminy ->

 Parafia św. Mikołaja w Grójcu

www [ -> ]

św. o. Pio z Pietrelciny

Modlitewnik on-line

     

Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :)  Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. 

     
   
    Copyright © 2022 Jezus jest Panem! Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved. Strona istnieje od: 10.04.2001 r.