Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych -  osiągniesz zbawienie.
Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. (Rz 10,8-13)

Mężne podążanie w wierze

" (...) Modlitwy zawsze rodzą się na nowo: za każdym razem, gdy składamy ręce i otwieramy serce przed Bogiem, znajdujemy się w gronie świętych anonimowych i świętych uznanych, którzy modlą się wraz z nami i wstawiają się za nami, jako starsi bracia i siostry, którzy przeszli przez te same ludzkie dzieje. W Kościele nie ma żałoby, która pozostaje samotna, nie ma łez, które są wylewane w zapomnieniu, ponieważ wszystko tchnie i uczestniczy we wspólnej łasce. (...) Święci są nadal tutaj, niedaleko od nas, a ich podobizny w kościołach przywołują owo „mnóstwo świadków”, którzy zawsze nas otaczają (por. Hbr 12, 1). Są to świadkowie, których oczywiście nie adorujemy, ale których czcimy i którzy na tysiące sposobów przypominają nam o Jezusie Chrystusie, jedynym Panu i Pośredniku między Bogiem a ludźmi. „Święty”, który nie odsyła cię do Jezusa Chrystusa, nie jest świętym, ani nawet chrześcijaninem. Święty przypomina tobie Jezusa Chrystusa, ponieważ on przebył tę drogę życia jako chrześcijanin. (...) Świętość jest drogą życia, spotkaniem z Jezusem, czy to długim, czy krótkim, czy tylko chwilą, ale zawsze jest świadectwem. Święty jest świadectwem mężczyzny lub kobiety, którzy spotkali Jezusa i poszli za Nim. Nigdy nie jest za późno, by nawrócić się do Pana, który jest miłosierny i łaskawy (por. Ps 102, 8).".

 pp. Franciszek, Katecheza środowa, 07-04-2021 r.

 

 


Audiencja ogólna papieża Franciszka
7 kwietnia 2021 r.

 

 Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiaj chciałbym się skupić na związku między modlitwą a komunią świętych. Kiedy się modlimy, nigdy w istocie nie czynimy tego sami: nawet jeśli o tym nie myślimy, jesteśmy zanurzeni w majestatycznej rzece modlitw, która nas poprzedza i płynie dłużej, niż my.

W modlitwach, które znajdujemy w Biblii, a które często rozbrzmiewają w liturgii, zawarty jest ślad dawnych historii, cudownych wyzwoleń, zsyłek i smutnych wygnańców, wzruszających powrotów, uwielbień wznoszonych w obliczu cudów stworzenia... W ten sposób głosy te są przekazywane z pokolenia na pokolenie, w ciągłym przeplataniu się doświadczenia osobistego z doświadczeniem ludu i rodzaju ludzkiego, do którego należymy. Nikt nie może oderwać się od swojej historii, od dziejów swojego narodu: zawsze nosimy to dziedzictwo w naszych przyzwyczajeniach, a także w naszej modlitwie. W modlitwie uwielbienia, zwłaszcza w tej, która wypływa z serc ludzi maluczkich i pokornych, rozbrzmiewa echo kantyku Magnificat, który Maryja wznosiła do Boga w obecności swojej krewnej Elżbiety, lub okrzyku starca Symeona, który biorąc Dzieciątko Jezus w objęcia, powiedział: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa” (Łk 2, 29).

Modlitwy - te dobre - są „dyfuzyjne”, jak każde dobro rozprzestrzeniają się nieustannie, z pomocą albo i bez, wpisów na „portalach społecznościowych”: z oddziałów szpitalnych, z chwil świątecznego spotkania, jak również z tych, gdy ktoś cierpi w milczeniu... Ból każdej osoby jest bólem wszystkich, a szczęście jednych przenosi się na nastawienie innych. Cierpienie i szczęście, wszystko, wydarzenia które stają się historią w naszym własnym życiu. Przeżywamy dzieje na nowo, własnymi słowami, ale doświadczenie jest to samo.

