Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych -  osiągniesz zbawienie.
Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. (Rz 10,8-13)

Oto wielka tajemnica wiary.

Przygotowanie na Uroczystość
Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa.

 

Eucharystia to sakrament obecności i mocy Boga, znak nierozerwalnego przymierza miłości między Bogiem a człowiekiem, tajemnica mająca siłę odmienić ludzkie życie, rzeczywistość skłaniająca do dziękczynienia i uwielbienia. W sposób szczególny objawia się w każdej Mszy Św., kiedy przytulamy się do Jezusowego serca na Ostatniej Wieczerzy a jednocześnie stajemy pod krzyżem, gdzie dokonuje się nasze odkupienie. Ale skoro jest to sakrament Bożej obecności, działania i mocy to daje nam możliwość doświadczyć całego piękna historii zbawienia.

Ksiądz w mediach

"Z kolei środowiska określające się mianem „Kościoła otwartego” niejednokrotnie lansują duchownych i świeckich podważających oficjalne nauczanie Kościoła, a równocześnie dyskredytują tych, którzy stają w obronie prawdy" (Z komunikatu KEP). W wyjaśnieniu rzecznik KEP zwraca uwagę, że chodzi o uwrażliwienie na używanie tego pojęcia, jako środka sposobu uderzenia w Kościół (zob. "www"), nie zaś jako wprowadzanie kolejnych podziałów czy strofowanie środowisk kościelnych tak jak to zaczęły przedstawiać wprost czy wp (zob. "www_KEP", "www_WP"). Ech ten obiektywizm mediów, zawsze sensacja ważniejsza od prawdy lub rzetelnej informacji - chyba się do tego nie przyzwyczaję.

Rozkmina 1134 - taka o ewangelizacji

Czy są "formy i metody ewangelizacji"? Moja odpowiedź: same w sobie raczej "nie". Jest człowiek, który na nimi stoi i który ich używa a co najważniejsze Duch Święty, który to tak naprawdę ewangelizuje. Ewangelizacja to nie magia - nie dzieje się przed odprawianie rytuałów. Nie wystarczy stanąć na ulicy - pośpiewać, poskakać, pokazać pantomimę - aby powiedzieć "ewangelizowałem". Myślę też, że samo stwierdzenie, że kogoś zewangelizowałem - jest pewnym uproszczeniem. To tak jak w kawale o koniu i węglu. Cyt :D "Chłop podjeżdża furmanką pod dom i krzyczy - węgiel przywiozłem - na te słowa koń odwraca łeb i mówi - taaaaa, jasne, ty przywiozłeś". Pycha ma różne twarze. Jeśli ewangelizacja była skuteczna, to zasługa leży po stronie Boga. Bo nawet jeśli twoje świadectwo jest mega-super-hiper-wypasione, to jest tylko relacją z tego, czego w tobie dokonał Bóg. I jeśli twoje słowa poruszyły ewangelizowanego, to cała reszta jest dziełem Ducha Świętego. Dlatego głupi jest ewangelizator, który uwierzył w swoje metody i zdolności kosztem pokornego wołania "Przyjdź Duchu Święty" i który przestał być wdzięczny i radosny.

Wolność

„Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli. W słowach tych zawiera się podstawowe wymaganie i przestroga zarazem. Jest to wymaganie rzetelnego stosunku do prawdy jako warunek prawdziwej wolności. Jest to równocześnie przestroga przed jakąkolwiek pozorną wolnością, przed wolnością rozumianą powierzchownie, jednostronnie, bez wniknięcia w całą prawdę o człowieku i o świecie”.

Redemptor hominis - św. Jan Paweł II 

 

 

Warto przeczytać "Kard. Avery Dulles SJ - Jan Paweł II i prawda o wolności", oraz o roli Jana Pawła II w odzyskiwaniu przez Polskę niepodległości "Jan Paweł II – papież wolności".

Dzień Dziecka Bożego.

Może z definicji dzieckiem już dawno nie jestem. Dziś wszyscy chcemy być dorośli, a objawy zdziecinnienia uchodzą za coś nagannego (zresztą od strony psychicznej jest to słuszne). Natomiast nie do końca dobrze jest, jeśli zapomnimy o tym, że jesteśmy Dziećmi Bożymi. Dostałem sms-a z życzeniami na Dzień Dziecka Bożego :) i tak sobie uświadomiłem, że przecież każdy dzień naszego życia takim jest, a nasz Ojciec w Niebie nie szczędzi nam prezentów i życzliwości.

