Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych -  osiągniesz zbawienie.
Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. (Rz 10,8-13)

  Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.  

Duchowe Zamyślenie: XXXIII Niedziela zwykła (13.11.2022), Rok C

On będzie sądził świat sprawiedliwie
i ludy według słuszności.

Bóg sędzia sprawiedliwy i miłosierny! Bóg sądzący z miłości, ale sądzący miłością. Czy rzeczywiście taki obraz Boga jest treścią mojej wiary? Czy patrzę na Niego, jako tego, który przynosi odkupienie? Czy idę za słowem, aby nabrać ducha i podnieść głowę? Liturgia nieuchronnie wprowadza nas z temat eschatologiczny. Za tydzień będziemy chcieli wyznać w Jezusie naszego Pana i Króla. U kresu naszego życia spotkamy Go twarzą w twarz, ale dziś mamy okazję spotkać go serce w serce.

Jak ocalić swoje życie? Jak nie lękać się przyszłości? Odpowiedź jaka wybija się z dzisiejszej liturgii słowa to zawierzenie się Jezusowi. Kto jest z Nim, ten nie ma co się lękać. Czasu nie zatrzymamy. Ziarenko, po ziarenku, przybliża nas do końca naszego życia. Możemy więc żyć w lęku widząc jak go ubywa, starając się za wszelką cenę go utrzymać. Można jednak wybrać inny sposób postępowania. Nie tyle skupiać się, że upływa, ale wypełnić go miłością. Każdy dzień jest okazją do bycia miłosiernym. I ta miłość usuwa lęk przed śmiercią, ponieważ już teraz czerpie z nieśmiertelności.

Dla czczących Boże imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości - hmm, to dobra nowina wypływająca z dzisiejszego pierwszego czytania. Ale warto się zapytać, co to znaczy czcić Imię Boże. Według mnie, to uznać i wyznać, że Bój jest święty, że jest Panem. A druga myśl - nie można zatrzymać wschodu słońca - nawet jak ktoś tego nie chce. Słońce wschodzi wtedy kiedy Ziemia obraca się w jego stronę - tak więc niech wzejdzie w naszym życiu Jezus - prawdziwe Słońce sprawiedliwości. Zwróćmy się więc ku Niemu. Pozwólmy żeby nas opromienił. Nie dajmy się oszukać - nie ma innego słońca. Niech nas nie zwiodą atrapy czy podróby. Jezus jest Panem.

Nasz świat przemija, po wielu kulturach i cywilizacjach pozostały piękne ruiny - widzimy to, choć nie zawsze się z tym godzimy czy to akceptujemy. Wiele osób żyje tak, jakby śmierć czy samo umieranie, nie była częścią ich życia. Umierają inni - ja chce żyć. Ale często, mimo że oddychają, nie żyją pełnią życia, tylko jego wycinkiem - doczesnym. Żyć pełnią życia to otworzyć się na nieskończoność - wieczność - a mówiąc dokładnie na Nieskończonego i Wiecznego. Dzisiejsze słowo nie trzyma nas w nieświadomości. Dobro, a wraz z nim Bóg, może być odrzucony, tak samo jak Jego uczeń. Świat żyjący doczesnością, chce nieskończoność i życie wieczne odrzucić, zakrzyczeć - a co za tym idzie, czyni to ze zwiastunami wieczności. Stąd chrześcijanie są prześladowani, bo są świadkami czegoś więcej - wyrzutem mówiącym "nie możesz żyć byle jak, nie możesz żyć jak żyjesz teraz, nie możesz żyć bez Boga". Zabicie świadka wydaje się im wyjściem jedynym. Ale paradoksalnie, wtedy świadectwo chrześcijańskie jest silniejsze. Bo miłość, Jezus, zawsze zwycięża. I nie ważne jest czy żyjemy w czasach ostatecznych, bo każdy dzień może być naszym ostatnim. Dlatego niech naszym pragnieniem będzie zjednoczenie z Jezusem. 

