Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych -  osiągniesz zbawienie.
Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. (Rz 10,8-13)

Duchowe Zamyślenie: I niedziela Adwentu (29.11.2020), Rok B

W pierwszą niedzielę Adwentu rozpoczynamy nowy rok duszpasterski pod hasłem „Zgromadzeni na świętej wieczerzy”. Więcej w temacie -> zob. info.

"Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie" - pełne nadziei jest słowo z dzisiejszego refrenu psalmu. Czas epidemii, protesty przeciw życiu dzieci niepełnosprawnych, skandale i kłamstwa, ... czas w którym potrzeba nam pełnego wiary wezwania ku Bogu. "Odnów nas, Boże", odnów nas w prawdzie, odnów naszą miłość, odnów naszą wiarę ... "i daj nam zbawienie", oczyść nas z grzechów, wyrwij nas z kłamstwa i lęku, obdarz nas łaskę. Objaw się w naszym życiu, w naszych relacjach. Niebiosa spuśćcie nam ożywczą rosę. Niech tajemnica Wcielenia odnowi nas, ożywi. Marana tha!

 

Do przemyślenia: Co dla mnie w ogóle oznacza czas Adwentu?
Jak planuję przeżyć ten czas? Czy mam już jakieś postanowienia?
Co dla mnie oznacza czuwać?

 

 

Homilia z Mszy św. o 12.30:

Homilia z Mszy św. o 19.00:

Dzisiejsze czytania: Iz 63, 16b-17.19b; 64,3-7; Ps 80, 2ac i 3b.15-16.18-19; 1Kor 1, 3-9; Ps 85, 8; Mk 13, 33-37

"Adwent nieustannym nawoływaniem do nadziei" - pp. Franciszek, Anioł Pański 29.11.2020r.

 

 

 

Wehikuł czasu:

Duchowe Zamyślenie: I niedziela Adwentu (03.12.2017), Rok B

Duchowe zamyślenie: I Niedziela Adwentu (30.11.2014) Rok "B"

 

 

 

Inspirujące rozważanie (niedziela):

Niedzielne rozważania z "Gościa Niedzielnego"

Lectio divina i homilia na stronie biblista.pl

Stacja7.pl - Jutro niedziela

ks. Wojciech Węgrzyniak - medytacja

Szkoła Słowa Bożego - Rozważania niedzielne Rok B

Szkoła Formacji Duchowej - lectio divina, echo Słowa, skrutacja

 

 

 

Ubogacające komentarze

i homilie:

 

 

 

 Homilia papieża Franciszka podczas Mszy św. w I Niedzielę Adwentu
29 listopada 2020

 

 

 

Dzisiejsze czytania proponują dwa słowa kluczowe dla okresu Adwentu: bliskość i czuwanie. Bliskość Boga i nasze czuwanie: gdy prorok Izajasz mówi, że Bóg jest blisko nas, to Jezus w Ewangelii wzywa nas do czuwania w oczekiwaniu na Niego.

Bliskość. Izajasz zaczyna od zwrócenia się do Boga przez „ty”: „Ty, Panie, jesteś naszym Ojcem” (63, 16). I kontynuuje: „Ucho nie słyszało […] żeby jakiś bóg poza Tobą czynił tyle dla tego, co w nim pokłada ufność” (64, 3). Przychodzą na myśl słowa Księgi Powtórzonego Prawa: „Bo któryż naród wielki ma bogów tak bliskich, jak Pan, Bóg nasz, ilekroć Go wzywamy?” (4, 7). Adwent to czas, aby przypomnieć sobie o bliskości Boga, który do nas zstąpił. Ale prorok idzie dalej i prosi Boga, aby zbliżył się jeszcze bardziej: „Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił!” (Iz 64, 1). Prosiliśmy też o to w Psalmie: „Powróć, nawiedź nas, przyjdź nam z pomocą” (por. Ps 79, 15.3). „Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu” to często początek naszej modlitwy: pierwszym krokiem wiary jest powiedzenie Panu, że Go potrzebujemy, że potrzebujemy Jego bliskości.