Przypominałem sobie też pewne wydarzenie. Kiedy byłem jako uczestnik na oazie w Rzymie, czekaliśmy na niedzielną audiencję w Castel Gandolfo z Janem Pawłem II. Tradycyjnie zamknięte drzwi pałacu i ogromna rzesza ludzi czekających na początek wpuszczania. Nasza oaza stała gdzieś w połowie. Ale oaza nie byłaby oazą, gdyby nie była radosna. Zaczęliśmy więc sobie śpiewać. Na początek poszło właśnie "Jestem Twoim dzieckiem Boże, nic nie wyrwie mnie z twych rąk. Jestem Twoim dzieckiem Boże, do siebie kiedyś zabierzesz mnie stąd. Alleluja, Alleluja". Drugiej piosenki już nie zaśpiewaliśmy. Usłyszał nas jakiś ksiądz stojący przy bramie razem z gwardzistami. Zwyczajnie po nas posłano, wyłuskano z całej grupy oczekujących i wpuszczono na dziedziniec pałacu jako pierwszych. Dziś sobie pomyślałem, no właśnie o to chodzi, świadectwo naturalnej i niewymuszonej radości z tego, że jestem dzieckiem samego Boga otwiera drzwi. Ostatni stają się pierwszymi. A radosne świadectwo zawsze jest zauważone.

Choć wokół nas było wiele osób i pewnie mało kto wiedział o czym śpiewamy (poza Alleluja), to widzieli radość. Hmmm, jak mawia Gienek Washable - "ale czad".

 

DZIECKO BOŻE WSZYSTKO MOŻE!!!!!

 

Rozkmina 2412567/46243/10

FN - "Nie możemy zmarnować takiej szansy!!" - hmmm, każdą szansę człowiek może zmarnować. Polak powie jeszcze "coooo, jaaa nie zmarnuję! - dzieciaku, z czym do ludzi - nie takie szansy marnowałem".

Zdarza się, że nawet marnujemy szansę nad szansami tj. Eucharystię. Szukamy wyjątkowości czy nadzwyczajności daleko, w ludziach zza oceanu, a marginalizujemy cud nad cudami i Boga realnie obecnego w Sakramencie Ołtarza. Paradoksy katolickiej wiary. Bóg potrafi odmienić nasze życie, niezależnie od tego, ile do tej pory zmarnowaliśmy szans. Przedstaw Jezusa swoim przyjaciołom już na najbliższej Mszy Świętej.

Myśl zasłyszana by xAD: "Ciekawe skąd bierze się w tak wielu z nas przekonanie, że - nie tylko, że mamy coś do powiedzenia na jakiś temat, ale że inni chcą to nasze zdanie poznać?". hmmmmmmmmmmmmmmmm

 

A na koniec odezwa - niech z pomocą przyjdzie wiersz Andrzeja Poniedzielskiego:

 

*** (Chodzi o to)

„Chodzi mi o to“, by język
a niechby i „giętki“
Nie mówił, tak – „wszystkiego“
„co pomyśli głowa“
I jeszcze, by ów język
- był nie nazbyt „prędki“
By – pauzy, ciszy
Myślom – nie żałował
I wyczuwam w sobie
taki instynkt – stadny
Skłonność taką, ale
nie, że zaraz – wilczą
Ot,
należeć chciałbym tylko,
do tych, którzy
bywa – Nie mają
nic do powiedzenia
A mimo to – milczą

Mądrości zebrane przy okazji śmierci pięciu gwiazdek.

Emocje przelewają się przez Polskę w związku z pogrzebem człowieka z pięcioma gwiazdkami. Jedni mówią "godny" inni "hańba", nosząc w sercu słuszny gniew i żal. "Pochować tam gdzie zasłużeni, pochować gdzie okupanci. Z honorami czy bez, z Mszą św. czy bez. A co ze świeckością państwa?" - itd itp. W tym wszystkim chrześcijanin musi się też odnaleźć. Piękne są w tym kontekście słowa Pisma św. mówiące "niech słońce nie zachodzi nad waszym gniewem, ani nie dawajcie miejsca diabłu". Wynika z nich, że wcale nikt nie mówi, że nie mamy odczuwać gniewu. Bo jak ktoś zrobił coś potwornego to mamy prawo się wewnętrznie gotować. Ale ma przyjść taki moment, kiedy oddamy sąd Bogu, oddamy Bogu należne miejsce sędziego. I chyba w tej sytuacji to jest ważne. Miłosierdzie Boga zawsze jest darem i zawsze człowieka zaskakuje.

Dokumenty Kościoła on-line?

