Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych -  osiągniesz zbawienie.
Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. (Rz 10,8-13)

Ideologie czy zwyczajnie nierozsądek

Tak się ostatnio w międzyczasach zastanawiam nad tym, dlaczego tak wiele ideologii ma się w dzisiejszym świecie nadzwyczaj dobrze. Co więcej, nie tak rzadko ulegają nim, albo je lansują, osoby z tytułami naukowymi. Jak to się dzieje, że słowo, które ma znaczenie "nauka o wyobrażeniach" ma w potocznym obiegu tak jednoznacznie negatywne konotacje. I wreszcie, jak to się dzieje, że profesorowie czy osoby wyglądające na inteligentne, żyją i mówią ideologiami, stereotypami, uproszczeniami? Czy i mnie to grozi?

Świadkowie Jezusowych cudów

Sensacja! Znaleziono dokument zawierający relację autentycznego świadka Jezusowego cudu wskrzeszenia dziecka. Notka, jak to internet, potrafi oszukać nawet wprawnego biblistę.

Nie tak dawno udostępniłem za swoim koncie fb link "http://worldnewsdailyreport.com/newly-found-document-holds-eyewitness-account-of-jesus-performing-miracle/" pisząc "Bardzo interesująca informacja o starożytnym świadectwie o cudzie Jezusa". Nawet kilka osób post polubiło, kilka udostępniło. Znalazłem go na profilu "Evangelization 2033 Europe". Przeczytałem - super - notka wydaj się autentyczna, są nawet budujące komentarze. Nawet z kilkoma osobami podzieliłem się w rozmowie tym odkryciem. Moja "radość" trwała tylko kilka dwa dni. Znajomy ksiądz pod linkiem napisał mi "Ale niestety zupełnie fałszywa. Ta strona to strona satyryczna.". Pomyślałem sobie - "ale się dałem wkręcić", że też nie domyśliłem się, że jak coś nie jest na oficjalnej stronie jakiegoś instytutu, może być fałszywką. Takim anglojęzyczny "ASZdziennik", tylko że nie piszą o tym wprost. Zaufałem anglojęzycznej stronie na fb nie doczytując czym jest strona. Notka zniknęła z mojej tablicy.

Czy wolno nie leczyć duchowego raka?

Choć dziś nie niedziela, to w kontekście medialnych niespodzianek dziejących się na synodzie, chciałbym podzielić się pewną refleksją wynikająca z dzisiejszych czytań (Ga 5,18-25; Ps 1,1-4.6; J 10,27; Łk 11,42-46). Dziś w czytaniu św. Paweł wymienia katalog uczynków rodzących się z ciała, czyli z rzeczywistości pozbawionej mocy Boga, zbuntowanej przeciw Bogu, przeciwnej Bogu a są to: "nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne". To nie jedyny katalog grzechów wymieniany przez św. Pawła na kartach Pisma Świętego. Czyni to dlatego, że jemu współcześni, odrzucając Ewangelię wolności, właśnie tym złem żyją. Niestety w naszych czasach, również tam gdzie zabraknie Boga, rozwija się ta choroba duchowa - duchowy rak - prowadzący do osłabienia, wycieńczenia, cierpienia, bezsilności a w konsekwencji do śmierci.

Badziewna alternatywna alternatywa

Notka może mało polemiczna, może trochę emocjonalna. Takie księdzo-tomkowe przemyślenie oazowe. Nie tak dawno dzieliłem się pewną wizualizacją chrześcijańskiego świadectwa, a mianowicie serduszkami "Być widocznym uczniem Jezusa!". Chciałbym też nawiązać do starego postu na temat świadectwa bycia oazowiczem "Foska czyli znak przynależności i wyraz świadectwa". Jak zwykle w środowisku adresatów - czyli oazowiczów - podniosło się larum o zamach na dobry smak, styl. Zresztą - jak to często ma miejsce - "allleeeee po co?" jest idealną puentą dla jakichkolwiek gadżetów ewangelizacyjnych. To teraz spróbujmy wykreować alternatywne myślenie.

Normalność. Pomódl się za mnie!