Jest to również pierwsze orędzie Adwentu i Roku Liturgicznego – rozpoznać Boga bliskiego i powiedzieć Mu: „Zbliż się ponownie!”. On chce przyjść blisko nas, ale proponuje siebie a nie narzuca; to od nas zależy, czy będziemy niestrudzenie mówili do Niego: „Przyjdź!”, od nas zależy, to modlitwa Adwentu: „Przyjdź!”. Adwent przypomina nam, że Jezus przyszedł między nas i ponownie przyjdzie u kresu czasu. Ale zastanawiamy się, czemu służą te przyjścia, jeśli nie przychodzi dzisiaj w naszym życiu? Zaprośmy Go. Niech w naszych ustach zabrzmią słowa typowego wezwania adwentowego: „Przyjdź, Panie Jezu” (Ap 22, 20), tym wezwaniem kończy się Apokalipsa: „Przyjdź, Panie Jezu”. Możemy je wypowiedzieć na początku każdego dnia i powtarzać często, przed spotkaniami, nauką, pracą i decyzjami, które trzeba podjąć, w chwilach najważniejszych i w momentach próby: Przyjdź, Panie Jezu. Mała modlitwa rodząca się z serca, możemy ją odmawiać w okresie Adwentu, powtarzając: „Przyjdź, Panie Jezu”.

W ten sposób, prosząc o Jego bliskość, będziemy się ćwiczyć w naszej czujności. Ewangelia Marka zaproponowała nam dzisiaj część końcową ostatniego przemówienia Jezusa, które streszcza się w jednym słowie: „Czuwajcie!”. Pan powtarza je cztery razy w pięciu wersetach (por. Mk 13, 33-35.37). Ważne jest zachowanie czujności, ponieważ życiowym błędem jest zatracenie się w tysiącach rzeczy i nie zauważenie Boga. Święty Augustyn powiedział: „Timeo Iesum transeuntem” (Serm., 88, 14, 13), „boję się, że Jezus przejdzie i że Go nie rozpoznam”. Gdy jesteśmy zaabsorbowani naszymi pożytkami – każdego dnia to odczuwamy – zaabsorbowani naszymi pożytkami i rozproszeni wieloma próżnościami, ryzykujemy, że utracimy to, co istotne. Dlatego dzisiaj Pan powtarza „do wszystkich, czuwajcie!” (Mk 13, 37), czuwajcie! Uważajcie.

Ale jeśli musimy czuwać, to znaczy, że jesteśmy w nocy. Tak, teraz nie żyjemy w dniu, ale w oczekiwaniu na dzień, pośród ciemności i znojów. Nadejdzie dzień, kiedy będziemy z Panem. Przyjdzie, nie zniechęcajmy się. Noc minie, powstanie Pan, osądzi nas Ten, który za nas umarł na krzyżu. Czuwać to tego oczekiwać, to nie dać się opanować zniechęceniu, to się nazywa: żyć w nadziei. Tak jak zanim się urodziliśmy, byliśmy oczekiwani przez tych, którzy nas kochali, tak teraz jesteśmy oczekiwani przez Uosobioną Miłość. A skoro jesteśmy oczekiwani w niebie, to po co żyć roszczeniami doczesnymi? Po co uganiać się za odrobiną pieniędzy, sławy, sukcesu, wszystkich tych rzeczy, które przemijają? Po co marnować czas, by narzekać na noc, podczas gdy czeka nas światło dnia? Po co szukać promotorów… aby zrobić karierę i awansować nas w karierze? Wszystko przemija. Czuwajcie, mówi Pan.