Po prezentacji Dokumentu z Aparecidy jeden z księży napisał na twitterze: "Skoro "Dokument z Aparecida" jest tak ważny i jest lekturą obowiązkową, dlaczego nie jest dostępny po polsku on line?" Hmmmmmm

Dlatego w nowo powstałym dziale "Pytania bez odpowiedzi typu <why>" pytam, no właśnie "why"? Rozumiem prawa autorskie odnośnie wydawnictwa, ale tak się zastanawiam. Czy czasem np. na stronie KEP nie powinna być kolekcja dokumentów Kościoła. Nie chodzi tu o ten wydany przez Przystanek Jezus, no bo po pierwsze to ich inicjatywa i wysiłek włożony w tłumaczenie. Ale np. zapytałbym o "Dyrektorium o pobożności ludowej" - czy ktoś o tym słyszał - albo "Dyrektorium ogólne o katechizacji" - to jest bardziej znane. Co łączy oba dyrektoria - aby je zacytować, trzeba mieć je w wersji papierowej. I żeby było jasne - moje pytanie dotyczy szerszego (łatwiejszego) dostępu do dokumentów. Oba dokumenty stoją na mojej półce i mają się dobrze. Ale wsadzając kij w mrowisko - myślę, że nie wszyscy je widzieli (łącznie z księżmi). Z drugiej strony - jak żyje się na bieżąco Kościołem - to takie rzeczy nie umykają i nie stają się przedmiotem liturgiczno-teologicznej wiedzy tajemnej.

Ósma rocznica święceń

Rocznica święceń - to rocznica, która jednocześnie jest pytaniem o gorliwość, wierność i motywacje. Człowiek przyjmując święcenia pozostaje człowiekiem - nie ma co liczyć na zaskakującą przemianę w anioła. Zresztą nie jest to konieczne, bo co najważniejsze, zawiera z Bogiem przymierze. To jest okazja do świętowania - bo często droga kapłańska nie jest łatwa - szczególnie, kiedy doświadcza się w gratisie ludzkiej nienawiści.

Dla mnie ważne jest to, komu zawierzyłem swoje życie. Wierzę, że to On pozwoli mi je przeżyć godnie i owocnie służyć tym, do których mnie posyła.

Dzisiejsza liturgia słowa przynosi kilka cennych myśli. Po pierwsze zachęta do wytrwania w wierze, bo "przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego". Po drugie zapewnienie ze strony Jezusa: "Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka". Ładnie to podsumowuje psalm:

Pan jest wierny we wszystkich swoich słowach
i we wszystkich dziełach swoich święty.
Niech usta moje głoszą chwałę Pana,
a Jego święte imię niech wielbi wszystko, co żyje.

 

Oczywiście bardzo proszę o modlitwę za mnie i za mój kurs. Święconych tego dnia było nas 24 księży. Rocznica święceń to dla mnie też okazja do modlitewnej pamięci za kolegów. Przyjdź Duchu Święty! <><

Inni maja gorzej?

Odkrycie na miarę nagrody Darwina :) Absurdalność pocieszaczy mówiących "nie jest tak źle, zobacz są tacy, co mają gorzej" ... Jasne - jest to powód do wdzięczności, ale żeby zaraz poprawiać sobie nastrój czy nastawienie do życia tylko dlatego, że są inni w gorszej sytuacji. Głupie. Z drugiej strony, to właśnie poznanie drugiego człowieka warunkuje to, czy można zestawiać ze sobą ludzkie ciężary. Niby kilogram metalu i kilogram pierza - to zawsze kilogram - jednak jak jedno i drugie spadnie na głowę, to reakcje są różne (np. ktoś ma uczulenie na pierze i pozornie błahy ciężar staje się zagrożeniem życia). Już lepiej pokazywać ludzi radosnych czy szczęśliwych i zachęcać do tego, aby do nich dołączyć.

Liturgia dnia

Pray for peace!

 

Pontifex_pl


Śledź na bieżąco nauczanie papieskie na wiara.pl

Papieski twitter

Świętość nie oznacza robienia nadzwyczajnych rzeczy, ale jest robieniem tych zwyczajnych z miłością i wiarą. Holiness doesn’t mean doing extraordinary things, but doing ordinary things with love and faith. (5.12.2013)

Biblia

Bądź za życiem!

Dowiedz się! Co oznacza ΦΩΣ-ΖΩΗ? Czym jest Ruch "Światło-Życie"

oraz jego gałąź rodzinna Domowy Kościół

a także dzieło Krucjata Wyzwolenia Człowieka ?

 Ks. Franciszek Blachnicki
 

 Ks. Wojciech Danielski

    

Odwiedza nas 115 gości oraz 0 użytkowników.

Odsłon artykułów:
5601550

 Copyright © 2018 Jezus jest Panem! Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved. Strona istnieje od: 10.04.2001 r. 
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->].