 Dziś pod hasłem „Chrystus dla was stał się ubogim" przeżywamy VI Światowy Dzień Ubogich. Stanowi on dla nas wszystkich zaproszenie do wejścia w sam środek Ewangelii. Przedostatnia niedziela roku liturgicznego jest wielkim pytaniem o troskę o ubogich w naszym życiu, a jednocześnie jest okazją do dobrych postanowień na nowy rok. Poczujmy się wezwani do prawdziwie chrześcijańskiego stylu życia, gdzie troska o ubogich zawsze jest ważna. Niech nam patronują i nas inspirują święci: św. Matka Teresa z Kalkuty, św. br. Albert Chmielowski. Pojawiło się papieskie orędzie na VI Światowy Dzień Ubogich.

Również dziś, w Polsce, pod hasłem: „Uleczyć tęsknotę”, przeżywamy XIV Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym, który poświęcony jest Ukrainie [zob info na episkopat.pl]. Włączmy się w niego czynnie pamiętając również o  modlitwie. Bo są takie miejsca na ziemi, gdzie za wiarę w Jezusa można stracić życie. Wielu chrześcijan musi uciekać ze swoich domów, zostawiając wszystko to, co składa się na normalne, szczęśliwe życie. Pewnie nie zawsze doceniamy to, że praktycznie na każdym rogu mamy dostępny kościół, że bez problemu możemy wziąć udział w Eucharystii i korzystać z sakramentów ... Pamiętajmy dzisiaj o tych, którzy realnie doświadczają tego, co powiedział Jezus: "Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować." (J 15,20) Więcej informacji na stronie: https://pkwp.org/ .

 

  Do przemyślenia: Czy Jezus jest moją nadzieją?

 

 

Homilia z Mszy św. o 19.00:

Link do homilii na moim kanale YT @PanemJEZUS: [https://www.youtube.com/watch?v=gJPOSW_Lnw8]

Dzisiejsze czytania: Ml 3,19-20a; Ps 98(97), 5-6. 7-8. 9; 2Tes 3,7-12; Łk 21,28; Łk 21,5-19

#MODLITWA: "Panie, nasz Boże, spraw, abyśmy znajdowali radość w Twojej służbie, † albowiem szczęście trwałe i pełne możemy znaleźć tylko w wiernym oddaniu się Tobie, * Stwórcy wszelkiego dobra. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków". #Amen.

 

 

"Nasza wytrwałość odzwierciedla miłość Boga w świecie" - pp. Franciszek, 13.11.2022 r.

[Anioł Pański z papieżem Franciszkiem, 13.11.2022]

[Homilia pp. Franciszka, 13.11.2022]

 

 

 

Wehikuł czasu:

Duchowe Zamyślenie: XXXIII Niedziela zwykła (17.11.2019), Rok C

Duchowe zamyślenie: XXXIII niedziela zwykła (13.11.2016) Rok "C"

Duchowe zamyślenie: XXXIII Niedziela Zwykła (17.11.2013) Rok "C"

 

 

 

 

Inspirujące rozważanie (niedziela):

Niedzielne rozważania z "Gościa Niedzielnego"

Lectio divina i homilia na stronie biblista.pl

ks. Wojciech Węgrzyniak - medytacja

Szkoła Słowa Bożego - Rozważania niedzielne Rok C

Szkoła Formacji Duchowej - lectio divina, echo Słowa, skrutacja

 

 

 

Ubogacające komentarze

"Słowo na niedzielę", TVP -> https://vod.tvp.pl/website/slowo-na-niedziele,1141

 

 

 

 

 

 

 Anioł Pański z papieżem Franciszkiem

13 listopada 2022 r.

 

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry! Dobrej niedzieli!