Jasnożółte naszywki z czarnym napisem, umieszczone na torbie, są doskonale widoczne, przez co zachęcają do zaczepki. Czasem jednak są traktowane z podobnym zaskoczeniem jak informacja o lądowaniu UFO, czyli z miną "ale, że jak?". Czekając na transport siedziałem sobie dziś na murku, przy bramie wjazdowej na parafię. Przy nodze leżała mona torba z naszywkę. Mijało mnie kilka osób. Niektóre widząc siedzącego księdza mówiły "szczęść Boże" albo "niech będzie pochwalony". Niektóre mijały jakby nigdy nic. Czasem w minie pokerzysty można było wyczytać pokłady niechęci. Minął mnie też pewien gimnazjalista w kapturze na głowie. Jego mina po przeczytaniu naszywki była bezbłędna - "że coooooo". Nic nie powiedział. Odszedł kawałek i znowu spojrzał w kierunku torby. Poszedł dalej. Po kilkunastu metrach obejrzał się jeszcze raz. Aż strach pomyśleć, o czym myślał.

Bądź widoczny!

Aniołowie Stróżowie - nawet nie wiemy z ilu trudnych sytuacji wyszliśmy dzięki nim cało. Uprzedzając wpis o tematyce duchowej, chciałbym podzielić się swoimi przemyśleniami - z punktu widzenia kierowcy - odnośnie jesiennej aury. To się nazywa zmiana tematu. :)

Niedawno weszło prawo nakazujące pieszym, poza terem zabudowanym, na noszenie odblasków albo jakiś źródeł światła. Jest to o tyle ważne, że to właśnie piesi, którzy często są za późno dostrzegani, są ofiarami wypadków. W spotkaniu z samochodem za późno zauważony pieszy czy rowerzysta to niezwykle niebezpieczna sytuacja. Niestety i w terenie zabudowanym - w samej Warszawie - np. mojej parafii - taki odblask u pieszego wiele trudnych sytuacji by rozwiązał. A szczytem głupoty jest nieoświetlony rowerzysta - którego wcale nie tak trudno spotkać.

Różańcowy październik

Zaczynamy październik (razem z małą Tereską), miesiąc szczególnie zrośnięty z modlitwą różańcową. Tym większą radość sprawiła mi dzisiaj przesyłka z Watykanu. Jakiś czas temu napisałem list, w którym poprosiłem o modlitwę i różaniec. Dziś z radością otworzyłem paczkę i był tam papieski różaniec i obrazki pp. Franciszka. To dobry prezent na początek modlitwy różańcowej. Już dziś prezent będzie wykorzystany. :)

Pisząc do Watykanu myślałem sobie "pewnie i tak nikt tego nie przeczyta, przecież tyle listów codziennie spływa". A tu nie tylko dostałem przesyłkę ale również wcześniej informację o niej od abp. Krajewskiego. Podciągnę to pod prezent imieninowy :)

Zdystansowany tj. rzecz o włosach

Niechcący wpadła mi w ucho pewna szanta. Normalnie mało takiej muzyki słucham. Ale od czasu do czasu można. No i akurat ta jakoś stała się mi bliska :) sam nie wiem dlaczego :P :P Może dzięki takiemu refrenowi: "Może znajdzie się na dnie typ co gąbką czesze się"? Któż to wie! :P 

A wszystko przez to, że na skrzynkę pocztową dostałem reklamę specyfiku na "F" o temacie "Przywróci Ci włosy i dawny styl życia!". No ładnie :) ja to raczej celuję w nowy styl życia (święty) niż w ten dawny. Ale, żeby zaraz od specyfiku na odzyskanie naturalnych włosów (ciekawe jak) oczekiwać zmiany stylu życia, to ja już nie wiem. Za to widząc cenę tego specyfiku to na 100% można wyłysieć i w bonusie osiwieć.

Cóż zatem mówi Pismo Święte o włosach? Mój ulubiony fragment to: "I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie"  (Łk 21,17-19) oraz "U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli" (Łk 12,7). Bóg się troszczy - a to nie zależy od ilości włosów na głowie. Dobrze o tym pamiętać.

Łysinka nie jest kompleksem, przecież każdy chce być jak Kojak albo Fantomas. :)

Mikro głos w dyskusji: nadzwyczajni szafarze, komunia na rękę, procesja komunijna.