Nie łatwo trwać na czuwaniu, a nawet czymś bardzo naturalnym w nocy sen jest. Nie potrafili tego uczniowie Jezusa, którym kazał czuwać „z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem” (por. w. 35). Właśnie w tych godzinach przestali czuwać: wieczorem, podczas Ostatniej Wieczerzy, zdradzili Jezusa; w nocy posnęli; przy pianiu koguta zaparli się Go; rano pozwolili, żeby został skazany na śmierć. Nie czuwali, posnęli. Ale to samo odrętwienie może spaść na nas. Istnieje niebezpieczny sen: sen mierności. Przychodzi, gdy zapominamy o naszej pierwszej miłości i bezwładnie idziemy naprzód, dbając tylko o spokojne życie. Ale bez porywów umiłowania Boga, bez oczekiwania na Jego nowość, stajemy się miernymi, letnimi, światowymi. I to niszczy wiarę, bo wiara jest przeciwieństwem przeciętności: jest żarliwym pragnieniem Boga, jest nieustanną śmiałością nawracania się, jest odwagą miłowania, jest zawsze pójściem do przodu. Wiara to nie woda, która gasi, to palący ogień; to nie środek uspokajający dla tych, którzy są zestresowani, to historia miłosna dla tych, którzy są zakochani! Dlatego też Jezus nienawidzi letniości bardziej niż czegokolwiek innego (por. Ap 3, 16). Widać pogardę Boga dla letnich.

Jak zatem możemy przebudzić się ze snu miernoty? Najłatwiej uczynić to przez czuwanie modlitwy. Modlić się to zapalić światło w nocy. Modlitwa budzi nas ze zobojętnienia życia horyzontalnego, podnosi nasze spojrzenie ku górze i dostraja nas do Pana. Modlitwa pozwala Bogu, by był blisko nas; wyzwala nas zatem od samotności i daje nadzieję. Modlitwa daje życiu tlen: tak jak nie można żyć bez oddychania, tak też nie można być chrześcijaninem bez modlitwy. I bardzo potrzeba chrześcijan, którzy czuwaliby nad tymi, którzy śpią, ludzi adorujących, orędowników, którzy dzień i noc zanosiliby mroki historii przed Jezusa będącego światłem świata. Potrzeba ludzi adorujących. Trochę zatraciliśmy poczucie adoracji. Trwania w milczeniu przed Panem, adorując. Letniość to miernota.

Jest ponadto drugi sen wewnętrzny: sen obojętności. Człowiek obojętny widzi wszystko jednakowe, jak w nocy, i nie obchodzi go ktoś znajdujący się blisko niego. Kiedy obracamy się jedynie wokół siebie i naszych potrzeb, obojętni na potrzeby innych, do naszego serca zstępuje noc. Serce staje się mroczne. Szybko zaczynamy narzekać na wszystko, potem czujemy się ofiarami wszystkich, a w końcu wszędzie szukamy spisków. Narzekanie, czujemy się ofiarami i spiski. To łańcuch. Dziś ta noc zdaje się spadać na wielu, którzy wymagają dla siebie a nie interesują się innymi.

Jak przebudzić się z tego snu obojętności? Z czujnością ofiarnej miłości. Aby wnieść światło w ten sen miernoty, letniości, trzeba czujności modlitwy. Aby przebudzić nas z tego snu obojętności, trzeba czujności miłości. Miłość jest bijącym sercem chrześcijanina: tak jak nie można żyć bez bicia serca, tak też nie można być chrześcijaninem bez miłości. Niektórym ludziom wydaje się, że okazywanie współczucia, pomoc, służba to coś dla frajerów! W gruncie rzeczy to jedyne, co zwycięża, ponieważ jest już skierowane ku przyszłości, na dzień Pana, kiedy wszystko przeminie a tylko miłość pozostanie. To właśnie poprzez uczynki miłosierdzia zbliżamy się do Pana. Prosiliśmy o to dzisiaj w modlitwie kolekty: „Spraw, abyśmy przez dobre uczynki przygotowali się na spotkanie przychodzącego Pana”. Chęć wychodzenia na spotkanie Chrystusa poprzez dobre uczynki. Jezus przychodzi, a droga, by wyjść Mu na spotkanie, jest wyznaczona: są to uczynki miłosierdzia.

