"Nikt nie może was powstrzymywać od głoszenia Ewangelii, bo wszyscy jej potrzebujemy, aby dobrze żyć i być szczęśliwym. (...) Bóg jest większy od naszej przeciętności, dajmy się Mu przyciągnąć! Zaufajmy Jego Opatrzności” – Leon XIV, 17 czerwca 2025r.
Uwaga: praktycznie cały sierpień jestem na urlopie, czyli w rozjazdach (Garwolin, Kraków, Kalwaria Zebrzydowska, Stryszawa, Ochotnica Dolna, ...). Na stronie pojawiać się będą wyłącznie szablonowe notki (wcześniej przygotowane). Nie będę nagrywał moich kazań ani umieszczał rozważań. Blog też z racji technicznych będzie zamrożony - na urlopie nie mam za bardzo dostępu do komputera i internetu, nie wszędzie mogę zabrać (komp ma już swoje lata), a dodawanie notek przez telefon jest kłopotliwe.
Kontakt ze mną może być utrudniony. W tym roku dodatkowo jeszcze przeprowadzka na nową parafię. Polecam się modlitwie.
Obowiązki na nowej parafii pw. Trójcy Świętej w Błoniu obejmuję 26 sierpnia 2026r.
Dziś miałem dość duże okienko w obowiązkach na parafii, bo po porannych zadaniach kolejne dopiero coś wieczorem. Stąd natchnienie, aby pojechać do Warszawy na uroczystości upamiętniające Ofiary Ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich w czasie Zbrodni Wołyńskiej na obywatelach II Rzeczypospolitej, współorganizowane z Urzędem do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Jedną z motywacji, obok tej patriotycznej, było to, że zapowiedziano iż będą rozdawane wpinki okolicznościowe.

Zabrałem flagę, wsiadłem w samochód i w drogę. Byłem dość wcześnie. Pojechałem od razu pod Skwer Wołyński. Mogłem zatem obserwować trochę przygotowania. Zrobiłem kilka zdjęć i siadłem sobie przy kładce czekając do 12 aż się zacznie. Mili policjanci zainteresowali się mną, czy ze mną wszystko OK, żebym nie spadł na ulicę. Ogólnie fajnie, że ostatecznie pozwolili mi tu siedzieć, bo miałem dobry widok. Nie widziałem tylko rozdających wpinki. Napisałem więc w miedzy czasie do rzecznika IPN, bo nr do niego był w sieci przy informacjach o programie uroczystości. Po jakimś czasie odpisał dyplomatycznie, że nie ma stoiska IPN tylko pracownicy rozdają lub rozdawali. Wspomniał, że ma kilka. Odpisałem, że byłbym zainteresowany, i że siedzę przy kładce w odblaskowej kurtce. Oczywiście ani wtedy, ani w trakcie, ani po, nikt mnie nie zaczepił. A rozglądałem się wokół i nie było nikogo, kto by tak rzucał się w oczy jak ja. :) No cóż, bywa. Odpisałem po powrocie do Grójca, że jakby co, poproszę o przesyłkę pocztą. Tradycyjnie mój sms został zignorowany i zostałem spuszczony na bambus (ostatnie często mi się to zdarza). Choć na marginesie wielki plus dla IPN-u z Krakowa. Tam też rozdawali wpinki. Wysłałem do nich maila i wczoraj odpisali, że wpinka idzie do mnie pocztą. Czyli można?
Bo chyba przy takich okazjach taki znaczek jest dla vipów a nie tam zwykłych szaraków. Taki nie może się go doprosić ani go otrzymać. Tak ma się sprawa z guzikiem katyńskim jak i znaczkiem wołyńskim. A co stoi na przeszkodzie, aby był stałym elementem patriotycznym w sklepie? Myślę, że świadomość tego, że znaczek przestanie być unikalny. Teraz noszą vipy, później szaraki. Lepiej rozdać dziesięć znaczków i odhaczyć akcję niż sprzedać 100. Będę próbował, ale jeśli z guzikiem katyńskim mnie spuszczają na bambus, to wobec znaczka wołyńskiego nie mam co żywić nadziei. Będzie rozdawany jak ochłap na kolejnych rocznicach, dostaną vipy i cykną sobie z nim zdjęcie. Szarak jeśli będzie miał farta. Wysłałem email do IPNu (sekretariat wawa nie krk), ale oczywiście został bez odpowiedzi. Ale nie o tym notka.
A jednak cuda się zdarzają. Dziś, tj 28 lipca, przyszła do mnie przesyłka a w niej dwie wpinki. Nie wiem co zadziało: sms-y czy mail, ale w intencji ofiarodawcy była dziś modlitwa. Choć miło jest dostać jakąś odpowiedź na sms-y czy maile. Ale i tak: Dziękuję.

