Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych -  osiągniesz zbawienie.
Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. (Rz 10,8-13)

Intelektualizacja wiary i pobożności?

Intelektualizacja wiary i pobożności - taka refleksja narzuca mi się po "reformującej grajdołowość Kościoła" wewnętrznej dyskusji na temat błogosławienia pokarmów na stół wielkanocny, które odbywa się, zgodnie ze zwyczajem, w Wielką Sobotę. Nie czuję się upoważnionym do wchodzenia w polemikę, ale w tej blogo-notce chciałbym wypowiedzieć swoje myśli. Można się z nimi zgadzać lub nie. Celowo wprowadzam to zastrzeżenie, aby nie wpisywać mnie w krytykę osób ani środowisk, które dla tej notki są wyłącznie tłem.

Na jednej ze stron z "materiałami religijnymi" (żeby nie szafować słowem katolicki) pojawiła się refleksjo-sugestia, aby przesunąć, czy znaleźć inny moment, na świecenie pokarmów niż wielka sobota, bo skoro reforma liturgiczna przesunęła Wigilię Paschalną na wieczór to należy znaleźć nowy czas błogosławienia pokarmów.

Kilka myśli w temacie. Po pierwsze „merytorycznie” - raczej wątpliwa jest teza, że święconka uzależniona jest jakkolwiek od Wigilii Paschalnej. Jej symbolika niewątpliwie nawiązuje do zmartwychwstania a poświecenie pokarmów nadaje śniadaniu wielkanocnemu charakter religijny, to jednak, błędem (w moim odczuciu) jest bezpośrednie łączenie momentu jej błogosławieństwa z wigilią paschalną. Jest to szczególnie ważne, aby nie zatrzeć, ani pomniejszyć, chrzcielnego wymiaru tej celebracji liturgicznej. Pojawia się argument "że logicznie" ... jest to i to, że "logicznie wypływa ...". Niestety, wbrew widzimisię, działanie przeciwne nie staje się nielogicznym. Przecież przed reformą nie dlatego święcono w sobotę, że Wigilia Paschalna była rano, tylko dlatego że ciężar świętowania zmartwychwstania był w niedzielę, a dokładnie w procesję. Rano Jezus wychodził z grobu, zmartwychwstał w nocy, przychodzimy do pustego grobu: stąd zwyczaj padających strażników, petard na procesji. Nikt nie łączył faktu zmartwychwstania z Wigilią Paschalną, a jeśli nie łączył, to też nie uzależniał błogosławienie pokarmów od niej. Kropka. Jakiekolwiek inne myślenie, w mojej ocenie, rozmija się z rzeczywistością (choć jest to kwestia złożona, gdzie naszą dzisiejszą percepcją, próbujemy wyjaśniać zachowania z przeszłości - nie zawsze się to sprawdza). To jak z tym skeczem Kabaretu Dudek, że można dostać mieszkanie w związku z przebudową ulicy Marszałkowskiej. Święcenie w sobotę uleżało się z powodu przeświadczenia, że zmartwychwstanie jest w niedziele rano. I choć liturgia, ze względu na czas sprawowania, wprowadzała Alleluja już w sobotę rano, to wszystkie modlitewniki i cała pobożność ludowa, czekała na poranek zmartwychwstania. Zresztą duży wysiłek duszpasterski idzie od wielu lat właśnie w tym kierunku, aby przywrócić Wigilii Paschalnej jej wymiar świętowania zmartwychwstania odsuwając je od procesji rezurekcyjnej. Niestety i to jest robione często nieudolnie przez np. kasację procesji rano.

We wszelkich pytaniach o reformę i zmiany, watro się zapytać: czy to Kościół tego chce, czy my? Jest to realizowanie natchnień Ducha Świętego czy naszym przemyśleń. Bo jeśli to jest tylko nasze, to w praktyce jest manifestacją swoich kompleksów, manii, frustracji, ... Szczególnie, kiedy tezy wypowiadane są w atmosferze deprecjonowania sakramentu kapłaństwa, pobożności ludowej i tradycji.

Jest dla mnie jakimś zgrzytem sytuacja, gdy cała parafia błogosławi pokarmy w ciągu dnia, gdy każdy kiedy mu pasuje może udać się do świątyni, aby celebrować parafialny wymiar przygotowania do świętowania zmartwychwstania, a jednostki przychodzą po wigilii paschalnej aby pobłogosławić koszyczek to tak jest poprawniej i lepiej. A kto, z całym szacunkiem, o tym zadecydował? Papież? Biskupi? Duch Święty się objawił i powiedział, że to jest właściwy czas aby pokazać jak ogół się myli, a elita nie? Pisacz (<- nie, nie ta tu literówki), bo redaktor lub dziennikarz, to chyba za duże słowo, dzielący się swoimi interpretacjami? Niestety coraz częściej należy brać w szeroki nawias pomysły tak zwanej inteligencji katolickiej. Niestety i tu gwałtowny upadek intelektualności da się zaobserwować. Tytuły naukowe i nadane uznania, nie dają już pewności co do rzetelności, dobrych intencji, mądrości życiowej … Szczególnie, kiedy znane nazwiska wspomnianych środowisk inteligencji dokonały niedawno aktów apostazji. Naturalnym środowiskiem reform jest głębokie życie duchowe, życie sakramentalne.

