Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych -  osiągniesz zbawienie.
Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. (Rz 10,8-13)

30 stycznia – 6 lutego - Rekolekcje ewangelizacyjne w Soblówce.


Kiedy jest nam trudno - to On sam niesie nas na swoich rękach.


Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii.

 

W pięknych okolicznościach przyrody Beskidu Żywieckiego prowadziłem Oazę Ewangelizacji, czyli pięciodniowe rekolekcje ewangelizacyjne przed ONŻ I (dla gimnazjalistów i pierwszej klasy liceum). Był to piękny czas działania Jezusa w naszych sercach, kiedy mogliśmy go spotkać w modlitwie, Słowie Bożym, w sakramencie Eucharystii oraz Pokuty i Pojednania. W rekolekcjach wzięło udział 30 osób, głównie z Warszawy, Wrocławia, Chynowa, Milanówka. 

Zamiast wiele opisywać, pozwolę sobie zacytować kilka wypowiedzi z anonimowych ankiet - oczywiście wybieram te pozytywne :)  

Jakie treści miały największy wpływ na moje przeżycie rekolekcji:

- film o małej Arabce, filmiki;
- temat o jawnogrzesznicy (Jezus nas nie potępia i zawsze kocha);
- fragmenty z Pisma na spotkaniach;
- codzienna Eucharystia;
- spowiedź, adoracja;
- świadectwa animatorów;
- (...) 

Moje postanowienia:

- zmywać naczynia;
- znaleźć czas na modlitwę;
- zwalczanie lenistwa i niezorganizowania;
- szukanie u innych zalet i cech pozytywnych a nie negatywnych;
- nie będę się bać mówić o Bogu;
- (...) 

Poniżej prezentuję kilka zdjęć i filmiki ze scenkami przygotowanymi przez uczestników rekolekcji. 

http://picasaweb.google.com/dde.warszawa/OazaEwangelizacjiWSoblowce#


Pantomima - Jezus podnosi z upadków.

 


Spacer po górach - czas nieopisanej radości.


Nawet jeśli nie widzisz - grupa bezpiecznie przeprowadzi cię przez labirynt - a co dopiero Jezus.

 


Eucharystia - czas zatrzymania się przy źródle miłości jakim jest żywy Jezus.


Uczestnicy rekolekcji - choć jest zimno, to serca gorące
 - w trakcie kuligu - a za chwilę TUNEL :).


On jest Panem - (scenka przygotowana przez uczestników).

 


Czas podziękowań - ale zanim to, na początku wielkie dzięki Panie ...


We wspólnocie, w radości (prace w grupach).

 

Świadectwo z OE:

Od dłuższego czasu miałam problem z sakramentem spowiedzi. Wynikał on między innymi z tego, że ciężko było mi pojąć, iż na spowiedzi nie rozmawiam ze spowiednikiem jako "zwykłym" człowiekiem, ale pośrednikiem między Bogiem a mną.

Na rekolekcjach oazy ewangelizacji, podczas wieczornej adoracji, Jezus zawalczył o moje serce. Tak mocno do niego pukał i wołał, że w końcu udało mi się je (serce) na Niego otworzyć (a było to niesamowite uczucie). Uznałam, że muszę iść do spowiedzi od razu, bo gdybym to odwlekła, mogłabym się zawahać. Po adoracji poprosiłam księdza o spowiedź. Była to najważniejsza i najbardziej szczera spowiedź w moim dotychczasowym życiu. Uświadomiła mi, że na prawdę rozmawiam z Bogiem i że wybaczy mi każdy grzech, bo mnie kocha. Bo dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych.

Weronika

A w bonusie świadectwa i foto relacja z drugiego turnusu:

 

Idealny plan na kolejne 10 lat mojego życia? Czemu nie! Takie było moje myślenie przed rekolekcjami i dopiero podczas ich trwania Bóg pokazał mi jak bardzo to (planowanie wszystkiego po swojemu) niszczy nasz kontakt. Pracuję teraz nad tym problemem, a doświadczenie rekolekcji pomogło mi przetrwać "wielkie porządki" (czytaj: wywrócenie mi życia do góry nogami) przeprowadzone przez Pana po przyjeździe.