Notka o frekwencji. Spodziewałem się naprawdę większej ilości ludzi. Siedziałem z boku myśląc, że będą miał dobry widok, a tu nie miał mi kto zasłaniać. Brakowało szych. Nie było żadnego biskupa diecezjalnego, a to wg mnie słaby znak. Mógłby byś jakiś przedstawiciel Archidiecezji. Biskupi polowi wysłali swoich przedstawicieli, którzy poprowadzili modlitwę. Prezydent RP (ok, był w Radrużu na Podkarpaciu), Prezydent Warszawy (hmmm), też nie byli obecni, i jak słuchałem to był ten i tamten w imieniu tego i tego. Po 11 listopada spodziewałem się, że będzie więcej ludzi, że prawda o Wołyniu "grzeje", że na takie wielkie miasto, można się spodziewać, że przynajmniej skwer będzie wypełniony. Że będą to uroczystości z większą pompą a nie takie kameralne. Była orkiestra wojskowa i kompania z salutem honorowym. Przynajmniej to. Ale po oburzeniu w sieci spodziewałbym się większej ilości warszawiaków. Ja jechałem z Grójca 60 km, oni z okolicznych osiedli mieli rzut beretem. Było też mało flag. Poza moją, naliczyłem z 10 (choć jeden pan miał fajowo dużą). Widać święto jeszcze się nie zakorzeniło, albo wszyscy pojechali na uroczystości w Domostawie, skoro prezes pozwolił.

Słowo natomiast na temat wystąpień. Drugie, rzeczywiście było dobre, mądre i nawet z pazurem. Apel o panteon sprawiedliwych Ukraińców, super, wskazanie na ilość odmów na poszukiwania i ekshumacje. Oparte na prawdzie, rzeczowe. Dobrze się go słuchało. Natomiast pierwsze to polityczny dramat. Insynuacje, wycieczki. Wywoływało emocje, niepotrzebne. Widać było ustawione, ale wpisać się w przekaz. Próba zestawienia działań UPA z AK, czynienie z jednej ekshumacji wydarzenia na miarę przełomu (zresztą sama ekshumacja i jej siła rażenia w mediach była przecież wyciszana, przez niedopuszczenie do niej przez polityków mediów). Ukraiński wieniec, ambasador, ukłon tu ukłon tam. Ok, było też trochę prawdy, ale jednak w kilku momentach dość celowo zrelatywiwowanej. Słuchacze na to reagowali. Drugie wystąpienie było wysłuchane w całkowitym milczeniu i skupieniu. Tak więc sprawy się mają.
Na stronie [https://www.kombatanci.gov.pl/] dostępne są oba wystąpienia.
Nie chcę dotykać kwestii politycznych, ale jako taki szarak mam ciekawą obserwację. A to jednego polityka zaczepił rowerzysta, a to innego jakaś pani, a to kolejny urządził sobie własne nagrane z własnym wieńcem po zakończonych uroczystościach. Tu naprawdę potrzeba postu i modlitwy.

Nic, może w innych miejscach był liczniejszy udział i to tylko kwestia, że stolyca. Dla mnie ta wyprawa była ważna. Wpisuje się w mój udział w uroczystościach patriotycznych, gdzie jako szarak (no dziś się świeciłem - choć nie widziałem siebie na zdjęciach w notkach prasowych z uroczystości - szarak), moją modlitwą otaczam daty 3.05, 11.07, 1.08, 15.08, 11.11. Dlatego na stronie działa już od jakiegoś czasu [Kalendarium patriotyczne].

***

Wpinka przygotowana przez krakowski oddział IPN, którą od nich dostałem pocztą.

Wpinka przygotowana przez warszawski oddział IPN (zdjęcie z galerii na uroczystości).

Wpinka przygotowana przez warszawski oddział IPN, które dostałem pocztą.
|
|
Prośba! :) Zbieram i kolekcjonuję [->] stare modlitewniki (sprzed II Soboru Watykańskiego) [- Modlitewnik ->]. Lubię się z nich modlić. Warto do nich sięgać. [->] Masz taki i nie wiesz co z nim zrobić? Jeśli chcesz, aby modlitewnik trafił w dobre ręce, albo chcesz sprawić mi radość, to skontaktuj się ze mną i zwyczajnie przyślij mi go. :) Będę bardzo wdzięczy. A dodatkowo zawartość modlitewnika wzbogaci mój dział modlitw na stronie i może ktoś jeszcze skorzysta.
|

Profil katolickich duchownych.
więcej w zakładce: "Kapłaństwo" oraz "Strony i blogi księży".
Odwiedza nas 84 gości oraz 0 użytkowników.
|
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. |
|||||||
| |