Dzisiejsza Ewangelia przenosi nas do Jerozolimy, do miejsca najświętszego: świątyni. Tam, w pobliżu Jezusa, niektórzy mówią o wspaniałości tej okazałej budowli, „przyozdobionej pięknymi kamieniami” (Łk 21,5). Ale Pan mówi: „z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony” (w. 6). Następnie co więcej wyjaśnia, jak w historii prawie wszystko się wali: będą - mówi - przewroty i wojny, trzęsienia ziemi i głód, plagi i prześladowania i tak dalej (por. w. 9-17). Jakby chciał powiedzieć: nie należy pokładać zbytniej ufności w sprawach doczesnych, które przemijają. Są to mądre słowa, ale mogą przyprawić nas o nieco rozgoryczenia: już tyle rzeczy nie układa się pomyślnie, dlaczego również Pan wygłasza mowy tak przygnębiające? - możemy się zastanawiać. Jego zamiar nie jest jednak negatywny a inny, a mianowicie przekazanie nam cennej nauki, to znaczy drogi wyjścia z całej tej niepewności. A jakie jest wyjście? Jak możemy wyjść z tej rzeczywistości, która przemija i przemija i już jej nie będzie?

Polega ono na słowie, które być może nas zaskakuje. Chrystus ujawnia to w ostatnim zdaniu dzisiejszej Ewangelii, kiedy mówi: „Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie” (w. 19). Wytrwałość. Cóż to jest wytrwałość? Słowo to wskazuje na bycie „bardzo surowym”; ale surowym w jakim znaczeniu? Z samym sobą, uważając siebie za nie na poziomie? Nie. Wobec innych, stając się rygorystycznym i sztywnym? Także nie. Jezus prosi nas, abyśmy byli „surowi”, nieugięci, wytrwali w tym, na czym Jemu zależy, w tym, co się liczy. Ponieważ to, co naprawdę się liczy, wielokrotnie nie pokrywa się z tym, co przyciąga nasze zainteresowanie: często, jak ci ludzie w świątyni stawiamy na pierwszym miejscu dzieła naszych rąk, nasze osiągnięcia, nasze tradycje religijne i obywatelskie, nasze symbole sakralne i społeczne. To dobrze, ale nadajemy im przesadnie wiele pierwszeństwa. Te rzeczy są ważne, ale one przemijają. Natomiast Jezus powiada, że trzeba skupić się na tym, co pozostaje, aby nie poświęcać naszego życia na budowanie czegoś, co później zostanie zniszczone, jak ta świątynia zapominając o budowaniu tego, co się nie zawali, o budowaniu na Jego słowie, na miłości, na dobru. trzeba być wytrwałymi, surowymi i stanowczymi w budowaniu tego, co nie przemija.

Tym jest zatem wytrwałość: to budowanie dobra każdego dnia. Wytrwać to trwać niezmiennie w dobru, zwłaszcza gdy otaczająca nas rzeczywistość nakłania nas do czegoś innego. Weźmy kilka przykładów: wiem, że modlitwa jest ważna, ale również ja, jak każdy, zawsze mam dużo do zrobienia, więc odkładam ją: „Nie teraz nie mogę, teraz jestem zapędzony, nie mogę, odmówię później”. Albo widzę tylu cwaniaków, którzy wykorzystują sytuacje, którzy „omijają” przepisy i ja też przestaję ich przestrzegać, trwać w sprawiedliwości i praworządności. „Ale skoro ci cwaniacy to robią, to ja też”. Uważaj na to! I jeszcze jedne przykład: wypełniam posługę w Kościele, dla wspólnoty, dla ubogich, ale widzę, że tylu ludzi w wolnym czasie myśli tylko o zabawie i wtedy mam ochotę się poddać i robić tak jak oni. Bo nie widzę efektów, albo się nudzę, albo nie sprawia mi to przyjemności.