(Joasia)

Ten tydzień Oazy Ewangelizacji był dla mnie niesamowitą okazją do oddychania Duchem Radości. Nigdy przedtem Duch Święty nie obdarzał mnie tak gwałtownie, obficie i z taką siłą. Z rekolekcji wywiozłam niesamowity odpoczynek ciała, duszy i psychiki. I tak dobrze było umocnić swoją wiarę, przebywając razem z braćmi :)

(Magda)

Co dały mi te rekolekcje? Otwartość na innych ludzi. Jechałam tu nie znając prawie nikogo i sądziłam, że będę sama, nie mając odwagi i chęci, by z kimkolwiek porozmawiać. Bardzo więc zaskoczyła mnie właśnie otwartość i zwykła ludzka życzliwość osób, z którymi tu przebywałam. To pozwoliło mi nie tylko poznać bliżej fantastycznych ludzi, ale i zobaczyć, że inni wcale nie są „obcy”, ale że można ich obdarzyć zaufaniem. Na początku z trudem przychodziło mi dzielenie się moimi doznaniami duchowymi, bo nie przywykłam do aż takiego otwierania się na ludzi, ale po jakimś czasie, kiedy zobaczyłam, że nikt nie chce użyć tego przeciwko mnie, wyśmiać albo - co często zdarzało się przed oazą - zbagatelizować, zaufałam i otwarcie, szczerze mówiłam o tym, co dzieje się w mojej duszy. Przyniosło mi to wielką ulgę, bo poczułam, że nareszcie zostałam zrozumiana.
Bóg dał mi także doświadczyć niesamowitej radości i szczęścia z tego, że On JEST. Nie była to radość taka, jaką często odczuwam z tego, że Bóg mi coś dał, że coś się stało. Teraz pozornie nie stało się nic. Zobaczyłam, że modląc się, nie muszę cały czas dziękować, przepraszać i prosić. Mogę po prostu BYĆ i patrzeć na Chrystusa; trwać w ciszy i Jego obecności dla mnie. Daje to ogromną radość, szczęście i pokój wewnętrzny, a jednocześnie ukazuje, że nie muszę modlić się „bo Bóg tak chce”, „bo tak należy”. Spotykam się z Bogiem, bo chcę być w Jego obecności.
Ostatnią rzeczą, którą chcę poruszyć, jest modlitwa pieśniami i piosenkami. Zobaczyłam, że mogę się śpiewem modlić, a nie śpiewać dla samego śpiewania, przy okazji wychwytując wszystkie fałsze ludzi dookoła. Jak wspaniałe i głębokie mogą być teksty pieśni, a także psalmów i jak dzięki nim mogę powiedzieć Bogu to, czego sama nie jestem w stanie ubrać w słowa, jeżeli tylko przestanę zwracać przesadną uwagę na melodię, która ma tylko pomagać w modlitwie, a nie przesłaniać jej sens.
Rekolekcje te dały mi nowe spojrzenie na Chrystusa, innych ludzi i samą siebie. Pozwoliły dostrzec bardzo ważną prawdę: Bóg nie kocha mnie, „bo jest Bogiem”, „bo tak musi”, „bo tak trzeba”. Kocha, bo CHCE. A jedyne, co muszę zrobić ja, to przyjąć tę Miłość. Do tej pory ta świadomość wzbudzała we mnie jedynie straszne poczucie winy: ja jestem przecież tak grzeszna, i tak nie uda mi się poprawić, a On nadal musi mnie kochać. Na tych rekolekcjach Bóg na nowo wlał we mnie nadzieję i jednocześnie pewność, że On naprawdę może przemienić moje życie. Że tylko z Nim i w Nim mogę zwyciężać każdego dnia. Muszę Mu tylko zawierzyć całe moje życie, bez wyjątków w tych miejscach, gdzie takie zawierzenie wydaje mi się niewygodne. A On będzie działał.

(Tysia)

Liturgia dnia

Sł. Boży ks. Kard. Stefan Wyszyński

Pray for peace!

 

Kromka Słowa!

Pontifex_pl


Śledź na bieżąco nauczanie papieskie na wiara.pl

Papieski twitter

Świętość nie oznacza robienia nadzwyczajnych rzeczy, ale jest robieniem tych zwyczajnych z miłością i wiarą. Holiness doesn’t mean doing extraordinary things, but doing ordinary things with love and faith. (5.12.2013)

Biblia

Bądź za życiem!

Dowiedz się! Co oznacza ΦΩΣ-ΖΩΗ? Czym jest Ruch "Światło-Życie"

oraz jego gałąź rodzinna Domowy Kościół

a także dzieło Krucjata Wyzwolenia Człowieka ?

 Ks. Franciszek Blachnicki
 

 Ks. Wojciech Danielski

    

Odwiedza nas 174 gości oraz 0 użytkowników.

Odsłon artykułów:
5901876

 Copyright © 2020 Jezus jest Panem! Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved. Strona istnieje od: 10.04.2001 r. 
Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania materiałów znajdujących się na tmoch.net (szczególnie autorskich grafik i fotografii) bez zgody właściciela witryny. Niniejsza witryna jest w ciągłym rozwoju; strony są dodawane, modyfikowane i... czasami niektóre usuwane. Czasem pozwalam sobie modyfikować, poprawiać bądź uaktualniać już istniejące notki. Taki już jestem :) Aby wesprzeć dzieło ewangelizacyjne "tmoch.net", zobacz zakładkę "wsparcie" [->].