Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych -  osiągniesz zbawienie.
Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. (Rz 10,8-13)

Wiem, że im więcej jestem dla innych, tym więcej mam siebie

W ostatnim czasie coraz mocniej dociera do mnie, jak wielką łaską jest wiara. Czym dla mnie jest wiara? Możliwością zobaczenia Boga "w akcji", ujrzenia Go w Jego działaniu. Bez wiary widziałbym dokładnie to samo - tych samych ludzi, te same miejsca, te same zdarzenia. Być może nawet mój światopogląd niewiele różniłby się od obecnego. Nie widziałbym jednak w tym wszystkim Jego ręki, a dokładniej: Jego Miłości.
Kolejne pytanie: co to właściwie zmienia? Patrząc z zewnątrz, niewiele. Moje życie nie jest przepełnione samymi radościami, nie pływam w morzu pieniędzy ani nie omijają mnie nieszczęścia. Dochodzą natomiast zmagania z własną grzesznością, walka o codzienną modlitwę i o wierność Jego woli. Ktoś kiedyś powiedział, że życie z Chrystusem jest dla twardzieli. Niekoniecznie. Sam nim nie jestem, chociaż dla Niego próbuję nim być. Ja bym powiedział, że życie z Nim wymaga nie siły, ale odwagi. Bo to On jest moją siłą, Bóg sam wspiera tych, którzy podejmują wyzwanie i mówią mu: tak.
Za moim "tak" idzie strumień łask. Nie wszystkie umiem wykorzystać, nie każdą dostrzegam i doceniam. Jedna jest jednak bardzo wyraźna: dojrzewanie ku miłości. Dzięki temu, że kiedyś Bóg zapragnął mieć mnie bliżej siebie, a ja usłuchałem tego wezwania (co w praktyce oznaczało pójście pewnego dnia na spotkanie Oazy), dziś nie żyję tylko dla siebie. I widzę w tym ogromny sens: nie dam sobie wmówić, że moje życie powinno polegać na zaspokojeniu potrzeb, spełnianiu marzeń i realizacji osobistych ambicji. Dziś wiem, że im więcej jestem dla innych, tym więcej mam siebie.
A przecież z zewnątrz jestem jak wielu innych: studiuję, udzielam się tu i ówdzie, zbierają mi się punkty do CV. Bywam zmęczony, są dni, kiedy nie mam ochoty nawet wstawać z łóżka, bo zapowiada się ciężki dzień. Są też takie, o których sama myśl wywołuje szeroki uśmiech. Sprzątam w mieszkaniu, chodzę do fryzjera, gram w bilard. Jest tylko jedna różnica. Całą tę moją codzienność uświęca sam Bóg, bo jest w niej obecny. A jest w niej obecny, bo każdego dnia zapraszam Go do niej. I teraz nic nie jest już zwyczajne, skoro nawet parzenie herbaty może być modlitwą.

Kuba

(Świadectwo opublikowane na profilu DA na facebooku,
Duszpasterstwo Akademickie św. Anny w Warszawie, 21 marca 2012)

 

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież


Anti-spam: complete the taskJoomla CAPTCHA

Liturgia dnia

Pray for peace!

 

Kromka Słowa!

Pontifex_pl


Śledź na bieżąco nauczanie papieskie na wiara.pl

Papieski twitter

Świętość nie oznacza robienia nadzwyczajnych rzeczy, ale jest robieniem tych zwyczajnych z miłością i wiarą. Holiness doesn’t mean doing extraordinary things, but doing ordinary things with love and faith. (5.12.2013)

Biblia

Bądź za życiem!

Dowiedz się! Co oznacza ΦΩΣ-ΖΩΗ? Czym jest Ruch "Światło-Życie"

oraz jego gałąź rodzinna Domowy Kościół

a także dzieło Krucjata Wyzwolenia Człowieka ?

 Ks. Franciszek Blachnicki
 

 Ks. Wojciech Danielski

    

Odwiedza nas 94 gości oraz 0 użytkowników.

Odsłon artykułów:
5691564

 Copyright © 2018 Jezus jest Panem! Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved. Strona istnieje od: 10.04.2001 r. 
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->].