Modlitwy zawsze rodzą się na nowo: za każdym razem, gdy składamy ręce i otwieramy serce przed Bogiem, znajdujemy się w gronie świętych anonimowych i świętych uznanych, którzy modlą się wraz z nami i wstawiają się za nami, jako starsi bracia i siostry, którzy przeszli przez te same ludzkie dzieje. W Kościele nie ma żałoby, która pozostaje samotna, nie ma łez, które są wylewane w zapomnieniu, ponieważ wszystko tchnie i uczestniczy we wspólnej łasce. To nie przypadek, że w starożytnych kościołach pochówki odbywały się w ogrodzie wokół budynku sakralnego, jakby mówiąc, że w każdej Eucharystii w jakiś sposób uczestniczy zastęp tych, którzy nas poprzedzili. Są tam nasi rodzice i dziadkowie, są ojcowie i matki chrzestne, są katecheci i inni wychowawcy.... Ta wiara, którą otrzymaliśmy została przekazana, a wraz z wiarą został przekazany także sposób modlitwy, modlitwa.

Święci są nadal tutaj, niedaleko od nas, a ich podobizny w kościołach przywołują owo „mnóstwo świadków”, którzy zawsze nas otaczają (por. Hbr 12, 1). Są to świadkowie, których oczywiście nie adorujemy, ale których czcimy i którzy na tysiące sposobów przypominają nam o Jezusie Chrystusie, jedynym Panu i Pośredniku między Bogiem a ludźmi. „Święty”, który nie odsyła cię do Jezusa Chrystusa, nie jest świętym, ani nawet chrześcijaninem. Święty przypomina tobie Jezusa Chrystusa, ponieważ on przebył tę drogę życia jako chrześcijanin. Święci przypominają nam, że także w naszym życiu, choć słabym i naznaczonym grzechem, może zakwitnąć świętość. W Ewangeliach czytamy, że pierwszy „kanonizowany” święty był łotrem i został „kanonizowany” nie przez papieża, ale przez samego Jezusa. Świętość jest drogą życia, spotkaniem z Jezusem, czy to długim, czy krótkim, czy tylko chwilą, ale zawsze jest świadectwem. Święty jest świadectwem mężczyzny lub kobiety, którzy spotkali Jezusa i poszli za Nim. Nigdy nie jest za późno, by nawrócić się do Pana, który jest miłosierny i łaskawy (por. Ps 102, 8).

Katechizm wyjaśnia, że święci „kontemplują Boga, wychwalają Go i nieustannie opiekują się tymi, których pozostawili na ziemi [...] Wstawiennictwo jest ich najwyższą służbą zamysłowi Bożemu. Możemy i powinniśmy modlić się do nich, aby wstawiali się za nami i za całym światem” (KKK, 2683). W Chrystusie istnieje tajemnicza solidarność między tymi, którzy przeszli do życia przyszłego, a nami, pielgrzymami w tym życiu: nasi zmarli bliscy, z nieba, nadal się nami opiekują. Oni modlą się za nas, a my wraz z nimi.

Już tutaj, w naszym ziemskim życiu, doświadczamy tej więzi modlitwy, między nami a świętymi, to znaczy między nami a ludźmi, którzy osiągnęli pełnię życia, tej więzi modlitwy: modlimy się za siebie nawzajem, prosimy i ofiarujemy modlitwy... Pierwszym sposobem modlitwy za kogoś jest rozmowa z Bogiem o tej osobie. Jeśli czynimy to często, każdego dnia, nasze serce nie zamyka się, pozostaje otwarte na braci. Modlitwa za innych jest pierwszym sposobem ich miłowania i pobudza nas do konkretnej bliskości. Także w chwilach konfliktu, jednym ze sposobów na jego rozwiązanie, na złagodzenie go, jest modlitwa za osobę, z którą jestem w konflikcie. I coś się zmienia dzięki modlitwie. Pierwszą rzeczą, która się zmienia, jest moje serce, moja postawa. Pan zmienia je, aby umożliwić spotkanie, nowe spotkanie i aby konflikt nie stał się wojną bez końca.