Drodzy bracia i siostry, modlić się i miłować – to właśnie jest czuwanie. Kiedy Kościół uwielbia Boga i służy bliźniemu, nie żyje w nocy. Nawet jeśli jest znużony i ciężko doświadczony, podąża ku Panu. Przyzywajmy Go: Przyjdź Panie Jezu, potrzebujemy Ciebie! Przyjdź blisko nas! Ty jesteś światłem: przebudź nas ze snu miernoty, zbudź nas z mroku obojętności. Przyjdź, Panie Jezu, spraw, aby nasze roztargnione obecnie serca stały się czujne: spraw, abyśmy poczuli pragnienie modlitwy i potrzebę miłowania.

za: https://ekai.pl/

 

 

 

Anioł Pański z papieżem Franciszkiem

29 listopada 2020 r.

 

 

 Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiaj, w pierwszą niedzielę Adwentu rozpoczyna się nowy rok liturgiczny. Kościół odmierza w nim bieg czasu poprzez celebrowanie głównych wydarzeń w życiu Jezusa i w historii zbawienia. Czyniąc tak, jako Matka, oświeca drogę naszego życia, wspiera nas w naszych codziennych zajęciach i kieruje nas ku ostatecznemu spotkaniu z Chrystusem. Dzisiejsza liturgia zaprasza nas do przeżycia pierwszego „okresu intensywnego” roku liturgicznego, Adwentu, który przygotowuje nas na Boże Narodzenie, i ze względu na ten czas oczekiwania jest okresem oczekiwania i nadziei. Oczekiwanie i nadzieja.

Święty Paweł (por. 1 Kor 1, 3-9) wskazuje, że przedmiotem oczekiwania jest „objawienie się Pana” (w. 7). Apostoł zachęca chrześcijan z Koryntu, a także nas, do skupienia uwagi na spotkaniu z osobą Jezusa. Dla chrześcijanina najważniejsze jest nieustanne spotkanie z Panem, bycie z Panem. I tak, przyzwyczajeni do bycia z Panem życia, przygotowujemy się do spotkania, do bycia z Panem w wieczności. I to ostateczne spotkanie nastąpi na końcu świata. Ale Pan przychodzi każdego dnia, abyśmy dzięki Jego łasce mogli czynić dobro w naszym życiu i w życiu innych. Nasz Bóg jest Bogiem, który przychodzi. Nie zapominajcie o tym: Bóg jest Bogiem, który przychodzi, który nieustannie przychodzi – On nie zawodzi naszego oczekiwania! Pan nigdy nie zawodzi. Być może każe nam poczekać kilka chwil w ciemności, aby dojrzała nasza nadzieja, ale nigdy nas nie zawiedzie. Pan zawsze przychodzi, jest zawsze obok nas. Czasami się nie ukazuje, ale zawsze przychodzi. Przyszedł w konkretnym momencie dziejów i stał się człowiekiem, aby wziąć na siebie nasze grzechy. Święta Bożego Narodzenia upamiętniają to pierwsze przyjście Jezusa w momencie historycznym, przyjdzie na koniec czasu jako sędzia wszystkiego; i przychodzi także po raz trzeci, na trzeci sposób; przychodzi każdego dnia, aby nawiedzić swój lud, aby nawiedzić każdego mężczyznę i każdą kobietę, którzy przyjmują Go w słowie, w sakramentach, w braciach i siostrach. Jezus, jak mówi Biblia, jest przy drzwiach i puka. Każdego dnia. On jest u drzwi naszych serc i puka. Czy potrafisz słuchać Pana, który puka, który przyszedł dzisiaj, aby cię nawiedzić, który puka do twego serca z niepokojem, z ideą, z natchnieniem? Przyszedł w Betlejem, przyjdzie na koniec świata, ale każdego dnia do nas przychodzi. Uważajcie, patrzcie, co czujecie w swoim sercu, kiedy Pan puka.