Wytrwać natomiast, to trwać w dobru. Zadajmy sobie pytanie: jak jest z moją wytrwałością? Czy jestem stały, czy też żyję wiarą, sprawiedliwością i miłosierdziem w zależności od chwili: jeśli mam ochotę, to się modlę, jeśli mi to odpowiada, to jestem sprawiedliwy, pomocny i obowiązkowy, a jeśli jestem niezadowolony, jeśli nikt mi nie dziękuje, to przestaję? Krótko mówiąc, czy moja modlitwa i służba zależy od okoliczności, czy od serca mocnego w Panu? Jeśli wytrwamy - przypomina nam Jezus - nie mamy się czego obawiać, nawet w smutnych i okropnych wydarzeniach życia, nawet w złu, które widzimy wokół siebie, ponieważ pozostajemy ugruntowani w dobru. Dostojewski napisał: „nie bójcie się grzechu ludzkiego, miłujcie człowieka i w grzechu jego, albowiem to jest podobieństwo Bożej miłości i szczyt miłości na ziemi” (Bracia Karamazow, cz. II,6,3g). Wytrwałość jest odzwierciedleniem Bożej miłości w świecie, bowiem miłość Boga jest wierna, wytrwała, nigdy się nie zmienia.

Niech Matka Boża, Służebnica Pańska wytrwała w modlitwie (por. Dz 1,12), umocni naszą wytrwałość.

za: papiez.wiara.pl, podkreślenia moje.

 

 

 

 

 Homilia pp. Franciszka podczas Mszy św. w bazylice św. Piotra w Światowym Dniu Ubogich.

13 listopada 2022 r.

 

Podczas gdy niektórzy mówią o zewnętrznym pięknie świątyni i podziwiają jej kamienie, Jezus zwraca uwagę na niespokojne i dramatyczne wydarzenia, które naznaczają dzieje ludzkości. Bo choć świątynia zbudowana ludzkimi rękami przeminie, tak jak przemijają wszystkie rzeczy tego świata, ważna jest umiejętność rozeznawania czasów, w których żyjemy, aby być nadal uczniami Ewangelii także pośród wstrząsów historii.

A żeby ukazać nam, jak rozróżniać, Pan daje nam dwa napomnienia: nie dajcie się zwieść i dawajcie świadectwo.

Pierwsze, co Jezus mówi do swoich słuchaczy, zatroskanych o to, „kiedy” i „jak” będą zachodziły przerażające wydarzenia, o których mówi, to: „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: «To ja jestem» oraz: «Nadszedł czas»” (Łk 21,8). I dodaje: „nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach” (w. 9). Od jakiego zatem zwodzenia Jezus chce nas uwolnić? Od pokusy odczytywania wydarzeń najbardziej dramatycznych w sposób przesądny lub katastroficzny, tak jakbyśmy zbliżali się do końca świata i nie warto było już angażować się w nic dobrego. Jeśli myślimy w ten sposób, to pozwalamy, by kierował nami lęk, i być może wtedy z chorobliwą ciekawością szukamy odpowiedzi w bredniach magów lub w horoskopach, których nigdy nie brakuje. Albo też polegamy na wymyślnych teoriach głoszonych przez jakiegoś „mesjasza” z ostatniej chwili, zwykle zawsze defetystycznego i spiskowego. Nie ma tu Ducha Pańskiego. Jezus nas przestrzega: „Nie dajcie się zwieść”, nie dajcie się oślepić łatwowiernej ciekawości, nie stawiajcie czoła wydarzeniom poruszeni lękiem, ale raczej uczcie się odczytywać wydarzenia oczami wiary, pewni, że stojąc blisko Boga „włos z głowy wam nie spadnie” (w. 18).

Jeśli historia ludzkości jest naznaczona dramatycznymi wydarzeniami, sytuacjami cierpienia, wojnami, rewolucjami i klęskami, to równie prawdziwe jest - mówi Jezus - że to wszystko nie jest końcem (por. w. 90. Nie jest to dobry motyw, aby dać się sparaliżować lękowi lub poddać się defetyzmowi tych osób, które uważają, że wszystko jest już stracone i nie ma sensu angażować się w życie. Uczeń Pana nie ulega osłabieniu przez rezygnację, nie poddaje się zniechęceniu nawet w najtrudniejszych sytuacjach, ponieważ jego Bóg jest Bogiem zmartwychwstania i nadziei, który zawsze podnosi: z Nim zawsze można wnieść spojrzenie w górę, zacząć od nowa, wyruszyć na nowo. Chrześcijanin zatem w obliczu próby zadaje sobie pytanie: „Co mówi do nas Pan przez ten moment kryzysu?”. I choć mają miejsce złe wydarzenia, które rodzą ubóstwo i cierpienie, stawia sobie pytanie: „Co, konkretnie, mogę uczynić dobrego?”.