Pierwszym sposobem, by zmierzyć się z okresem cierpienia, jest proszenie naszych braci, a zwłaszcza świętych, żeby się za nas modlili. Imię jakie otrzymaliśmy w chrzcie świętym nie jest etykietą ani ozdobą! Zazwyczaj jest to imię Dziewicy Maryi, świętej lub świętego, którzy czekają jedynie, aby „podać nam rękę” by wyjednać od Boga łaski, których najbardziej potrzebujemy. Jeśli w naszym życiu trudne doświadczenia nie osiągnęły punktu kulminacyjnego, jeśli nadal jesteśmy zdolni do wytrwałości, jeśli mimo wszystko ufnie idziemy naprzód, być może wszystko to zawdzięczamy, nie tyle naszym zasługom, ile wstawiennictwu wielu świętych, niektórych w niebie, innych pielgrzymujących, podobnie jak my na ziemi, którzy nas wspierali i nam towarzyszyli. Wszyscy bowiem wiem, że tu na ziemi są ludzie święci, święci mężczyźni i kobiety, żyjący świętością. Oni o tym nie wiedzą, ani my o tym nie wiemy. Ale są tu święci, święci dnia powszedniego, święci ukrycie, czy też jak to lubię mówić: święci z sąsiedztwa – ci, którzy żyją wraz z nami, pracują z nami i prowadzą święte życie.

Błogosławiony niech zatem będzie Jezus Chrystus, jedyny Zbawiciel świata, wraz z tą ogromną rzeszą świętych, którzy zapełniają ziemię i którzy uczynili swe życie chwałą Boga. Ponieważ - jak mówił św. Bazyli – „Duch jest rzeczywiście miejscem świętych, a święty jest właściwym miejscem dla Ducha, święty ofiarowuje się, by zamieszkiwać z Bogiem, i został nazwany Jego świątynią” (Liber de Spiritu Sancto, 26, 62: PG 32, 184A; por. KKK, 2684).

za: papiez.wiara.pl

 

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież


Anti-spam: complete the taskJoomla CAPTCHA

Tak dla ŻYCIA

#zaŻyciem #prolife #StopAborcji

Św. Tomasz Z Villanova OESA, Abp

Rok 2021 został ogłoszony w Polsce Rokiem Prymasa Stefana Wyszyńskiego. W tym roku przypada 120. rocznica urodzin i 40. rocznica śmierci Prymasa Tysiąclecia.

 

Pray for peace!

 

Kromka Słowa!

 

Zintegrowana baza tekstów papieskich:

* [Jan Paweł II: Przemówienia i orędzia]

Pontifex_pl


Śledź na bieżąco nauczanie papieskie na wiara.pl.
U mnie dział: papieska inspiracja.

Papieski twitter

Świętość nie oznacza robienia nadzwyczajnych rzeczy, ale jest robieniem tych zwyczajnych z miłością i wiarą. Holiness doesn’t mean doing extraordinary things, but doing ordinary things with love and faith. (5.12.2013)


Pan mój i Bóg mój

Biblia


Rok Rodziny Amoris Laetitia
2021-2022

Rok Św. Jakuba

Rok św. Józefa

 
Parafia św. Mikołaja w Grójcu


- materiały dodatkowe

Dowiedz się! Co oznacza ΦΩΣ-ΖΩΗ? Czym jest Ruch "Światło-Życie".

oraz jego gałąź rodzinna Domowy Kościół

a także dzieło Krucjata Wyzwolenia Człowieka ?

 Ks. Franciszek Blachnicki
 

 Ks. Wojciech Danielski

    

Odwiedza nas 61 gości oraz 0 użytkowników.

Odsłon artykułów:
7647180
     

Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :)  Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->]. 

     
   
    Copyright © 2021 Jezus jest Panem! Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved. Strona istnieje od: 10.04.2001 r.