Dobrze wiemy, że życie składa się ze wzlotów i upadków, świateł i cieni. Każdy z nas przeżywa chwile rozczarowania, porażki i zagubienia. Ponadto, sytuacja, w której żyjemy, naznaczona pandemią, wywołuje u wielu ludzi niepokój, strach i zniechęcenie; grozi nam popadnięcie w pesymizm, zamknięcie i apatię. Jak powinniśmy na to zareagować? Podpowiada nam to psalmista: „Dusza nasza wyczekuje Pana, On jest naszą pomocą i tarczą. W Nim przeto raduje się nasze serce” (Ps 32, 20-21). Oznacza to, że dusza oczekująca, ufne oczekiwanie Pana sprawia, że odnajdujemy pocieszenie i odwagę w mrocznych chwilach istnienia. A z czego rodzi się ta odwaga i to postawienie na ufność? Rodzi się z nadziei. A nadzieja nie zawodzi, ta cnota, która naprowadza nas, wypatrując spotkania z Panem.

Adwent jest nieustannym wzywaniem do nadziei: przypomina nam, że Bóg jest obecny w historii, aby ją doprowadzić do jej ostatecznego końca i do jej pełni, którą jest Pan Jezus Chrystus. Bóg jest obecny w historii ludzkości, jest „Bogiem z nami”. Bóg nie jest daleko, jest zawsze z nami, tak dalece, pe wiele razy puka do bram naszego serca. Bóg podąża u naszego boku, aby nas wspierać. Pan nigdy nas nie opuszcza; towarzyszy nam w naszych sytuacjach egzystencjalnych, aby pomóc nam odkryć sens pielgrzymowania, sens codziennego życia, aby zaszczepić odwagę w próbach i cierpieniu. Pośród burz życia, Bóg zawsze wyciąga do nas rękę i uwalnia nas od zagrożeń. Jakże to piękne! W Księdze Powtórzonego Prawa znajduje się bardzo piękny fragment, który prorok wygłasza ludowi: „któryż naród wielki ma bogów tak bliskich, jak Pan, Bóg nasz, ilekroć Go wzywamy?” (Pwt 4, 7). Nikt inny, tylko my mamy tę łaskę, by mieć Boga blisko siebie. Oczekujemy Boga, mamy nadzieję, że On się objawi, ale On ma również nadzieję, że my się Jemu objawimy!

Niech Najświętsza Maryja Panna, Niewiasta Oczekująca, towarzyszy naszym krokom w tym nowym roku liturgicznym, który zaczynamy, i pomaga nam wypełnić zadanie uczniów Jezusa, wskazane przez apostoła Piotra: uzasadnienia waszej nadziei (por. 1 P 3, 15).

 za: ekai.pl

 

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież


Anti-spam: complete the taskJoomla CAPTCHA

Tak dla ŻYCIA

#zaŻyciem #prolife #StopAborcji

Św. Tomasz Z Villanova OESA, Abp

Rok 2021 został ogłoszony w Polsce Rokiem Prymasa Stefana Wyszyńskiego. W tym roku przypada 120. rocznica urodzin i 40. rocznica śmierci Prymasa Tysiąclecia.

 

Pray for peace!

 

Kromka Słowa!

 

Zintegrowana baza tekstów papieskich:

* [Jan Paweł II: Przemówienia i orędzia]

Pontifex_pl


Śledź na bieżąco nauczanie papieskie na wiara.pl

Papieski twitter

Świętość nie oznacza robienia nadzwyczajnych rzeczy, ale jest robieniem tych zwyczajnych z miłością i wiarą. Holiness doesn’t mean doing extraordinary things, but doing ordinary things with love and faith. (5.12.2013)


Pan mój i Bóg mój

Biblia


Rok Rodziny Amoris Laetitia
2021-2022

Rok Św. Jakuba

Rok św. Józefa

 
Parafia św. Mikołaja w Grójcu


- materiały dodatkowe

Dowiedz się! Co oznacza ΦΩΣ-ΖΩΗ? Czym jest Ruch "Światło-Życie".

oraz jego gałąź rodzinna Domowy Kościół

a także dzieło Krucjata Wyzwolenia Człowieka ?

 Ks. Franciszek Blachnicki
 

 Ks. Wojciech Danielski

    

Odwiedza nas 59 gości oraz 0 użytkowników.

Odsłon artykułów:
7528642

 Copyright © 2021 Jezus jest Panem! Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved. Strona istnieje od: 10.04.2001 r. 
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->].