Mało czytamy, mało wiemy, jeszcze mniej rozumiemy. Tak chyba można by podsumować wysuwane od czasu do czasu działa, którymi niektóre środowiska - oczywiście z miłości do Jezusa i Kościoła - strzelają w modernistyczny Kościół - czyli dotknięty Soborem Watykańskim II i całą wynikającą z niego reformą liturgiczną. Nie chcę w tym miejscu się włączać w dyskusję, bo ilość literek na stronach środowisk tzw. tradycjonalistów, domagałaby się szerokiej analizy, a taką podejmują liczne książki (wiele z nich mam na półce - zapraszam). Zresztą uważam taką dyskusję za mało owocną, skoro w jej wycinkach druga strona jest zupełnie odporna na argumenty, bo wie swoje. Po co więc ta notka: bo ostatnio na grupach oazowych pojawia się dyskusja nad tematami jak: nadzwyczajni szafarze, komunia na rękę, procesja komunijna - gdzie nie dostrzega się kilku wypowiedzi osób cytowanych (jak np. kadr. Ratzinger) albo odwołując się do poszczególnych dokumentów z lubością wybiera się tylko te punkty, które pasują pod tezę, a inne się ignoruje już opacznie rozumie. Tak więc pozwolę sobie tutaj zbierać te zagubione opinie. Dodatkowo dostałem maila rozsyłanego po ludziach i wzywającego do bojkotu szafarzy, oraz w naszej parafii pojawiła się kserówka wkładana ludziom do skrzynek (niby to wyraz troski Jezusa o Kościół).

Wegetacja

Tak się ostatnio zastanawiam, czy chrześcijaninowi wolno wegetować. Zamknąć się na świat i żyć codziennością. Moja odpowiedź - jeśli nie jest to wolą Boga, to nie. Życie jest nam dane jako dar a nie jako poczekalnia do wieczności. To ten talent z Jezusowej przypowieści. Nie wolno go zakopać w ziemi ze strachu przed gospodarzem, ale trzeba go puścić w obieg, aby przynosił zysk. Taka jest wola Boża, który chce zbierać tam gdzie nie posiał - czyli chce, żeby człowiek też trochę sam owoców przyniósł.

Oczywiście ten zysk jest dzięki temu otrzymanemu talentowi, no ale wkład człowieka jest tu też doceniany.  Stąd ważne jest jakie stawiamy sobie pytania i jakich na nie udzielamy odpowiedzi. Czy chcę żyć radośnie i szczęśliwie? Jak chcę, aby moje życie wyglądało? Czy przyjmuję je jako dar, czy jako monotonię? I nie ma co zaraz sięgać do Koheleta i mówić "marność nad marnościami" albo zacytować to, że "nic nowego pod słońcem", bo zauważyć jak jest to jedno, a przezywać to z Bogiem to drugie. Jeśli więc twoim powołaniem nie jest życie pustelnicze (które też nie jest izolacją), to troska o świat, w którym przyszło ci żyć, jest w ramach twojego powołania.

Kwiat jest piękny i w nosie na to (choć nosa nie ma), że przekwitnie. Czy to, że my przemijamy i pozostanie po nas wyryte na nagrobku kilka słów, to wystarczający powód, aby odebrać sobie okazję do bycia szczęśliwym? Bóg pragnie twego piękna, twego dobra, twego szczęścia. Piękny bądź i już.

Liturgia dnia

Pray for peace!

 

Pontifex_pl


Śledź na bieżąco nauczanie papieskie na wiara.pl

Papieski twitter

Świętość nie oznacza robienia nadzwyczajnych rzeczy, ale jest robieniem tych zwyczajnych z miłością i wiarą. Holiness doesn’t mean doing extraordinary things, but doing ordinary things with love and faith. (5.12.2013)

Biblia

Bądź za życiem!

Dowiedz się! Co oznacza ΦΩΣ-ΖΩΗ? Czym jest Ruch "Światło-Życie"

oraz jego gałąź rodzinna Domowy Kościół

a także dzieło Krucjata Wyzwolenia Człowieka ?

 Ks. Franciszek Blachnicki
 

 Ks. Wojciech Danielski

    

Odwiedza nas 107 gości oraz 0 użytkowników.

Odsłon artykułów:
5601519

 Copyright © 2018 Jezus jest Panem! Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved. Strona istnieje od: 10.04.2001 r. 
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->].