Nieprzypadkowo drugie napomnienie Jezusa, po „strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono”, jest sformułowane pozytywnie. Mówi: „Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa” (w. 13). Możliwość dawania świadectwa. Chciałbym podkreślić to piękne słowo: szansa. Oznacza to sposobność uczynienia czegoś dobrego wychodząc od sytuacji życiowych, nawet jeśli nie są one idealne. Jest to piękna sztuka, typowo chrześcijańska: nie być ofiarą tego, co się dzieje, ale wykorzystać szansę, która kryje się we wszystkim, co nas spotyka, dobro, które można zbudować także wychodząc z sytuacji negatywnych. Każdy kryzys jest sposobnością i stwarza szanse na rozwój. Zdajemy sobie z tego sprawę, jeśli ponownie odczytamy nasze historie osobiste: w życiu często najważniejsze kroki naprzód są podejmowane właśnie w pewnych kryzysach, sytuacjach próby, utraty kontroli, niepewności. I wtedy rozumiemy zaproszenie, które Jezus kieruje dziś bezpośrednio do mnie, do ciebie, do każdego z nas: co czynisz gdy wokół siebie widzisz wydarzenia niepokojące, gdy wybuchają wojny i konflikty, gdy występują trzęsienia ziemi, głód i zarazy? Czy szukasz rozrywki, aby o tym nie myśleć? Czy bawisz się, żeby się nie angażować? Czy odwracasz się w inną stronę, żeby nie widzieć? Czy dostosowujesz się, uległy i zrezygnowany, do tego co się dzieje? Czy też sytuacje te stają się okazją do dawania świadectwa Ewangelii?

Bracia i siostry, w tym Światowym Dniu Ubogich Słowo Jezusa jest mocną przestrogą, aby przełamać tę wewnętrzną głuchotę, która nie pozwala nam usłyszeć stłumionego krzyku cierpienia najsłabszych. Również dzisiaj żyjemy w zranionych społeczeństwach i jesteśmy świadkami, tak jak nam powiedziała Ewangelia, scenariuszy przemocy, niesprawiedliwości i prześladowań. Co więcej musimy stawić czoła kryzysowi wywołanemu przez zmiany klimatyczne i pandemię, która pozostawiła po sobie ślad w postaci bolączek nie tylko fizycznych, ale także psychologicznych, ekonomicznych i społecznych. Również dzisiaj widzimy, jak ludzie powstają przeciwko ludziom, i z udręką patrzymy, jak bardzo poszerzyły się konflikty, jak wojny powodują śmierć tak wielu niewinnych ludzi i pomnażają truciznę nienawiści. Także dziś, o wiele bardziej niż wczoraj, jakże wiele braci i sióstr, ciężko doświadczonych i zrozpaczonych migruje w poszukiwaniu nadziei, a wiele osób żyje w niepewności z powodu braku zatrudnienia lub niesprawiedliwych i niegodnych warunków pracy. I także dzisiaj ubodzy są najbardziej dotknięci przez każdy kryzys. Ale jeśli nasze serce jest nieme i obojętne, to nie uda się nam usłyszeć ich słabego krzyku bólu, płakać z nimi i za nich, nie widzimy jak wiele samotności i udręki czai się także w zapomnianych zaułkach naszych miast.