Dodatkowo czas Triduum Paschalnego nie jest teatrem religijnym, czy rekonstrukcją fabularną. W Wielki Czwartek, Wielki Piątek, Wielką Sobotę, nie zapominamy o zmartwychwstaniu. W te dni Jezus jest zmartwychwstały i żyje. A to w czym bierzemy udział na zaowocować tym, że w Jego zmartwychwstaniu zanurzymy nasze życie. Całują krzyż bo Chrystus zmartwychwstał. Przygotowuję się do odnowienia przeczeń chrzcielnych, bo Chrystus zmartwychwstał. Przygotowuję się do przeżycia wspólnoty braterskiej przy stole wielkanocnym, bo Chrystus zmartwychwstał. Błędem jest myślnie, że w przed Wigilią Paschalną nie wolno błogosławić pokarmów, bo Chrystus jeszcze nie zmartwychwstał. Radość, która ma swoje dopełnienie w śniadaniu wielkanocnym wypływa ze spotkania ze Zmartwychwstałym w Najświętszym Sakramencie (w liturgii) a nie tylko z tego, że zmartwychwstał. Bo już modlitwa na koniec Liturgii Męki Pańskiej jasno nas ustawia, że klękamy przy Grobie Jezusa, bo On jest naszym życiem i zmartwychwstaniem i prosimy, aby nas podźwignął z naszych grobów. Dlatego w moim pokoju, na głównym krzyżu, czerwona stuła wisi cały rok, żebym patrząc na moje życie, zawsze czynił to w świetle poranka zmartwychwstania.

Zaciera się praktyczne znaczenie słów katecheza, ewangelizacja, mistagogia. Niestety "inteligencja" myśli, że problem leży w braku oświecenia (braku wiedzy). Nie rozumieją, że przeświadczenie, że wystarczy pouczyć "ciemny lud" jest przeświadczeniem do szpiku fałszywym, bo lud nie jest ciemny, bo nie tak się wprowadza w wiarę, bo pycha deformuje intencje. To przeświadczenie odbija się czkawką w debacie publicznej, gdzie „oświeceniowe nieoświecone” elity czują wyższość nad szarym obywatelem, który jest głupi, wiec musi dla swojego dobra ich słuchać. Przeszczepia się niestety i do dyskursu teologicznego. Dlaczego piszę o nieudolności? Bo w Kościele jedynym mądrym jest Duch Święty. To Jego mamy słuchać! To Duch porządku, miłości, pokoju. Najgłośniej mówi przez Słowo Boże i głos Kościoła. Wybiera pokornych i otwartych na jego natchnienia. Stąd bliżej prawdy może być i jest niedouczona siostra Faustyna Kowalska, niż przeintelektualizowany absolwent renomowanych uczelni. Możliwość pisania na takim czy innym portalu religijnym, ilość wyświetleń, lajków, nie czyni ciebie, ani twoich literek wyjątkowymi. Źródło prawdziwej mądrości jest zupełnie w innej płaszczyźnie. To owoc współprzeżywania życia z Jezusem w Duchu Świętym.

Ja rozumiem, że ten wpis, to w podtekście wyrugowanie tego obrzędu, chociaż wypełni go tyle deklarowanej troski.  Bo przeniesienie go po Wigilii Paschalnej równa się, że setki osób zwyczajnie się nie pojawią – taka normalna Wigilia Paschalna z procesją to 2,5 do 4h. Zatem ci co wytrwają to będą mieli pobłogosławione przed śniadaniem, a cała reszta pobłogosławi sobie sama przed samym posiłkiem, bez konieczności odwiedzania kościoła [nie da się uciec od myśli, że taki jest cel, my sami, księża naszemu "kościołowi" i wierze nie są potrzebni] - może i nie są potrzebni, ale mogą być pomocni. Tak to chyba wyglądałoby w praktyce. Czyli zamiast zaprosić letnich do kościoła i wykorzystać ich obecność do katechezy paschalnej (ewangelizacyjnej) intelektualiści proponują ich dalszą laicyzację i traktowanie obrzędów religijnych infantylnie. Smutne, że ci „intelektualiści” często formowali się w oazie. Hmm, coś poszło nie tak z tą formacją. Pycha, pycha, pycha ...

Wrócę do myśli w kolejnych notkach.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież


Anti-spam: complete the taskJoomla CAPTCHA

Tak dla ŻYCIA

#zaŻyciem #prolife #StopAborcji

Św. Tomasz Z Villanova OESA, Abp

Rok 2021 został ogłoszony w Polsce Rokiem Prymasa Stefana Wyszyńskiego. W tym roku przypada 120. rocznica urodzin i 40. rocznica śmierci Prymasa Tysiąclecia.

 

Pray for peace!

 

Kromka Słowa!

 

Zintegrowana baza tekstów papieskich:

* [Jan Paweł II: Przemówienia i orędzia]

Pontifex_pl


Śledź na bieżąco nauczanie papieskie na wiara.pl

Papieski twitter

Świętość nie oznacza robienia nadzwyczajnych rzeczy, ale jest robieniem tych zwyczajnych z miłością i wiarą. Holiness doesn’t mean doing extraordinary things, but doing ordinary things with love and faith. (5.12.2013)


Pan mój i Bóg mój

Biblia


Rok Rodziny Amoris Laetitia
2021-2022

Rok Św. Jakuba

Rok św. Józefa

 
Parafia św. Mikołaja w Grójcu


- materiały dodatkowe

Dowiedz się! Co oznacza ΦΩΣ-ΖΩΗ? Czym jest Ruch "Światło-Życie".

oraz jego gałąź rodzinna Domowy Kościół

a także dzieło Krucjata Wyzwolenia Człowieka ?

 Ks. Franciszek Blachnicki
 

 Ks. Wojciech Danielski

    

Odwiedza nas 79 gości oraz 0 użytkowników.

Odsłon artykułów:
7523488

 Copyright © 2021 Jezus jest Panem! Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved. Strona istnieje od: 10.04.2001 r. 
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->].