Przyswójmy sobie mocną i jasną zachętę Ewangelii, by nie dać się zwieść. Nie słuchajmy proroków zagłady; nie dajmy się oczarować syrenom populizmu, wykorzystującego ludzkie potrzeby proponując zbyt łatwe i pospieszne rozwiązania. Nie podążajmy za fałszywymi „mesjaszami", którzy w imię zysku głoszą recepty przydatne jedynie do powiększania bogactwa nielicznych, skazując ubogich na marginalizację. Przeciwnie, składajmy świadectwo: zapalajmy światła nadziei pośród ciemności; wykorzystujmy, w sytuacjach dramatycznych, okazje do dawania świadectwa Ewangelii radości i budowania świata bardziej braterskiego; angażujmy się odważnie na rzecz sprawiedliwości, praworządności i pokoju, stając u boku najsłabszych. Nie uciekajmy, by bronić się przed historią, ale walczmy, by nadać tej historii odmienne oblicze.

Gdzie znaleźć siłę na to wszystko? W zaufaniu do Boga, który jest Ojcem i czuwa nad nami. Jeśli otworzymy Mu serce, On zwiększy w nas zdolność do miłości. Jezus bowiem, po tym, jak mówił o scenariuszach przemocy i terroru, kończy słowami: „włos z głowy wam nie spadnie” (w. 18). Musimy sobie to zawsze powtarzać, zwłaszcza w najbardziej bolesnych chwilach: Bóg jest Ojcem i jest przy mnie, zna mnie i kocha mnie, czuwa nade mną, nie usypia, troszczy się o mnie i z Nim nie spadnie ani jeden włos z mojej głowy.

Umiłowani przez Niego, poświęćmy się miłowaniu dzieci najbardziej odrzuconych, zatroszczmy się o ubogich, w których obecny jest Jezus, który dla nas stał się ubogim (por. 2 Kor 8, 9). Poczujmy się wezwani, aby nie spadł im nawet włos z głowy. Nie możemy trwać, jak ci, o których mówi Ewangelia, podziwiając piękne kamienie świątyni, bez rozpoznania prawdziwej świątyni Boga, człowieka, zwłaszcza ubogiego, w którego obliczu, w którego historii, w którego ranach obecny jest Jezus. On to powiedział. Nigdy o tym nie zapominajmy.

za: papiez.wiara.pl, podkreślenia moje.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież


Anti-spam: complete the taskJoomla CAPTCHA

 

+ Benedykt XVI

Tak dla ŻYCIA

Aborcja to świadome morderstwo dokonane na niewinnym i bezbronnym CZŁOWIEKU !!!

#zaŻyciem #prolife #StopAborcji

Każde poczęte dziecko ma unikalny kod DNA!!! Tak mówi nauka i tak wychodzi w badaniach laboratoryjnych. Jest to zatem jego/jej (dziecka) ciało. Niech świat pozwoli im żyć, rosnąć, rozwijać się. TAK DLA ŻYCIA!

Aborcja nie jest prawem człowieka, jest pozbawieniem człowieka jego najważniejszego prawa - prawa do życia.

Św. Tomasz Z Villanova OESA, Abp

Pray for peace!

http://tmoch.net/jupgrade/images/grafika2020/Serce_Jezusa_ikona_.jpgNajświętsze Serce Pana Jezusa
- zmiłuj się nad nami

Kromka Słowa!

Pontifex_pl


Śledź na bieżąco nauczanie papieskie na wiara.pl.
lub na *[Nauczanie papieskie]

U mnie odwiedź dział: papieska inspiracja.

Papieski twitter

Świętość nie oznacza robienia nadzwyczajnych rzeczy, ale jest robieniem tych zwyczajnych z miłością i wiarą. Holiness doesn’t mean doing extraordinary things, but doing ordinary things with love and faith. (5.12.2013)


Pan mój i Bóg mój

Biblia


- materiały dodatkowe i terminy ->

 Parafia św. Mikołaja w Grójcu

www [ -> ]

św. o. Pio z Pietrelciny

Modlitewnik on-line

     

Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :)  Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. 

     
   
    Copyright © 2022 Jezus jest Panem! Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved. Strona istnieje od: 10.04.2001 r.